fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Impel. Rynek docenił skuteczne zmagania z pandemią

Adobe Stock
Koronawirus zmusił spółkę do gruntownej restrukturyzacji

Usługowa spółka tak jak inne outsourcingowe podmioty na rynku mocno odczuła uderzenie koronawirusa, ale potrafiła uspokoić i zmotywować załogę, wyciągnąć wnioski z zagrożeń i dostosować ofertę do sytuacji. Rezultat? Jest szansa, że strat nie będzie i uda się w obecnym pandemicznym roku obronić wyniki grupy na ubiegłorocznym poziomie.

Rynek docenił tę konsekwentną obronę pozycji w skrajnie trudnych okolicznościach, w piątek notowania Impelu rosły przekraczając 5,18 proc. i nie brakowało komentarzy, że dobry trend się utrzyma.

Na pierwszej linii

W marcu, gdy Parkiet rozmawiał o nowych zagrożeniach dla biznesu z Grzegorzem Dzikiem, prezes giełdowego Impelu, miał świadomość, że spółka - jedna z największych firm usługowych w kraju znalazła się na pierwszej linii walki z pandemią. Impel sprząta a także wspiera utrzymanie higieny w blisko 130 szpitalach. W wielu ośrodkach medycznych to serwisowy personel z Impelu odpowiada za bezpieczeństwo sanitarne pacjentów, często także za zaopatrzenie placówek w podstawowe środki higieny.

Z medycznymi klientami w kwestii podstawowych usług udało się porozumieć, zatorów płatniczych za wykonane prace nie było – mówi Wojciech Rembikowski wiceprezes grupy Impel. Załamanie dotknęło usług cateringowych, gdy przyjmowanie pacjentów zaczęły ograniczać szpitale. Zamknięcie hoteli skutkowało zamrożeniem usług pralniczych – w tych przypadkach Impel próbował zmniejszyć straty sięgając po wsparcie z rządowej tarczy. Wstrzymanie ruchu z dnia na dzień w centrach handlowych przyniosło ograniczenie zamówień na ochronę i oczywiście sprzątanie. Dopiero majowe uchylenie furtki w handlu wielkopowierzchniowym złagodziło nieco ogromny nacisk na zmniejszanie zakresu usług i stawek – mówi Wojciech Rembikowski.

Cięcie kosztów i ekspresowa optymalizacja

W najtrudniejszym okresie, gdy nie można było przewidzieć, jaki obrót przyjmie w kraju walka z koronawirusem, zarząd Impelu szukał rozwiązań, które ograniczałyby straty. To, dlatego wszystkie najważniejsze kontrakty gruntownie analizowano szukając możliwości redukcji kosztów i optymalizacji. Nowe zagrożenia związane z koronawirusem pozwoliły wprowadzić do oferty usługi, które wcześniej w Impelu miały znaczenie marginalne. Teraz potrzebne są takie, które służą zwiększeniu reżimu sanitarnego jak, np. zamgławianie, ozonowanie, mierzenie temperatury dystrybucja środków do higieny indywidualnej, czy też takie, które rozwijają technikę ograniczając tym samym fizyczną obecność pracownika. Spore oszczędności przyniosło rozpoczęcie pracy w trybie zdalnym, dla takich usług jak księgowość, kadry, płace, informatyka. Konieczne ograniczenie podróży służbowych, wyjazdów w teren również zmniejszyło koszty paliwa.

- Cieszą nas ostatnie pozytywne sygnały z Giełdy, lepsze notowania oznaczają przecież wzrost zaufania – mówi wiceprezes Impelu. Wojciech Rembikowski nie ma jednak złudzeń, że jesienny wiraż z zagrożeniem nawrotem pandemii czy wyzwaniami takimi jak zapowiadany przez władze wzrost płacy minimalnej – są jeszcze przed zarządem i załogą Impelu. - Jeśli na koniec tego roku uda się obronić wynik firmy na poziomie ubiegłorocznym uznam, że osiągnęliśmy sukces – oświadcza.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA