fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

#PROSTOzPARKIETU: Paweł Szewczyk: Best płacił mniej niż Waterland

rzeczpospolita.tv
Gościem Przemysława Tychmanowicz w czwartkowym programie #PROSTOzPARKIETU był Paweł Szewczyk, prezes Kredyt Inkaso.

Ostatnio miesiące to chyba dla Kredyt Inkaso, ale także i dla pana burzliwy okres?

Praktycznie od lutego spółka jest targana konfliktem korporacyjnym wywołanym przez jednego z akcjonariuszy, a konkretnie przez firmę Best. To jest naprawdę ciężki okres dla spółki, a także dla mnie jako zarządzającego.

W wielkim skrócie...o co chodzi w konflikcie z Bestem?

Przede wszystkim chodzi o obronę przed wrogim przejęciem. Prezes firmy Best, Krzysztof Borusowski, nazwał to nawet innowacyjnym wrogim przejęciem. My jako zarząd spółki nie wyraziliśmy zgody na niekorzystny dla pozostałych akcjonariuszy, innych niż Best, parytet wymiany akcji. W związku z tym Best zerwał negocjacje i mamy nieustanny proces destabilizacji w spółce wywołany działaniami firmy Best. Cały czas mamy do czynienia z dyskredytowaniem Kredyt Inkaso, na czym spółka cierpi, traci reputację i nie może realizować przyjętej strategii rozwoju.

Jak mocno konflikt odbił się na działalności Kredyt Inkaso? Czy to jest główny powód przeceny akcji firmy w ostatnich miesiącach?

Rzeczywiście powodów spadku kursu należy upatrywać w konflikcie. To co dla nas jest najbardziej bolesne to powtarzane ciągle przez przedstawicieli Besta, a konkretnie pana Borusowskiego nieprawdziwe informacje o niekompetencji zarządu i nieprawidłowościach w spółce. One odbijają się na naszych relacjach z koiwnestorami. Zarząd Kredyt Inkaso zapowiadał koinwestycje przede wszystkim z funduszami inwestycyjnymi. Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której fundusze mając na względzie konflikt w akcjonariacie mówią wprost: nie możemy dalej współpracować z serwiserem u którego trwa konflikt, bo to grozi również nam reputacyjnie. Mamy więc problem z rozwijaniem tego formatu. Druga sprawa to niepokój wśród pracowników. Oni też chcieliby wiedzieć, jaka będzie jej przyszłość. To stwarza ryzyko dużej rotacji czy odejść kluczowych pracowników. Kolejny negatyw dotyczy finansowania dłużnego, na które spółka może jeszcze sobie pozwolić. Z jednej strony mamy mocne fundament, a z drugiej potencjalni inwestorzy z racji konfliktu wstrzymują się z zakupem obligacji, albo oczekują wyższej marży, której my dzisiaj nie jesteśmy gotowi płacić bo to wpływa na wyniki.

Czy szanse na porozumienie z Bestem zostały całkowicie zaprzepaszczone?

To jest pytanie do akcjonariuszy. My jako zarząd, wypowiadając umowę o współpracy, daliśmy jasny sygnał: to jest czas dla akcjonariuszy aby podjęli negocjacje między sobą. Z tego co wiemy nie ma takich negocjacji. Natomiast my, jako zarząd, nie widzimy dziś szansy na porozumienie z Bestem. Po drugiej stronie nie ma ku temu woli, a dodatkowo mamy permanentny atak na szczeblu rady nadzorczej, gdzie przedstawiciele Besta niemalże nieustanie podważają kompetencje zarządu Kredyt Inkaso.

Ostatnio pojawiło się jednak wezwanie na sprzedaż 66 proc. akcji Kredyt Inkaso ogłoszone przez fundusz Waterland. Czy nowy inwestor to jedyne rozwiązanie dla spółki?

Warto przede wszystkim powiedzieć jakie są możliwe scenariusze dla Kredyt Inkaso. Pierwszy to kontynuacja tego z czym mamy do czynienia obecnie, a więc dalsze próby dyskredytowania przez Best naszej firmy, które mają na celu obniżenie jej wartości po to aby docelowo przejąć jej aktywa. Prezes Borusowski publicznie przecież mówił, że dla niego ważne są aktywa Kredyt Inkaso, a nie sama organizacja. To rozwiązanie wydaje się niekorzystne dla akcjonariuszy. Drugi scenariusz to sprzedaż wszystkich portfeli, spłacenie zobowiązań, wypłata dywidendy i ewentualne zakończenie działalności operacyjnej. Uznaliśmy jako zarząd, że to też nie jest korzystne dla akcjonariuszy. Trzeci wariant to próba pozyskania inwestora, który wesprze zarząd w realizacji strategii firmy. W naszej opinii to rozwiązanie wydawało się trudne, ale optymalne. Podjęliśmy działania w tym kierunki i stąd też mamy wezwanie ogłoszone przez fundusz Waterland, z którego się cieszymy.

Best jednak ma zarzuty odnośnie do wezwanie. Prezes Borusowski mówi, że Kredyt Inkaso jest w trudnej sytuacji, ma 350 mln zł zadłużenia, przeciwko firmie toczą się sprawy dotyczące nieprawidłowości podatkowych z lat wcześniejszych, sama spółka nie przedstawiła planu dalszego rozwoju, a zarząd skupił się tylko na poszukiwaniu inwestora.

Jedna rzecz jest tutaj prawdziwa: sytuacja spółki rzeczywiście jest trudna. Natomiast nie ma żadnych nieprawidłowości stwierdzonych czy też ujawnionych w spółce. Nie toczą się też żadne postępowania np. podatkowe o których wspomina pan Borusowski. Nie jest też prawdą, że zarząd nie robił nic poza poszukiwaniem inwestora. Działalność operacyjna się toczy. Ona ucierpiał, ale nie z tego, że zarząd szukał inwestora, tylko dlatego, że cały czas firma i jej zarząd są atakowani przez jednego z akcjonariuszy.

Od 16 do 22 sierpnia Waterland za akcje Kredyt Inkaso oferuje 22 zł, zaś później 20 zł. Jak pan ocenia tę ofertę?

Zdaniem zarządu cena 22 zł odzwierciedla wartość godziwą spółki w tym konkretnym momencie, w którym firma się znajduje. Cena 20 zł nie odzwierciedla zaś wartości godziwej.

Czy ta cena 22 zł, bardzo odbiega od tego co oferował Best w ramach parytetu wymiany akcji?

Trzeba byłoby zapytać prezesa Borusowskiego, jaką dokładnie cenę oferował w ramach parytetu. Mogę tylko powiedzieć, że proponowana przez Best cena za akcję w ramach parytetu była znacząco niższa niż 22 zł oferowane przez Waterland. Proszę także zwrócić uwagę, że fundusz oferuje gotówkę, w tym celu dał stosowne zabezpieczenie. To jest realna oferta dla akcjonariuszy. Co natomiast oferuje Best? Wymianę papierów Kredyt Inkaso za papier Bestu. Każdy z akcjonariuszy musi odpowiedzieć co jest dla niego korzystniejsze.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA