fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Jak finansować cyfrowy rozwój

Inteligentne miasto (ang. smart city) to koncepcja ośrodków miejskich, w których zdobycze cywilizacji podnoszą komfort życia
shutterstock
Nadchodzi kolejna fala unijnych pieniędzy. Miliardy euro zasilić mają polską gospodarkę. Jednym z pól inwestycji ma być ponownie infrastruktura cyfrowa. To dobry pomysł?

Minimum 5 mld euro, czyli ponad 22 mld zł, rząd może przeznaczyć na szeroko pojętą cyfryzację w Polsce. To pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy (obecnie w konsultacjach w Komisji Europejskiej) oraz Funduszy Europejskich na Rozwój Cyfrowy (FERC) na lata 2021–2027. Właśnie ruszyły publiczne dyskusje na temat tego, jak pieniądze te zagospodarować.

– Projekt Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy na lata 2021–2027 zakłada wolę wydania 2 mld euro. To wsparcie będzie udzielone w formie dotacji. Z tych pieniędzy będą mogli skorzystać przede wszystkim przedsiębiorcy, administracja publiczna, podmioty lecznicze oraz kultury, szkolnictwa wyższego i nauki, a także – co ważne – organizacje pozarządowe – mówił podczas wysłuchania publicznego Jacek Żalek, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. – Do 25 maja trwają konsultacje społeczne tego programu. Najistotniejsze cele, które sobie wyznaczamy, to szybki internet, cyberbezpieczeństwo, zaawansowane usługi, rozwój oparty o dane i zaawansowane kompetencje cyfrowe. To podstawa funkcjonowania państwa i konkurencyjności naszej gospodarki – dodał.

Dyrektor departamentu rozwoju cyfrowego w resorcie Rafał Sukiennik wymienił też inne fundusze, w których będą pieniądze na cyfryzację kraju. Według niego przy ich pomocy do końca dekady zakończyć ma się cyfryzacja kraju. Chodzi o takie fundusze, jak FENG (na cyfryzację przedsiębiorczości), FERS (kompetencje cyfrowe społeczeństwa) i FEnIKS (rozwiązania cyfrowe dla transportu i energii).

Jak wynikało z wypowiedzi Sukiennika, rządowi chodzi o to, aby istniejące sieci internetu rozpędzić powyżej 100 megabitów i 1 gigabita na sekundę w zależności od tego, kto z nich ma korzystać.

Za tym, aby z pieniędzy unijnych budować szybkie łącza, w czasie tzw. wysłuchania opowiadały się organizacje zrzeszające operatorów telekomunikacyjnych, takie jak Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) czy Pracodawcy RP. Andrzej Dulka, prezes PIIT, mówił przy tym, że izba nie może jeszcze poprzeć FERC. – Niejasna jest dla nas relacja między KPO a FERC. Musimy lepiej zrozumieć, co będzie robione w KPO, gdzie jest linia demarkacyjna i jak programy te będą zgrane, jak będą się zazębiały – powiedział.

Sektor prywatny ostrożnie podchodzi też do wydatkowania części funduszy na cyberbezpieczeństwo. Dyskusja pokazała, że firmy obawiają się, iż środki te zmonopolizuje państwo.

Nie wszyscy są zdania, że państwo w kolejnych latach powinno wydawać pieniądze unijne na infrastrukturę telekomunikacyjną.

Piotr Augustyniak, reprezentujący komitet biocybernetyki i inżynierii biomedycznej PAN, przekonywał, że rzeczywisty rozwój dobrobytu obywateli zależy od tego, jakie funkcje będą pełniły cyfrowe urządzenia i jakie usługi będą dzięki nim możliwe. Zwracał uwagę na potencjał telemedycyny oraz sztucznej inteligencji i wirtualnej rzeczywistości, wykorzystywanych w telemedycynie, i apelował o uwzględnienie zdobyczy i konieczności rozwoju techniki w kształtowaniu zdrowia obywateli.

Maciej Hawryluk z Federacji Inicjatyw Oświatowych przekonywał, że infrastruktura jest już „jak ciepła woda w kranie", natomiast w funduszach brakuje środków na rozwój kompetencji dzieci i młodzieży. Marzenie Błaszczyk z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska zależałoby przede wszystkim na tym, aby cyfryzacja posłużyła większej jawności i transparentności państwa.

Po stronie inwestycji w łącza radiowe stanął Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający fundacji Digital Poland. Skrytykował to, że w FERC nie ma mowy o 5G. Jego zdaniem pieniądze powinny zostać przeznaczone na budowę łączy do masztów.

Z technologiami bezprzewodowego szybkiego internetu, w tym z 5G, eksperci wiążą rozwój gospodarki, w tym przemysłu 4.0, miast z transportem opartym na pojazdach autonomicznych i – dużo szerzej niż dziś – internetu rzeczy (ang. Internet of Things, IoT).

Paweł Olszynka, dyrektor dywizji ICT w firmie analitycznej PMR, ocenia, że w Polsce rynek IoT może być wart ok. 8 mld zł. – Konsumenckie IoT rośnie zgodnie z oczekiwaniami. Natomiast ekspansja internetu rzeczy w obszarze B2B w Polsce postępuje nieco wolniej, niż zakładaliśmy kilka lat temu – dodaje. Brakuje mu instalacji nowych, o dużej skali. To tutaj rolę do odegrania mają technologia 5G i chmura obliczeniowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA