fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Bez promocji na nowości

123RF
Wzrosły szanse na uchwalenie ustawy o jednolitej cenie książki.

W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbyło się spotkanie, poświęcone rynkowi książki i ustawie o jednolitej cenie. – Wicepremier Piotr Gliński poparł to rozwiązanie – mówi Włodzimierz Albin, prezes Polskiej Izby Książki.

Organizacja przygotowała projekt, który w poprzedniej kadencji Sejmu utknął w komisjach. Ustawa ma wprowadzić stałą cenę książki przez rok od premiery. W efekcie duże sieci i e-sklepy nie będą mogły organizować promocji, które przyciągały do nich klientów kosztem małych księgarń.

– Padła tylko jedna krytyczna opinia do tego pomysłu – mówi Jerzy Leszek Okuniewski, prezes Książnicy Polskiej. – Polski rynek książki wymaga pomocy w formie ustawy, czytelnictwo mamy na katastrofalnym poziomie – dodaje.

Z zaskoczeniem przyjęto poparcie ustawy przez branżę internetową. – Jest pierwszym krokiem do rozwoju sprzedaży książek, a także czytelnictwa – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. – Im łatwiejszy dostęp do książki, tym większa szansa, że znajdzie się w rękach tego, kto jej poszukuje, rozważa zakup, a to z kolei przełoży się na wzrost sprzedaży książek i czytelnictwa – dodaje.

Ministerstwo Kultury przed spotkaniem wyjaśniało, że prowadzi wiele programów na rzecz wsparcia rynku. Ponad 5 mln zł trafiło na program „Partnerstwo dla książki", kolejne prowadzi Instytut Książki. – Kluczową kwestią w tej sprawie jest przygotowanie mechanizmów osłonowych, chroniących interesy czytelników – wyjaśniało sprawę ustawy przed spotkaniem biuro prasowe resortu.

Po spotkaniu komentarza resortu nie udało się nam uzyskać. – Zostanie przygotowany komunikat – podały służby prasowe.

Według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" w kuluarach spotkania padła obietnica, że projekt będzie gotowy przed październikowymi Targami Książki w Krakowie.

Opinie na jego temat są jednak podzielone. – Spadnie konkurencja, znikną promocje na nowości, a barierą dla konsumentów są już zbyt wysokie ceny. Sprzedaż jeszcze mocniej spadnie – mówi przedstawiciel jednej z sieci.

– Nowości ukazuje się już za dużo, książki nie mają czasu na dotarcie do klienta, szybko znikają z półek – ripostuje inny sprzedawca.

Promocje organizowały głównie duże sieci i sklepy internetowe, co odbierało rynek tradycyjnym księgarniom. Jak podaje wywiadownia Bisnode, w 2016 r. liczba takich punktów spadła o ponad 10 proc., do 4,4 tys. Działających księgarni jest ok. 2,7 tys., reszta to firmy zawieszone.

– Przyczyn spadku liczby księgarni na polskim rynku upatruje się nie tylko w katastrofalnym poziomie czytelnictwa w polskim społeczeństwie. Ponad połowa Polaków nie przeczytała ani jednej książki w ostatnich 12 miesiącach – wyjaśnia Tomasz Starzyk z Bisnode Polska.

Rynek się kurczy, jego wartość spadła poniżej 2,5 mld zł, choć książki można dostać nie tylko w księgarniach, ale i sklepach spożywczych.

– Sprzedaż książek utrzymuje się na zbliżonym poziomie (licząc egzemplarze – red.), ale nie jest to główny obszar działalności sieci – wyjaśnia biuro prasowe Carrefour Polska. – Książki są sprzedawane nie tylko w sklepach stacjonarnych sieci, ale także na e-platformie. Jej klienci mogą wybierać spośród ponad 2 tys. propozycji – dodaje.

Zdaniem branży ustawa przełoży się również na wzrost sprzedaży książek w wersji elektronicznej. Już są tańsze od papierowych, a ich przewaga na tym polu może jeszcze wzrosnąć. – Rynek rośnie znacząco z roku na rok, co widać po naszym wyniku finansowym – mówi Robert Frączak, menedżer ds. programów partnerskich w e-Kiosk, liderze rynku dystrybucji e-publikacji w Polsce. Przez platformę NextoAPI klienci mają dostęp do niemal 50 tys. cyfrowych tytułów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA