Branża tytoniowa to ważna gałąź polskiej gospodarki. Co roku oddaje do budżetu około 24 mld zł w formie akcyzy, VAT oraz podatków dochodowych PIT i CIT. Te 24 mld zł, to blisko 8 proc. dochody kasy państwa. W branży tytoniowej pracuje ponad pół miliona osób. Jest ona też ważnym eksporterem – jej nadwyżka w handlu zagranicznym to ponad 1,29 mld euro. Polska jest przy tym największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych w Europie. W 2016 r. w naszym kraju wyprodukowano 175 mld sztuk papierosów i 27 tys. ton tytoniu do palenia.
- Branża tytoniowa należała do najbardziej dotkniętych działaniami szarej i czarnej strefy – mówił w czasie wtorkowej konferencji poświęconej walce z szarą strefą na rynku tytoniowym Michał Borowski, ekspert Business Centre Club. – W 2013 r. 1/4 papierosów sprzedawanych na naszym rynku pochodziła z nielegalnych źródeł –dodał.
Szarą strefę ograniczyły zmiany prawa, nowe przepisy ułatwiające jej zwalczanie, wreszcie działania służb i organów ścigania – Krajowej Administracji Skarbowej, policji, CBŚP, straży granicznej.
Branża chwali m.in. ograniczenie liczby firm pośredniczących w handlu suszem tytoniowym, wprowadzenie obowiązku monitorowania upraw tytoniu, nałożenie akcyzy na susz tytoniowy i wprowadzenie obowiązku monitorowania jego przewozu (w ramach systemu SENT).
- Pomogła też racjonalna polityka akcyzowa. Brak podwyżek akcyzy na papierosy w ostatnich latach – mówiła Grażyna Sokołowska, przewodnicząca komisji BCC do spraw branży tytoniowej.
- Skala przemytu papierosów zmniejsza się. Ale to nie znaczy, że całkowicie zlikwidujemy szarą strefę. Jej ograniczenie do poziomu 14-16 proc. to duży sukces, zważywszy na nasze położenie geograficzne mówił Piotr Walczak, wiceminister finansów, zastępca szafa Krajowej Administracji Skarbowej. Tłumaczył, że nasz kraj to wschodnia granica Unii Europejskiej. A właśnie ze wschodu płynie do UE duża część przemycanych papierosów. – Nawet jednak gdybyśmy całkowicie uszczelnili granicę, to przemycane papierosy mogą do nas płynąć z innych krajów UE – przekonywał. I tłumaczył, że jeśli nielegalne papierosy dostaną się na przykład na teren Portugalii, to w ramach strefy Schengen mogą do nas dojechać praktycznie bez kontroli.
- Musimy się teraz skupić na rozbijaniu grup przestępczych, które produkują nielegalne papierosy – mówił minister Walczak. Jego zdaniem utrudnić im życie mogą na przykład kontrole transportu.
- Mamy sukcesy w ograniczeniu szarej strefy na rynku alkoholowym. Tam jednak udało się przekonać społeczeństwo, że nielegalny alkohol może być niebezpieczny dla zdrowia i życia – mówił Piotr Walczak. – Z papierosami na razie się to nie udało. Ludzie kupują nielegalne wyroby, choć najczęściej nie trzymają one żadnych norm i również są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia – dodał.
O innych pomysłach na dodatkowe zmniejszenie szarej strefy mówili przedstawiciele koncernów tytoniowych. – Pomogłaby reforma systemu karnego. Dziś przepisy są zbyt łagodne i niezbyt mocno przyczyniają się do ograniczenia procederu przemytu i produkcji nielegalnych papierosów – przekonywała Katarzyna Starmach z British American Tobacco Polska. Przekonywała, że przepisy nie spełniają nawet roli prewencyjnej. A złapani przestępcy nie idą do więzień. – Tymczasem ważna jest w tym przypadku nieuchronność kary – tłumaczyła.
Andrzej Lewandowski z Japan Tobacco International Polska chwalił służby, które walczą z przestępczością na rynku tytoniowy. – W zeszłym roku zlikwidowaliście kilkadziesiąt dużych nielegalnych fabryk papierosów. To duży sukces – przekonywał.
Zwrócił przy tym uwagę, że działania służb skupione są na dużych operacjach. – Cały czas zaniedbany jest natomiast temat handlu nielegalnymi papierosami na bazarach – mówił Andrzej Lewandowski. – W całej Polsce są miejsca, gdzie bez problemu można kupić nielegalne papierosy – dodał.
Jego zdaniem aktywniej powinny się tym zająć straże miejskie i gminne. – Robiliśmy badania na temat skłonności Polaków do zakupu nielegalnych papierosów. Okazało się, że ponad 60 proc. przepytywanych nie widzi w tym problemu – rozkładał ręce Andrzej Lewandowski.
Grażyna Sokołowska skrytykowała rządowy pomysł likwidacji papierosowych opakowań slim i super slim. – To zły pomysł. Niezrozumiały. Dyrektywa UE nam tego nie nakazuje. To nadinterpretacja unijnego prawa. I naruszenie konstytucji biznesu, która zakazuje szkodliwej dla przedsiębiorców nadinterpretacji przepisów - mówiła. Jej zdaniem, po wprowadzeniu zakazu sprzedaży papierosów w opakowaniach typu slim i super slim, na rynku powstanie luka. – Zostanie wypełniona przez szarą strefę – stwierdziła Grażyna Sokołowska.