Reklama

Crowdfunding wkrótce wystrzeli

Choć rynek pozyskiwania przez internet kapitału na rozwój biznesu wciąż w Polsce raczkuje, to widać już oznaki przyszłego boomu.

Publikacja: 10.07.2018 21:00

Crowdfunding wkrótce wystrzeli

Foto: 123RF

Crowdway, jedna z wiodących internetowych platform na wartym ponad 0,5 mld zł rodzimym rynku crowdfundingu (internauci finansują projekt np. w zamian za udziały w nim), została sprzedana – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Spółkę od jej twórcy Bartosza Mazurka, przejął Jakub Niestrój, inwestor i partner zarządzający w firmie doradczej Alteverso Group (cena nie została ujawniona). Jak ustaliliśmy, wdroży on nową strategię, która – poza dotychczasowym wspieraniem startupów – ma koncentrować się na finansowaniu tzw. przedsięwzięć szybkiego wzrostu (często spółek planujących wejście na giełdę) oraz inwestycjach w nieruchomości poprzez takie instrumenty, jak REIT-y czy condo.

Duży ruch na rynku

Przejęcie Crowdway to już kolejna inwestycja w tej branży w ostatnich miesiącach. Jak pisaliśmy wcześniej, w kwietniu do Polski wszedł szwedzki serwis FundedByMe, który skupia 100 tys. inwestorów. W tym samym czasie notowana na NewConnect spółka Varsav VR uruchomiła własną platformę CrowdDragons (grupuje inwestorów wspierających projekty z rynku wirtualnej rzeczywistości i gier wideo). A to nie koniec, bo do wejścia na ten rynek szykuje się też warszawska Giełda Papierów Wartościowych. Może ona stworzyć własną platformę w kooperacji z partnerem z Izraela. To jeden z projektów, który miałby być efektem współpracy z Tel-Aviv Stock Exchange, o której informowaliśmy w piątek.

– GPW już od dłuższego czasu mówi o potrzebie stworzenia takiego wehikułu. Wydaje mi się, że takie wdrożenie nie powinno się odbyć jednak w ramach decyzji administracyjnej czy instytucjonalnej, lecz należy zaprosić do tych działań przedstawicieli branży. Jesteśmy zdecydowanie otwarci na dialog i współpracę w tym zakresie – deklaruje Jakub Niestrój. – Wydaje się, że to jest ten moment, w którym sektor publiczny powinien rozpocząć szeroki dialog ze środowiskiem crowdfundingowym w Polsce na temat tego, jak wyglądają najlepsze praktyki tego rynku, jakie jest zapotrzebowanie na rozwiązania systemowe, w tym legislacyjne.

Platforma Crowdway, która działa od 2015 r., zrealizowała wsparcie kilku udanych emisji z udziałem ponad 360 inwestorów indywidualnych na łączną kwotę ponad 4,7 mln zł. Padły też dwa rekordy crowdfundingu udziałowego w Polsce. Bivrost, producent sprzętu wideo VR, zgromadził w nieco ponad miesiąc 1,6 mln zł. Z kolei producent erotycznego gadżetu Lovely pozyskał najwyższą sumę odnotowaną w tej branży w naszym kraju – 1,64 mln zł. Platforma pomogła też w zgromadzeniu środków dla startupu Jeden Ślad.

Reklama
Reklama

– Weszliśmy w crowdfunding udziałowy, ale idziemy w stronę czegoś, co można nazwać tzw. inwestycjami partycypacyjnymi. Nadal interesuje nas rozproszony inwestor, ale chcemy zaproponować mu portfel inwestycji o różnym poziomie ryzyka, w tym o większej przewidywalności zwrotu – zaznacza Niestrój.

Wkrótce ruszą kampanie dla dwóch polskich spółek związanych z rynkiem FMCG i gastronomią – pierwsza jeszcze na początku sierpnia, druga we wrześniu. Celem każdej będzie pozyskanie minimum 5 mln zł. Crowdway chce też jesienią zdobyć kolejnego inwestora (mniejszościowego), a środki zainwestować w rozwój platformy.

Czas na wzrost

Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe, to rozwijająca się w szybkim tempie forma zbierania kapitału na realizację przedsięwzięć i wsparcie startupów. Bartosz Filip Malinowski, założyciel WeTheCrowd Crowd, tłumaczy, że społeczność daje efekt skali, dla spółek to szansa na solidny zastrzyk finansowy od wielu drobnych inwestorów, a dla inwestorów możliwość minimalizacji ryzyka przy niewielkim nakładzie finansowym.

Arkadiusz Regiec, prezes platformy Beesfund, twierdzi, że już teraz zainteresowanie startupów takimi emisjami jest bardzo duże i stanowi poważną alternatywę wobec funduszy VC. Eksperci nie wątpią, że – tak jak w innych krajach – dopiero czeka nas prawdziwy boom na tę formę pozyskiwania kapitału rozwojowego. Tym bardziej że w kwietniu udało się pokonać jedną z barier, znacząco podnosząc limit publicznych ofert niewymagających przygotowania prospektu ani memorandum. Dotąd firmy w ramach otwartej emisji mogły zebrać jednorazowo do 400 tys. zł lub decydować na emisję zamkniętą, ewentualnie czasochłonną i skomplikowaną procedurę w Komisji Nadzoru Finansowego. Teraz próg wzrósł do 4 mln zł. To upodobni nasz rynek internetowych zbiórek do brytyjskiego. Tam można zbierać w ten sposób nawet kilka milionów funtów.

W Polsce rynek jeszcze raczkuje, ale w Chinach, USA czy właśnie Wlk. Brytanii taka forma pozyskiwania inwestorów przyciąga potężne pieniądze. Szacuje się, że tylko na rynku brytyjskim wartość takiego finansowania w 2020 r. sięgnie 19 mld funtów. Innowacyjne firmy są w stanie otrzymać online od inwestorów pokaźne sumy – wystarczy wspomnieć, że na amerykańskiej platformie Kickstarter projekt smartwatcha Pebble zebrał w 2015 r. rekordowe 20,3 mln dol.

Finanse
Miliardy na stole. Czy banki zaczęły finansować wielkie ambicje firm?
Finanse
Wynik PPK za 2025 r. wyraźnie powyżej prognozy. Pomogła giełda
Finanse
Trump Media nagrodzi akcjonariuszy cyfrowymi tokenami
Finanse
Euro w Polsce w ciągu dziesięciu lat? Polacy są przeciwni
Materiał Partnera
76 proc. firm zrealizowało cele rozwojowe w 2025 r. – teraz czas na ochronę płynności finansowej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama