Było emocjonujące i przerywane kilka razy, z próbą poszukiwań strategii gry na szybko, nietypowymi propozycjami, jak ta ze strony Quercus TFI, aby odwołać trzy z czterech ostatnich osób w radzie nadzorczej, pozostawiając tylko Jerzego Mazgaja. Wydaje się, że na razie przedsiębiorca ten, mimo relatywnie niewielkiego pakietu akcji (oficjalnie razem z Krakchemią ma 8,31 proc. akcji), wyszedł z tej rozgrywki obronną ręką.
Nowjalis, Stępniak i Janas to nowe osoby w radzie, powołane odpowiednio na wniosek OFE Nationale-Nederlanden, Ipopema 21 FIZ AN (kojarzony z Janem Kolańskim, właścicielem cukierniczego Coliana) oraz OFE Złota Jesień.
Z rady zrezygnowała dzień wcześniej Grażyna Sudzińska-Amroziewicz, a już na miejscu w Krakowie odwołani zostali Artur Małek (kandydat NN) oraz Jan Pilch, założyciel Bytomia.
To właśnie Jan Pilch wydawał się największym przegranym w całej rozgrywce. Jerzy Mazgaj wystąpił w jego obronie, ale niewiele to pomogło.
Fundusze kojarzone z Pilchem i Krzysztofem Bajołkiem zarządzane przez Forum TFI zgłosiły sprzeciw do protokołu. Dołączyli też pełnomocnicy podmiotów kojarzonych z Mazgajem.
Pytany o to, czy przebieg głosowań nie oznacza, iż fundusze inwestycyjne oceniają negatywnie efekty fuzji Vistuli i Bytomia (nie popierał jej Kolański), Jerzy Mazgaj powiedział: – Sam negatywnie oceniam efekty fuzji. Kurs akcji przed nią wynosił 5,3 zł, a teraz 3,8. To m.in. dlatego, że prezesi Vistuli i Bytomia konkurowali, brakowało koordynacji.
Od października za zarządzanie wszystkimi markami odzieżowymi odpowiada Michał Wójcik i marże się poprawiają.
Teoretycznie Mazgaj i zgromadzeni wokół niego inwestorzy mogą jeszcze próbować walczyć o zmiany w radzie. Przedsiębiorca nie chciał rozmawiać o dalszych działaniach.