fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pocztowcy wygryzą ochroniarzy

123RF
Poczta Polska chce być gigantem na rynku ochrony. Ma strzec lotnisk, instytucji publicznych i spółek Skarbu Państwa – ustaliła „Rzeczpospolita".

Szykuje się rewolucja na rynku ochroniarskim. Poczta Polska (PP) planuje bowiem ekspansję w tym wartym 8 mld zł segmencie usług. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że w ciągu pięciu lat zamierza odebrać tradycyjnym agencjom ochrony nawet 1/5 rynku.

Poczta Polska chce podbić rynek ochrony w Polsce
Rzeczpospolita

– Po przejęciu Konsalnetu przez Chińczyków można spodziewać się, że ta firma będzie tracić zlecenia na monitoring bardziej wrażliwych instytucji, właśnie na rzecz PP – sugeruje Paweł Bilko z Polskiego Stowarzyszenia Pracowników Ochrony (PSPO).

Firmy ochroniarskie nie ukrywają, że obawiają się utraty intratnych kontraktów, zwłaszcza tych państwowych. Zaznaczają jednak, że to one – a nie Poczta – mają niezbędne kompetencje, by działać na rynku ochrony. Pocztowcy jednak przekonują, że to właśnie Straż Pocztowa była prekursorem takich usług w naszym kraju. – Ta państwowa służba ochrony od 1946 r. ochraniała i odbierała utargi w większości państwowych sklepów i banków. Powoli odzyskujemy stracony rynek – mówi nam jeden z menedżerów PP.

Kuszenie etatami

Poczta od grudnia ub.r. ochrania już Ministerstwo Cyfryzacji, od lutego 2017 r. niektóre sądy w woj. warmińsko-mazurskim, a od marca lotnisko Katowice-Pyrzowice. Jej klientem od niedawna jest także PKO BP i Alior Bank. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że PP rozmawia już z kolejnymi portami lotniczymi w całym kraju, ministerstwami i spółkami Skarbu Państwa. Wszystko wskazuje na to, że ochroniarze PP będą świadczyć również usługi dla PKP (niezależnie od Służby Ochrony Kolei). Oferty skierowane zostaną również m.in. do spedytorów frachtu lotniczego, np. UPS i DHL.

Pion ochrony PP liczy już 3,5 tys. pracowników, z czego 2,5 tys. to osoby z pełnymi kwalifikacjami i licencjami na broń (w całej branży ochrony w Polsce zatrudnionych jest około 250 tys. osób, licencję na broń ma tylko ponad 90 tys.). Firma chce jednak nadal zatrudniać. Tylko pod kontrakt na obsługę lotniska w Pyrzowicach zwiększyła obsadę o 100 osób. Pracowników odbiera innym agencjom ochrony. – Kusimy ich etatami, wynagrodzeniem wyższym od pensji minimalnej i stabilnymi warunkami pracy – zdradza „Rzeczpospolitej" osoba związana z Pocztą.

Paweł Bilko z PSPO twierdzi jednak, że na rynku panuje deficyt ochroniarzy i wkrótce PP przekona się, że będzie mieć problem z zatrudnianiem pracowników. – Już zresztą widać, że nie mogą znaleźć chętnego na szefa ochrony na lotnisku w Pyrzowicach – komentuje nasz rozmówca.

Druga noga biznesowa

W mediach – po wygranym przez PP przetargu na usługi ochrony dla portu lotniczego w Pyrzowicach – pojawiły się informacje, że pocztowi ochroniarze nie są profesjonalni. W pierwszym dniu pracy przez pocztowców opóźniły się trzy samoloty. W czwartek jednak Straż Graniczna i zarząd lotniska spotkały się z przedstawicielami PP i przekazały im swoją pozytywną ocenę. Samoloty, mimo opóźnień, zmieściły się bowiem w swoich tzw. slotach czasowych. W PP twierdzą, że są doświadczeni w obsłudze lotnisk, bo już w latach 2012–2015 świadczyli takie usługi w porcie Warszawa-Modlin.

– Nasi pracownicy dedykowani do obsługi lotniska mają uprawnienia Operatora Kontroli Bezpieczeństwa nadane przez prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego – tłumaczy Zbigniew Baranowski, rzecznik PP. Jak zaznacza, pracownicy pionu ochrony są wyszkoleni w zakresie prawidłowej analizy i interpretacji obrazów generowanych przez urządzenia rentgenowskie. Każdy z nich był szkolony z rozpoznawania materiałów i przedmiotów niebezpiecznych, których transport jest zabroniony.

– Poczta Polska prowadzi ponadto własny ośrodek szkoleniowy z zakresu Ochrony Lotnictwa Cywilnego – dodaje Baranowski.

Państwowy operator nie zamierza jednak koncentrować się tylko na ochronie fizycznej budynków (pion ochrony PP monitoruje np. ponad 4,8 tys. obiektów Poczty). Spółka już działa bowiem w usługach związanych z tzw. logistyką gotówki. Teraz jeszcze mocniej chce skupić się na konwojowaniu, obsłudze bankomatów i odbiorze gotówki np. z placówek handlowych. Jej atut to tabor 0,5 tys. specjalnych pojazdów, w tym ok. 140 bankowozów.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że państwowy operator na rynku listów za sprawą ekspansji w sektorze ochrony może zbudować silną drugą nogę biznesową.

– Dywersyfikacja jest PP niezbędna. Kurczą się dochody z przesyłek listowych oraz tradycyjnych usług finansowych, dlatego firma musi poszukiwać innych źródeł przychodów. Jednym z nich może być intensyfikacja sprzedaży usług ochroniarskich – zaznacza Krzysztof Piskorski, szef Instytutu Pocztowego.

Listy to niejedyne źródło przychodu

Poczta Polska nie jest wyjątkiem – operatorzy pocztowi w całej Europie szukają sposobów na dywersyfikację dochodów. Na działalność ochroniarską postawiła m.in. poczta szwajcarska (Swiss Post). Jej spółka Secureposte Ltd zatrudnia około 300 pracowników. Obsługuje m.in. banki, firmy telekomunikacyjne, szpitale, sieci handlowe i administrację publiczną.

W tym segmencie działa także poczta w Czechach. U naszych południowych sąsiadów w ramach pocztowej grupy powołano spółkę Česká pošta Security s.r.o. Również świadczy ona usługi dla banków, administracji publicznej i wielu firm prywatnych.

Poczty w Europie nie tylko stawiają na ochronę. Włoska Poste Italiane stworzyła np. jedną z największych instytucji ubezpieczeniowych w tym kraju (jest nr 1 w ubezpieczeniach na życie), co pozwala nie tylko finansować działalność pocztową, ale też generować duże zyski. Poza tym Poste Italiane jest współwłaścicielem linii lotniczej Alitalia jako członek konsorcjum, które ma w niej 51 proc. (49 proc. ma Etihad ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich).

Opinia

Sławomir Wagner, prezes, Polska Izba Ochrony

Wejście w segment ochrony przez Pocztę Polską to całkowite pomylenie ról. Ta spółka została powołana przecież do zupełnie innych celów. Powinna zatem skupić się na doręczaniu przesyłek, bo obecnie ma duży problem z jakością i terminowością usług. Rząd powinien zdemonopolizować rynek listów, bo dziś instytucje skazane są tylko na jednego operatora. Widać jednak, że plan jest zupełnie inny. Chodzi o to, by podobny monopol wprowadzić na rynku ochrony. Rządzący sądzą bowiem, że prywatne firmy ochroniarskie w Polsce to tylko byli esbecy i komuniści. Ale to błędne przeświadczenie. Tych ludzi w takich firmach już prawie nie ma. Ale krucjata ruszyła. To zły sygnał. Repolonizowane są wszystkie branże. Taka polityka wieszczy powrót do stanu sprzed 1989 roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA