fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Opozycja raczej nie poprze apelu premiera o zmianę Konstytucji

Fotorzepa / Jerzy Dudek
Konstytucja powinna chronić oszczędności emerytalne Polaków gromadzone w PPK i na IKE. Ale opozycja niechętnie patrzy na ten pomysł. – Konstytucja nie jest dziś żadnym zabezpieczeniem – tłumaczy Izabela Leszczyna, posłanka KO.

Premier Mateusz Morawiecki w czasie wtorkowego expose zaapelował do posłów wszystkich ugrupowań o poparcie zmiany Konstytucji tak, by gwarantowała ona prywatność i bezpieczeństwo oszczędności gromadzonych przez obywateli w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) i na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE).

- Rozumiemy nieufność Polaków do systemu, nie wzięła się ona znikąd. Dlatego mam propozycję dla wszystkich siedzących tutaj na sali: naprawmy to wspólnie, zmieńmy Konstytucję. Zmieńmy ją tak, by zagwarantować środki PPK i IKE, zagwarantować ich prywatność i ochronę – namawiał premier.

Czytaj także:  Exposé premiera? Szczyt energetycznej hipokryzji! 

Do zmiany konstytucji potrzebna jest większość 2/3 posłów. PiS do takiej większości dużo brakuje. Do realizacji swojego pomysłu będzie więc potrzebował głosów posłów opozycji. A o te będzie chyba trudno.

- Nie poprzemy tego pomysłu. PiS łamie Konstytucję, wiec żaden dodatkowy przepis w Konstytucji nie jest żadnym zabezpieczeniem przed tym rządem – powiedziała „Rzeczpospolitej” Izabela Leszczyna, posłanka Koalicji Obywatelskiej. - Żaden rząd nigdy nie zabrał Polakom oszczędności emerytalnych, a tym bardziej prywatnych! Dopiero PiS jest rządem, który zabiera 15 proc. tych oszczędności, uszczuplając kapitał emerytalny. PO zamieniła jedno zobowiązanie państwa na inne i nikt nie stracił ani złotówki - przekonywała.

- Lewica nigdy nie zgodzi się na wpisanie do Konstytucji przywilejów sektora bankowego – mówił w czasie debaty nad expose premiera Adriana Zandberg, poseł Lewicy.

- Jestem przeciwnikiem PPK, jako dodatkowego obciążenia pracy – powiedział nam Stanisław Tyszka, poseł Koalicji Polskiej PSL-Kukiz15. - A jak chcą zmieniać konstytucję, to niech najpierw wprowadzą jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do Sejmu. Wtedy pogadamy – dodał.

Wpisanie bezpieczeństwa i dziedziczenia oszczędności z PPK i IKE do Konstytucji podoba się Polskiemu Funduszowi Rozwoju, który odpowiada za wdrożenie PPK. – Nam by to zdecydowanie pomogło, jeśli chodzi o zmniejszanie lęków obywateli, że ktoś przyjdzie i im zabierze pieniądze z PPK, choć prywatność i bezpieczeństwo i dziedziczenie tych oszczędności już teraz gwarantuje ustawa o pracowniczych planach kapitałowych – powiedział nam Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR.

O pomysł zmiany konstytucji zapytaliśmy też eksperta od spraw emerytalnych. - Wszelkie zmiany Konstytucji powinny zostać poprzedzone w pierwszej kolejności poważną debatą. Nie widzę potrzeby dokonywania zmian w konstytucji, szczególnie poprzez wpisywanie do jej treści gwarancji o prywatności środków gromadzonych w PPK. Historia ostatniej kadencji pokazała, że władzy nie przeszkadzały zapisy konstytucji do przyjmowania niekonstytucyjnych ustaw – skomentował dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego. - Nie jestem również zwolennikiem wpisywania ad hoc do ustawy zasadniczej kolejnych rozwiązań, które wynikają wprost z ustaw. Jeżeli następcy będą chcieli dokonać nacjonalizacji środków z PPK, to zrobią to bez względu na zapisy wynikające z konstytucji. Pamiętajmy, że ustawa o PPK przewiduje gwarancje prywatności środków. Rozpocznijmy dyskusje o przyszłości emerytalnej i przyszłości FUS, edukujmy społeczeństwo, a konstytucję zostawmy bez nowelizacji - dodał.

Zaufanie obywateli do długoterminowego oszczędzania na czas emerytury mocno podkopał los otwartych funduszy emerytalnych. Gromadzone w nich oszczędności miały zagwarantować członkom OFE godne życie na emeryturze. Po 20 latach funkcjonowania OFE przechodzą właśnie do historii. Ten system został źle skonstruowany i najpierw rząd PO-PSL, a teraz PiS uznał, że nie ma sensu ich utrzymywać. Rzęd PO-PSL przeniósł część oszczędności z OFE na konta ich uczestników w ZUS. Teraz rząd PiS, chce przenieść większość tego co zostało w OFE na indywidualne konta emerytalne ich uczestników lub do ZUS. Pieniądze przekazane na IKE będą dziedziczone, ale od ich przeniesienia z OFE rząd chce pobrać 15 proc. prowizji. Liczy przy tym, że także rozwiązanie problemu OFE przyczyni się do odbudowy zaufania Polaków do długoterminowego oszczędzania na czas emerytury, czyli zachęci ich do wstępowania do PPK.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA