fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rząd PiS będzie zwalczał „spekulanta Sorosa”?

George Soros
AFP
W Budapeszcie amerykański miliarder węgierskiego pochodzenia, George Soros jest wrogiem publicznym numer jeden. W Polsce rozgrzewa się atmosfera wokół sprzedaży przez Czech Media Radia Zet, które chce przejąć Agora do spółki z kontrolowaną przez Sorosa SFS Ventures.

Innymi chętnymi do kupna „Zetki" są lub byli Zbigniew Jakubas, Grupa ZPR Media, PMG Polskie Media, oraz Fratria braci Karnowskich.

„#PiS z Prezes J. #Kaczyński na czele, uważa, że Państwo pow. zrobić wszystko, by spekulanci giełdowi nie zwiększali wpływu na rynek medialny. Celem Polski i pow. do nadzoru nad rynkiem organów pow. być zwiększenie udziału kapitału PL i troska o pluralizm" - napisała na Twitterze Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości.

George Soros ma wrogów w wielu krajach, w tym także w Stanach Zjednoczonych, ponieważ finansował kampanię wyborczą Demokratów udzielając potężnego wsparcia Hillary Clinton. Ale to na Węgrzech zorganizowano przeciwko niemu największą kampanię, która miała go całkowicie zdyskredytować w oczach opinii publicznej. Ostatecznie w maju 2018 r. George Soros poddał się i poinformował, że zamyka węgierski oddział Open Society Foundation i przenosi jej siedzibę do Berlina. Zamknięty został również Central European University finansowany przez fundację. Prezes Open Society, Patrick Gaspard zapewnił jednak, że tym samym nie zostanie wstrzymane wsparcie dla węgierskiego społeczeństwa obywatelskiego.

Idealny wróg polityczny

Miliarder i finansowane przez niego instytucje zostały zmuszone do ograniczenia działalności na Węgrzech po tym, jak w 2017 roku rząd w Budapeszcie wynajął dwóch amerykańskich konsultantów pochodzenia żydowskiego George Birnbauma i Arthura Finekelsteina. Korzystając z kontrowersji wokół napływu uchodźców z Syrii zaczęli od kampanii, w której Soros został przedstawiany jako zwolennik przyjmowania imigrantów z krajów objętych konfliktem bliskowschodnim. Tłumaczono, że napływ imigrantów jest ściśle kierunkowany i ma osłabić Węgry jako kraj. Wypominano mu również, że wydał setki tysięcy dolarów na kampanię informacyjną przeciwko brexitowi i nieustannie wspiera najróżniejsze lewackie formacje.

George Soros, który zresztą urodził się 88 lat temu na Węgrzech mówił wtedy: „Jestem pomawiany o wszystko, w tym także, że jestem antychrystem i przedstawia się mnie jako diabła z czerwonymi oczami. Oczywiście nie chciałbym mieć tylu wrogów, ale w tej sytuacji mam wrażenie, że jednak robię coś dobrego".

Według BuzzFeed, portalu informacyjnego specjalizującego się w ujawnianiu często bardzo kontrowersyjnych newsów Birnbaum miał powiedzieć wtedy: "Na Węgrzech nie ma silnego politycznego wroga, a był bardzo potrzebny dla umocnienia władzy. Nie było tam nikogo, z kim można byłoby publicznie powalczyć. Takiego wroga, którego można okładać z każdej strony, a on nie będzie oddawał ciosów. To dlatego Soros był idealny".

Birnbaum i Fenkelstein (który umarł w 2017 roku), przez lata blisko współpracowali z amerykańskimi republikanami. Ich taktyka tak w USA (wcześniej wspierali Nixona i Regana), jak i potem na Węgrzech polegała na tym, aby jak najbardziej spolaryzować politycznych przeciwników, zamiast kłaść nacisk na wzmocnienie własnej kampanii i składanie wielkich obietnic. Taka właśnie strategia pomagała również w czasie kampanii wyborczej Donalda Trumpa.

Z kolei na Węgrzech zaczęli od ataku na organizacje pozarządowe dofinansowane przez Sorosa. Do języka publicznej debaty wprowadzili określenie „kontrolowane przez Sorosa", czyli „podejrzane". Latem 2017 r. w całych Węgrzech rozklejono afisze z napisami „Nie pozwól, żeby George Soros śmiał się ostatni". Na tych plakatach natychmiast pojawiły się antysemickie napisy. Cała kampania została rozszerzona także na Rosję, Włochy i w ograniczonym zasięgu na Polskę. Prezydent Rosji, Władimir Putin posunął się do stwierdzenia, że Soros podczas wojny popierał nazistów. Zaś Donald Trump uznał, że to Soros właśnie sponsorował Latynosów maszerujących z Ameryki Środkowej do USA.

Uchodźca, diler, miliarder

George Soros, który po Billu Gatesie i Warrenie Buffecie jest jednym z największych dobroczyńców na świecie, urodził się w Budapeszcie w roku 1930 w rodzinie węgierskich Żydów. Kiedy zaczęła się wojna, rodzina załatwiła mu dokumenty na nazwisko Kiss Sandor i zapłaciła niemieckiej rodzinie Baumbachów, kolaborującej z hitlerowcami, żeby go przygarnęła. Soros pomagał wtedy Baumbachowi w ewidencjonowaniu konfiskowanych majątków. To właśnie było podstawą do oskarżania go przez Putina o kolaborację z nazistami.

Soros miał 17 lat, kiedy udało mu się uciec z Węgier do Londynu, gdzie znalazł pracę początkowo jako bagażowy w hotelu, a potem jako kelner w restauracjach. Za zarobione pieniądze sfinansował sobie studia na London School of Economics. W 1956 roku wyjechał do USA, gdzie dostał obywatelstwo. Pracował jako diler na giełdzie aż do czasu, kiedy w 1969 roku założył własny fundusz wysokiego ryzyka.

Jako spekulant był bezwzględny i szybko zaczął zarabiać miliony, a potem miliardy. W 1992 roku przeszedł do historii po ataku na kurs funta, jako człowiek, który złamał Bank of England. Zarabiał wtedy po miliardzie dolarów dziennie. Podejrzewany jest również o to, że spekulował tajskim bahtem w 1997 roku.

Większość zarobionych pieniędzy wydawał jednak na wspieranie ruchów pro-demokratycznych w krajach satelickich Związku Radzieckiego, czym zasłużył na wrogość ze strony Władimira Putina. Open Society Fundation założył w 1984 roku i dofinansował ją kwotą 18 mld dol. Wrogość Trumpa miał zapewnioną dzięki temu, że udzielił wsparcia finansowego Hillary Clinton.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA