fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Komisja Europejska: Unia surowo karze za zmowy

123RF
W I półroczu Komisja Europejska nałożyła rekordowe kary za uczestnictwo w porozumieniach kartelowych. Jak na tym tle wypada Polska?

Od początku roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał przedsiębiorców za praktyki ograniczające konkurencję łącznymi karami w wysokości niespełna 0,4 mln zł. To niewiele w porównaniu z poziomem 3,7 mln zł, jaki przypada na cały miniony rok.

– Warto zwrócić uwagę, że UOKiK może też stosować tzw. wystąpienia miękkie, czyli bez wszczynania postępowania zwrócić się do przedsiębiorcy o zaniechanie niedozwolonej praktyki – podkreśla Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK. Dodaje, że w ubiegłym roku Urząd prowadził 44 sprawy, w których wystosował takie wystąpienia, z czego ponad połowa okazała się skuteczna. To dotyczy jednak tylko naruszeń mniejszej wagi. W przypadku tych poważnych konieczne jest postępowanie wyjaśniające oraz antymonopolowe. Obecnie trwa ich około stu.

Jednym z nich jest sprawa Allegro. Urząd sprawdza, czy firma faworyzuje własny sklep internetowy kosztem innych sprzedawców. Zaznacza, że sprawa jest na wczesnym etapie i wskazuje, że faworyzowanie własnych produktów przez spółki, które posiadają silną pozycję na rynkach związanych ze sprzedażą elektroniczną, to sprawy, którymi zajmują się organy antymonopolowe na całym świecie. Niedawno Komisja Europejska nałożyła na Google'a gigantyczną karę.

Świat pod lupą

To właśnie Unia najsurowiej karze za zmowy cenowe. W I półroczu nałożone przez nią sankcje za uczestnictwo w porozumieniach kartelowych wyniosły 1,1 mld dol. – wynika z raportu międzynarodowej kancelarii Allen & Overy.

Poza Komisją Europejską najwyższe sankcje nałożył w pierwszym półroczu urząd antymonopolowy Japonii. Ich wartość wyniosła prawie 108 mln dol., a dalej uplasowały się Stany Zjednoczone ze 106 mln dol. Natomiast zaskakująco niskimi karami obarczani są przedsiębiorcy z Rosji i Chin. To rodzi pytanie, czy tam nie ma karteli, czy raczej szwankuje mechanizm ich ścigania.

Co się dzieje w Polsce

W zestawieniu z globalnymi statystykami również wysokość kar nakładanych w Polsce jest niska. Eksperci są jednak dalecy od hurraoptymizmu. Podkreślają, że byłoby naiwnością sądzić, że polscy przedsiębiorcy czują naturalny wstręt do karteli. Przykład często obserwowanych porozumień ograniczających konkurencję np. w sektorze zamówień na realizację robót budowlanych pokazuje, że tak nie jest. Rzecz jednak w tym, że na polskim rynku porozumienia mają znacznie mniejszy wymiar wartościowy, stąd i rozmiar sankcji jest nieporównywalnie niższy od tych, które stosuje np. Komisja Europejska. Ponadto postępowanie stwierdzające, czy naruszono konkretne przepisy, jest zwykle długotrwałe i żmudne. – A zatem to, co wydarzyło się w I półroczu tego roku, jest swego rodzaju przypadkiem, bo w tak krótkim okresie wydano kilka spektakularnych decyzji na poziomie unijnym – mówi Małgorzata Mroczkowska-Horne, partner w kancelarii PwC Legal. Fakt, że kar w Polsce jest relatywnie niewiele, to raczej efekt tego, że wykrywalność jest wciąż na dość niskim poziomie, a nie tego, że Urząd jest szczególnie łagodny.

– Zresztą zdaje on sobie z tego sprawę, przypominając coraz częściej o możliwości korzystania z instytucji leniency, czyli programu łagodzenia kar dla przedsiębiorców, którzy przyznają się do udziału w niedozwolonym porozumieniu – mówi Mikołaj Piaskowski, szefujący praktyce prawa konkurencji w Baker & McKenzie. Zaznacza, że bez istotnych zmian w tym systemie trudno wróżyć mu renesans. Zwraca też uwagę na wprowadzanie pierwszych zrębów programu dla sygnalistów, czyli osób, które mogą anonimowo poinformować o naruszeniu prawa.

W zwiększeniu skuteczności Urzędu pomogłoby zasilenie go wykwalifikowanymi kadrami do badania tych często bardzo trudnych spraw. – Inaczej można się obawiać, że coraz częściej będzie przegrywał w sprawach kartelowych w sądach, a sam będzie postrzegany jako urząd walczący głównie o prawa konsumentów, gdzie jest – co trzeba uczciwie przyznać – bardzo aktywny – mówi Piaskowski.

Opinie

Mateusz Rodzynkiewicz, wspólnik Kancelarii Oleś & Rodzynkiewicz

Udowodnienie porozumienia kartelowego w taki sposób, aby spełnić wymogi materiału dowodowego w postępowaniu sądowym, jest bardzo trudnym zadaniem w sytuacji, gdy UOKiK nie jest służbą specjalną i ma ograniczone możliwości w zakresie wykorzystywania technik operacyjnych. Nie dziwi zatem dążenie do szerszego wykorzystywania tzw. miękkich technik, czyli wezwania do zaniechania praktyki kartelowej. Ponadto specyfika Polski, gdzie głównym motorem rozwoju są firmy z sektora średnich przedsiębiorstw, powoduje, że zjawisko porozumień kartelowych nie jest tak nasilone, gdyż na rozdrobnionym rynku trudniej o takie porozumienie. ©?

Przemysław Kamil Rosiak, radca w kancelarii D. Dobkowski stowarzyszonej z KPMG

Z pewnością lepiej byłoby porównywać działania Komisji Europejskiej i UOKiK w dłuższym okresie (na przykład pełnego roku kalendarzowego), gdyż postępowania antymonopolowe trwają zwykle znacznie dłużej i ich efekty w postaci wydania decyzji i nałożenia kary odsuwają się bardzo w czasie. Niezależnie od tego można odnieść wrażenie, że w ostatnich miesiącach Urząd koncentruje się bardziej na ochronie konsumentów oraz na kontroli koncentracji przedsiębiorców niż na wykrywaniu i zwalczaniu porozumień ograniczających konkurencję.

Urząd ma pełne ręce roboty

Prowadzenie postępowań antymonopolowych, kontrola koncentracji, opiniowanie projektów pomocy publicznej oraz działania z zakresu ochrony konsumentów – to tylko niektóre z kompetencji UOKiK.

Na tle innych krajów większość branż w Polsce prezentuje się jeszcze jako stosunkowo mocno rozdrobiona, ale to nie znaczy, że nie dochodzi u nas do podejmowania przez przedsiębiorców działań ograniczających konkurencję. W 2014 r. Urząd nałożył kary w łącznej wysokości 11 mln zł, rok później spadły do 3 mln zł, by w 2016 r. wzrosnąć do 3,7 mln zł. UOKiK przygląda się też reklamom przedsiębiorców. Niedawno zapadła decyzja w sprawie suplementów diety firmy Walmark. Musi ona usunąć z reklam zwroty sugerujące, że jej produkty mają właściwości lecznicze i zapobiegają chorobom. W toku są jeszcze trzy postępowania z tej branży: dwa przeciwko Aflofarm Farmacja Polska oraz jedno przeciwko Logihub. Z kolei na początku roku zapadła decyzja w sprawie firmy Olimp Laboratories. Uniknęła ona kary, bo zobowiązała się do usunięcia skutków nieuczciwej reklamy. Wyemitowała w radiu komunikaty o tym, że mogła wprowadzać w błąd w reklamach Chela Mag B6.

Czy polskie firmy często zawierają nielegalne porozumienia?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA