fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Zwycięzca wyborów w USA może się szybko nie wyłonić

Wybory prezydenckie w USA, Trump vs Biden
Bloomberg
Szanse na poznanie wyniku wyborów w USA już w noc wyborczą wynoszą 35 proc. – szacują analitycy Morgan Stanley. Na co muszą zwracać uwagę inwestorzy, by dostrzec zwycięzcę?

We wtorek rozstrzygnie się przy urnach, kto będzie prezydentem USA przez najbliższe cztery lata. Same wybory trwają już jednak od kilku tygodni, a 94 mln Amerykanów oddało już głosy, korzystając z opcji wcześniejszego głosowania w lokalach lub głosowania korespondencyjnego. Jeśli wynik wyborczy okaże się bardziej wyrównany, niż mówi to większość sondaży wskazujących na zwycięstwo byłego wiceprezydenta Joe Bidena, rozstrzygnięcie może się przedłużyć – właśnie z uwagi na rekordowe głosowanie korespondencyjne.

Wynik wyborczy poznajemy, kiedy rynki dostrzegają zwycięzcę. „A do tego dochodzi niekoniecznie wtedy, gdy jeden z kandydatów uznaje swoją porażkę lub ogłaszają ją media" – piszą analitycy Morgan Stanley. Zwracają uwagę, że do szybkiego określenia wyniku wyborów mogą wystarczyć wyniki z Florydy i Karoliny Północnej. W pierwszym z tych stanów do komisji wyborczych dotarło już 65 proc. głosów korespondencyjnych, a w drugim 56 proc. Mogą więc one szybko przeliczyć głosy już w noc wyborczą.

Jeśli Joe Biden wygra na Florydzie, droga Trumpa do wygranej będzie praktycznie zablokowana. Jeśli w Karolinie Północnej wybory do Senatu wygra kandydat demokratów Cal Cunningham, zwiększy to prawdopodobieństwo wygranej kandydatów tej partii w wyścigach w innych stanach, w których sondaże były wyrównane, i zdobycia kontroli nad Senatem.

A co, jeżeli Trump wygra na Florydzie? Wówczas wynik będzie zależał od takich stanów jak Michigan, Wisconsin i Pennsylwania. Do komisji wyborczych spłynęło tam jak dotąd odpowiednio: 65 proc., 62 proc. i 50 proc. głosów korespondencyjnych. Mogą być one jednak zacząć liczone dopiero w noc wyborczą.

– Bitwa będzie toczyć się o poszczególne stany, gdzie o wygranej może decydować niewielki odsetek głosów. To powoduje, że kluczowe mogą stać się głosy oddawane listowne, a tych nie uda się policzyć jeszcze w środę. Tym samym może nas czekać przynajmniej kilka dni sporej niepewności i nerwowości, na czym ponownie mogą ucierpieć giełdy, a dolar zyska – przypomina Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA