fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Hollywoodzkie blockbustery spadają z afisza. Co zrobią kina?

materiały
Walt Disney wycofał z repertuaru największą tegoroczną premierę – „Mulan” i na kolejny rok przesunął drugą część „Avatara” i „Star Wars”. Ważą się losy premiery „Tenetu” Warner Bros. w Europie. Kina mają nadzieję na nową politykę dystrybucji filmów z Hollywood. W 2019 roku amerykańskie kino odpowiadało za prawie 70 proc. widowni w Unii Europejskiej.

Choć kina w Polsce mogły zostać otwarte 6 czerwca, to szefowie największych sieci zwlekali z rozruchem biznesu w stu procentach. Nawet teraz nie wszystkie multipleksy działają, choć 22 lipca otworzono Cinema City i kolejne Multikina. Zwłokę tłumaczono różnie, na przykład negocjacjami z właścicielami galerii handlowych. Głównym powód był jednak jeden: brak premier. Te największe, wspierane kampaniami reklamowymi, były ciągle przesuwane. Chodzi przede wszystkim o „Mulan" ze studia Walta Disneya oraz „Tenet" Warner Bros. Pictures.

Tymczasem w mijającym tygodniu najpierw Warner Bros. odwołał globalną premierę „Tenetu" (ostatnio terminem tym był 12 sierpnia), a niedługo potem Walt Disney to samo zrobił z datą premiery „Mulan". Powód to nadal zamknięte kina w Stanach Zjednoczonych, gdzie epidemia COVID-19 zatacza coraz szersze kręgi. Także kina w Chinach, największym kinowym rynku świata, startującym od tego tygodnia, otwierają się wolniej niż można się było spodziewać. Władze pozwoliły ruszyć tylko tym obiektom, które nie są położone w zatłoczonych miejscach i wprowadziły limity liczby seansów do 30 proc.) oraz liczby wyświetlanych filmów do 50 proc. (za BBC.com).

- Otwieraliśmy kina ze świadomością, że cykl blockbusterów będzie mógł wejść do kin dopiero wtedy gdy uspokoi się sytuacja epidemiczna w Stanach Zjednoczonych. Nie zmieniamy naszego podejścia – mówi Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios (Grupa Agory) pytany, czy kolejne przesunięcia premier hollywoodzkich wymusiły nowe decyzje w spółce.

Czytaj także: Rusza wyścig kin o wyposzczonego widza. Jakie filmy zobaczymy

Natalia Kaleta-Nguyen, rzeczniczka Multikina nie przesądziła, czy sieć otworzy pozostałych kilka kin i czy w dotychczas otwartych będą zmiany. – Szczegóły podamy w kolejnych dniach – powiedziała tylko.

Planów co do działalności nie zmienia Cinema City.

Hollywoodzkie studia nie podały nowych dat premier. Toby Emmerich, szef Warner Bros. Pictures cytowany przez "Variety" zapewnił , że „Tenet" wejdzie na ekrany jeszcze w tym roku, a jednym z priorytetów firmy jest wspieranie partnerów, czyli kin.

Warner Bros rozważa rozbicie globalnej premiery na etapy, choć bardzo chciała tego uniknąć, by nie psuć efektu świeżości części widowni na świecie. Tym samym film może wejść na ekrany w Europie wcześniej niż Stanach Zjednoczonych.

Kina w Polsce mają nadzieję, że film zadebiutuje na ekranach jednocześnie we wszystkich krajach Starego Kontynentu. Jednak „Variety" podaje, że 26-28 sierpnia film może wejść na ekrany w trzech krajach Europy Zachodniej.

- Trwają dyskusje o rozszczepieniu dystrybucji, czyli wprowadzeniu filmów „Mulan" i „Tenet" w różnych czasie na różnych terytoriach. Z tego też powodu Disney nie określił nowej daty premier, gdy odwoływał dotychczasowe. W przypadku „Tenetu" mówi się obecnie o tym, że może wejść na ekrany w Europie pod koniec sierpnia – mówi Tomasz Jagiełło.

- Byłaby to dobra decyzja, bo Europa jest praktycznie gotowa na widzów. Jeśli kina gdzieś pozostają zamknięte, to decyzją kiniarzy, a nie za sprawą restrykcji epidemicznych – dodaje prezes Heliosa.

Według niego jest mało prawdopodobne, aby hollywoodzkie premiery zostały przesunięte na przyszły rok. - Przyszły rok zapowiada się teraz bardzo bogato – ocenił.

To właśnie w przyszłym roku na ekrany miała wejść druga część „Avatara". Disney przesunął premierę filmu jednak na 2022 rok.

W piątek do kin w Polsce wszedł film animowany „Scooby-Doo". – Pierwsze dane napawają optymizmem. Pokazują, że ludzie chcą wrócić do kina. Przy tej produkcji poruszamy się już w języku liczb, do których przywykliśmy przed epidemią – mówi Tomasz Jagiełło.

Według szacunków rynkowych od piątku do soboty przed południem, w Polsce sprzedało się na familijną kreskówkę około 30 tys. wejściówek.

Przesuwane premiery hollywoodzkich blockbusterów sprawiły, że i kina w Stanach Zjednoczonych otworzą się później. Przejęty przez założycieli Cinema City brytyjski Cineworld, właściciel zarówno Cinema City i jak i sieci Regal, obecnie planuje start na połowę sierpnia. Akcje Cineworld na giełdzie w Londynie potaniały w piątek o ponad 14 proc. do 45,5 funta, a od początku roku o prawie 80 proc.. Dołek złapały w marcu, gdy za walor płacono mniej niż 20 funtów.

Kina w Europie, w tym w Polsce nie mogą obejść się bez amerykańskich produkcji. Według wstępnych danych European Audiovisual Observatory, w 2019 roku filmy z USA odpowiadały za blisko 69 proc. widowni (około 690 mln sprzedanych biletów) w kinach w Unii Europejskiej, a licząc tytuły powstałe w koprodukcji z Amerykanami zgromadziły w sumie to już ponad 70 proc. Najpopularniejszy okazał się „Król Lew", którego zobaczyło prawie 50 mln widzów w krajach wspólnoty.

Udział filmów europejskich w widowni spadł do 25,7 proc. z 29,2 proc. w 2018 r. Produkcje z innych państw odpowiadały za 2,5 proc. rynku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA