fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Wyrok TSUE istotny dla wszystkich konsumentów z kredytem w walucie

materiały prasowe
Dotyczy kredytów zarówno indeksowanych, jak i denominowanych – uważa Klaudia Chróścik, radca prawny.

Emocje i lekki chaos informacyjny, które nastąpiły po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE, opadły. Spróbujmy zatem usystematyzować wiedzę. Co tak naprawdę powiedział Luksemburg w sprawie frankowiczów?

TSUE potwierdził, że sąd krajowy zobowiązany jest usunąć nieuczciwe postanowienia z umowy zawartej z konsumentem oraz to, że prawo Unii nie przeciwstawia się uznaniu umowy kredytu za nieważną, jeśli w świetle prawa krajowego po usunięciu nieuczciwych postanowień umowa nie mogłaby dalej istnieć. W przeciwnym wypadku umowa wiąże dalej, ale bez nieuczciwych postanowień. TSUE jednoznacznie wskazał też, że umowy po eliminacji nieuczciwych warunków nie podlegają uzupełnieniom w oparciu o przepisy odwołujące się do zasad współżycia społecznego czy utrwalonych zwyczajów. Powyższe w sposób dobitny ucina dotychczasową linię obrony banków o uzupełnianiu powstałych luk w umowie po wyłączeniu nieuczciwych postanowień jakimkolwiek innym kursem, na przykład średnim kursem NBP. Podkreślenia wymaga, że zarówno nieważność umowy, jak i eliminacja postanowień dotyczących przeliczeń walutowych z pozostawieniem umowy w pozostałej części, są korzystne dla konsumenta.

Czy to orzeczenie ma znaczenie dla określonego typu kredytów?

Wyrok TSUE jest istotny dla wszystkich konsumentów, którzy są posiadaczami kredytów powiązanych z kursem waluty obcej i dotyczy kredytów zarówno indeksowanych, jak i denominowanych. Wyrok TUSE powinien ośmielić wszystkich kredytobiorców, którzy do tej pory pozostawali bierni w walce z bankiem na polu sądowym. Dotyczy to zarówno kredytobiorców, którzy nadal spłacają kredyt, jak i tych, którzy już go spłacili, przy czym spłata nastąpiła nie wcześniej niż dziesięć lat temu.

I nie ma sprawy, która z góry skazana jest na przegraną?

Każda sprawa jest indywidualna i wymaga odrębnej analizy pod kątem kwalifikacji do postępowania sądowego. Na pewno ostrożności wymaga podjęcie się sprawy, w której stroną umowy z bankiem nie jest konsument, a przedsiębiorca. Warto wskazać, że problemów może nastręczać sytuacja, gdy kredyt wypłacony był kredytobiorcy w walucie obcej lub od początku był przez kredytobiorcę spłacany w takiej walucie.

Przed nami jeszcze orzeczenia Sądu Najwyższego (SN), także w sprawach frankowiczów. Jak one mogą wpłynąć na sytuację kredytobiorców?

25 października SN ma rozpoznać dwie sprawy dotyczące kredytów frankowych. Pierwsza z nich dotyczy skargi kasacyjnej banku w sprawie, gdzie bank pozwał kredytobiorców o spłatę kredytu postawionego w stan natychmiastowej wymagalności na skutek braku jego spłaty. Sądy dwóch instancji uznały, że powództwo podlega oddaleniu, bowiem kwota pozostałego do spłaty kredytu została ustalona w sposób błędny, w oparciu o nieuczciwe postanowienia walutowe, zatem bank nie wykazał kwoty przysługującej mu należności. W drugiej sprawie powodowie domagają się zwrotu nadpłat w spłacie kredytu w związku z aneksami do umów kredytowych, na podstawie których doszło do przewalutowania kwoty kredytu. Powodowie kwestionują klauzule walutowe dotyczące przeliczenia kwoty zadłużenia i kwoty rat, wskazując na ich nieuczciwy charakter z uwagi na posługiwanie się na wewnętrznym kursem banku.

Rozstrzygnięcia te będą pierwszymi wydanymi przez SN po ogłoszeniu wyroku TSUE w polskiej sprawie C-260/18 z 3 października.

Czego się można po nich spodziewać?

Oczywiście trudno powiedzieć, jakie dokładnie będą wyroki. Ale SN zajmował już stanowisko w sprawach frankowych, m.in. w wyrokach z 4 kwietnia i 9 maja br., gdzie stwierdził, że nie ma przeszkód, by umowa kredytu obowiązywała dalej, mimo eliminacji z jej treści postanowień dotyczących waloryzacji i jednoczesnego pozostawienia oprocentowania zgodnego ze stawką Libor. SN wskazał też, że nie ma znaczenia, iż dla banków ekonomicznie nieopłacalne mogą być kredyty w złotych rozliczane według oprocentowania opartego na stawce Libor. Poprzez taki skutek materializuje się sankcja skutecznego odstraszenia przedsiębiorców od stosowania nieuczciwych postanowień w umowach.

Jeśli natomiast wziąć pod uwagę stanowisko TSUE, że sąd krajowy zobowiązany jest usunąć nieuczciwe postanowienia z umowy z konsumentem, oraz to, że prawo Unii nie przeciwstawia się uznaniu umowy kredytu za nieważną, jeśli w świetle prawa krajowego po usunięciu nieuczciwych postanowień umowa nie mogłaby dalej istnieć, bezspornym pozostaje, że SN będzie musiał wypowiedzieć się co do skutków abuzywności klauzul walutowych, a tym samym dokonać oceny, czy umowa po ich wyłączeniu może nadal istnieć w pozostałym kształcie.

Sprawy frankowe to dochodowy biznes dla kancelarii prawnych. Biorą się też jednak za nie pseudoeksperci. Na co uważać, podpisując umowę dotyczącą prowadzenia sprawy przeciw bankom?

Sprawy frankowe to bardzo złożone i skomplikowane postępowania sądowe. Mimo iż wydawałoby się, że dotyczą wspólnej materii, to jednak każda zawiera swoje niuanse, a jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Na złożoność tych postępowań wpływają również rozbieżności orzecznicze co do skutków abuzywności klauzul walutowych.

Faktem jest, że na rynku pojawia się coraz więcej podmiotów oferujących prowadzenie spraw frankowych, jednak decydując się na powierzenie prowadzenia swojej sprawy, przede wszystkim zbadajmy, czy zawieramy umowę z kancelarią radców prawnych lub adwokatów, a nie jedną z firm odszkodowawczych, niekiedy używających też nazwy kancelaria prawnicza czy odszkodowawcza.

Powszechnie wiadomo, że ceny usług świadczonych przez te podmioty są nawet kilkakrotnie wyższe od wynagrodzenia profesjonalnych pełnomocników. Należy również mieć na uwadze, że firma odszkodowawcza, jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółka akcyjna, może np. ogłosić upadłość na każdym etapie naszego postępowania sądowego.

Również jej odpowiedzialność za ewentualne błędy w prowadzeniu sprawy ograniczona jest do wysokości kapitału zakładowego, czyli najczęściej 5 tys. zł, podczas gdy obowiązkowe ubezpieczenie radców prawnych wynosi 100 tys. euro na każde zdarzenie szkodowe oraz dodatkowe ubezpieczenie szkodowe ze stałą sumą gwarancyjną 250 tys. euro.

Klaudia Chróścik jest radcą prawnym. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła aplikację w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Od sześciu lat specjalizuje się w prowadzeniu spraw frankowych. Prowadzi stronę kredytyfrankowe.pl.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA