fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Jeremi Mordasewicz: Morawiecki nie zmieni priorytetów rządu

tv.rp.pl
Bez zwiększenia poziomu inwestycji i zatrudnienia nie mamy szans na trwały i szybki rozwój – mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że biznes optymistycznie podchodzi do zmiany premiera, ale nie ma wielkich oczekiwań. - Świadomi jesteśmy, że priorytety rządu prawdopodobnie nie zostaną zmienione - mówił Mordasewicz.

- W sytuacji kiedy mamy zwiększać inwestycje, rząd podejmuje działania, które nas przed tym powstrzymują – dodał.

Tłumaczył, że po dojściu do władzy formacji o charakterze etatystyczno-socjalnym priorytetem było zwiększenie świadczeń socjalnych. Zaniechano natomiast kwestie aktywizacji zawodowej. - Obniżenie wieku emerytalnego nawet szło w przeciwną stronę – stwierdził gość.

Przypomniał, że firmy wykorzystały już ponad 80 proc. mocy produkcyjnych i powinny inwestować.- Wynagrodzenia pracowników rosną, koszty pracy rosną szybciej niż produktywność, a mimo to firmy nie inwestują. Są 2 powody takich zachowań – zauważył.

Po pierwsze zwiększające się ryzyko regulacyjne.- Obiecuje się nam konstytucję biznesu, ale jednocześnie podnosi się składki na ubezpieczenia społeczne w grudniu, na miesiąc przed nowym rokiem, kiedy mamy zamknięte plany finansowe na przyszły rok. Przedsiębiorcy mówią, że spływa na nich lawina nowych regulacji. Co miesiąc coś nowego. Część tych regulacji spowoduje wzrost kosztów firm i ryzyko – tłumaczył Mordasewicz.

Druga kwestia to brak wykwalifikowanych pracowników. - Żeby inwestować trzeba mieć perspektywę na znalezienie pracowników. Na 31 mln dorosłych Polaków, pracuje tylko 16 mln. Bezrobocia nie ma, ale jest ogromna rzesza ludzi biernych zawodowo. A co robi rząd? Wpłacamy na Fundusz Pracy rocznie 12 mld zł i to powinno pójść na aktywizację długotrwale bezrobotnych. Jednak te pieniądze są zamrożone. Nie możemy się doczekać zmiany kierunków kształcenia w dostosowaniu do potrzeb gospodarki – mówił gość.

Z rozmów z premierem Morawieckim wynika, że doskonale sobie zdaje z tego sprawę. Wie, że poziom i efektywność inwestycji zależy od poziomu praworządności, poczucia bezpieczeństwa przedsiębiorców, czyli ochrony praw własności. Wie, że stabilność przepisów ma ogromne znaczenie.

- Jeżeli partia, którą reprezentuje ma profil etatystyczno-socjalny to nie spodziewajmy się prywatyzacji. Możemy spodziewać się nacjonalizacji przedsiębiorstw państwowych. Nie wiem czy będzie potrafił zdyscyplinować ministrów, żeby nie wypychali przedsiębiorców prywatnych z sektorów na czele których stoją. Wyraźnie widać, że z sektora energetycznego są wypychani. Podobnie jest w opiece zdrowotnej – mówił gość.

- Bez zwiększenia poziomu inwestycji i zatrudnienia nie mamy szans 
na trwały i szybki rozwój – dodał.

Mordasewicz przypomniał, że Konstytucja dla Biznesu została okrojona wobec pierwotnych zamierzeń, ale generalnie przedsiębiorcy wypowiadają się o niej pozytywnie. - Duża grupa przedsiębiorców mówi jednak „nie potrzebujemy nowej konstytucji, jedną już mamy, wystarczy jej przestrzegać”. Praktyczne działania rządu daleko odbiegają od idei zawartej w konstytucji. Np. powiedziane jest, że prawo nie będzie działało wstecz, przedsiębiorcy nie będą zaskakiwani. Proszę popatrzeć na procedury tworzenia prawa. Ocena skutków regulacji jest dokonywana nierzetelnie, po łebkach, nie jest wyczerpująca. Ona nie pozwala podjąć prawidłowych decyzji. Konsultacje społeczne są skracane, albo się nie odbywają w ogóle. Nie pozostawia się nam odpowiednio długiego vacatio legis, czasu na przygotowanie. Przedsiębiorcy zniosą wiele, ale muszą mieć czas na zmianę strategi działań firm – tłumaczył.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA