fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

PiS znów sypnął obietnicami. Wiele ma związek z gospodarką

Fotorzepa, Michał Kolanko
Płaca minimalna mocno w górę, druga 13 emerytura, ZUS dla małych firm liczony od ich dochodu, ryczałt dla większej grup firm – to tylko niektóre z nowych obietnic wyborczych PiS zahaczających o gospodarkę. O sposobach ich finansowania – cisza.

Po piątkowej konwencji wyborczej KO, w sobotę swój program wyborczy zaprezentował w Lublinie PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego sypnęła nowymi obietnicami. Wiele z nich ma związek z gospodarką. Inne są kosztowne dla budżetu.

I tak na koniec 2020 r., czyli zapewne w 2021 r. płaca minimalna ma sięgnąć 3000 zł. I dalej będzie rosnąć. W 2023 r. ma to być już 4000 zł. Na przyszły rok premier Mateusz Morawiecki zapowiedział 2600 zł płacy minimalnej.

- W 2021 r. emeryci dostaną drugą 13 emeryturę – obiecał Jarosław Kaczyński, prezes PiS. – Będą mieli dwie 13 emerytury – wyjaśnił. Inaczej mówiąc, będą mieli 13 i 14 emeryturę.

Była premier Beata Szydło zapewniła potem, że w 2020 r. emeryci dostaną 13 emeryturę. Najniższa emerytura ma wzrosnąć do 1200 zł.

Szydło zapowiedziała też wsparcie dla niepełnosprawnych. Wzmocnione mają być adresowane do nich programy 500+ i dostępność+.

Nowością ma być system stypendialny dla młodych, którzy zechcą studiować zawody medyczne. Powstanie nowy zawód – asystent medyczny.

Rolnicy mają dostać pełne dopłaty do hektara upraw.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział utworzenie nowych funduszy. Ma więc być fundusz modernizacji szpitali (2 mld zł), fundusz inwestycji w szkołę (2 mld zł), fundusz kolej+, który pozwoli zmodernizować 150 dworców oraz fundusz 100 obwodnic miast.

Są też obietnice dla przedsiębiorców. Wzrosnąć ma więc limit ryczałtu – z 250 tys. do 1 mln euro. Oznacz to, że znacznie więcej firm niż dziś będzie się mogło rozliczać z fiskusem ryczałtem. W przypadku małych firm, a więc także samozatrudnienia, ZUS liczony ma być od ich dochodu, a nie jak dzisiaj ustalony kwotowo. Inaczej mówiąc składki będą niższe. – Chodzi o to żeby łatwiej było tym, którzy mają niższe dochody, rozkręcają się – mówił premier. Jego zdaniem dzięki tym zmianom Polacy przestaną wyjeżdżać za granicę.

Premier podtrzymał też wolę budowy Centralnego Portu Lotniczego, przekopania Mierzei Wiślanej oraz budowę Via Carpatia.

- Budujemy państwo dobrobytu – powtarzali Jarosław Kaczyński, Beata Szydło i Premier Morawiecki. Zapowiedzieli, że dotychczasowe programy, przede wszystkim 500+ i ten związany z wyprawkami szkolnymi, czyli 300+, będą kontynuowane. Samo tylko 500+ po rozszerzeniu na pierwsze dziecko, to koszt przeszło 40 mld zł rocznie. Nowe obietnice też będą kosztowne. Łącznie ich wartość to także kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie. Dość powiedzieć, że koszt pojedynczej 13 emerytury to około 10 mld zł. A będą dwie 13.

W czasie konwencji wyborczej o sposobach sfinansowania nowych wydatków szefowie PiS nie powiedzieli ani słowa. Źródło, na które wskazywał przy poprzednich obietnicach, czyli uszczelnienie podatków, jest już na wyczerpaniu. O nowych podwyżkach podatków nie było oczywiście mowy, bo to kampania wyborcza. Tymczasem na przyszły rok rząd zapowiedział budżet bez deficytu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA