fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Pieniądze zniknęły. Pierwszy pozew Rzecznika Finansowego

Adobe Stock
Rzecznik Finansowy złożył pozew w imieniu klienta Banku BNP Paribas. Zdaniem RF instytucja odmówiła zwrotu pieniędzy, które zniknęły z konta w wyniku nieautoryzowanej transakcji płatniczej.

W środę, 23 września, Rzecznik Finansowy złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew w imieniu klienta BNP Paribas Banku Polska. Zdaniem RF bank nie zrealizował ciążącego na nim obowiązku zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej, wynikającego z przepisów ustawy o usługach płatniczych. To pierwszy pozew RF w tego typu sprawie.

Instytucja wniosła o zasądzenie na rzecz klienta zapłaty 140 tys. zł. Klient – rolnik z województwa lubuskiego – zgłosił się do RF po udziale eksperta biura RF w programie „Polsat Interwencja". Po konsultacji telefonicznej i potwierdzeniu jego uprawnień, zdecydował się na złożenie oficjalnego wniosku do RF.

- Po analizie dostarczonej dokumentacji, zdecydowałem o niezwłocznym wniesieniu pozwu w tej sprawie ze względu na rozmiary strat oraz okoliczności zdarzenia. Z opisu sprawy wynika, że klient padł ofiarą zorganizowanego oszustwa. Trudno tu mówić o jakimkolwiek niedbalstwie z jego strony. Transakcja została przeprowadzona bez jego wiedzy i zgody – twierdzi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy. Dodaje, że w opinii ekspertów biura RF w tej sytuacji bank jest zobowiązany do niezwłocznego zwrotu środków w ustawowych terminach.

Parę dni temu RF zapowiedział, że będzie uważniej przyglądał się temu jak banki odpowiadają na reklamacje dotyczące nieautoryzowanych transakcji. Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta. Bank wtedy powinien na piśmie poinformować o takim podejrzeniu organy ścigania. W skrócie oznacza to, że bank powinien najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta na przykład przed sądem.

Zdaniem RF opisywany przypadek klienta jest szczególny, bowiem nieuczciwa praktyka polegała na dokonaniu nieautoryzowanej transakcji zarówno z rachunku bankowego pokrzywdzonego jako osoby fizycznej, jak też z rachunków bankowych spółdzielni rolniczych, w imieniu których działał pokrzywdzony. - W tym wypadku mogliśmy wystąpić tylko o zwrot środków należących do indywidualnego rolnika. Nie mamy niestety uprawnień do podjęcia działań na rzecz spółdzielni rolniczej. Liczę jednak, że podjęte działania doprowadzą finalnie do zwrotu całości skradzionych przez przestępców środków, czyli łącznie około 375 tys. zł – mówi Golecki.

Niewłaściwe działanie banków w odniesieniu do nieautoryzowanych transakcji jest coraz częściej przedmiotem interwencji Rzecznika Finansowego. Tylko w I półroczu 2020 r. takich spraw trafiło 416. Stanowiło to aż 80 proc. wszystkich wniosków związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych. Dla porównania w całym 2019 r. wniosków o interwencję było 612. Skargi trafiające do RF mogą być tylko czubkiem góry lodowej. Na podstawie ankiety przeprowadzonej przez RF w bankach można oszacować, że w skali całego polskiego rynku trafia do nich około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Z tego niecała połowa spraw jest rozpatrywana w terminach określonych w prawie – wynika z badań RF.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA