Reklama

"Złota era oszustów". Odkrywca afery Enronu ostrzega inwestorów

Wkrótce możemy się zorientować, że żyjemy w "złotej erze oszustw" - ocenia słynny inwestor Jim Chanos, który zdobył sławę, przewidując aferę Enronu, dzięki czemu nieźle zarobił.

Aktualizacja: 10.01.2021 09:20 Publikacja: 10.01.2021 09:07

"Złota era oszustów". Odkrywca afery Enronu ostrzega inwestorów

Foto: Bloomberg

Kiedy pod koniec 2000 r. notowania akcji amerykańskiego giganta energetycznego Enron zbliżały się do 90 dol., prawie pięciokrotności kursu sprzed ledwie trzech lat, mało kto mógł przypuszczać, że za 12 miesięcy spółka będzie bankrutem. Jednak to właśnie wtedy szerzej nieznany w środowisku finansowym zarządzający funduszami Jim Chanos zajmował potężne i obarczone wielkim ryzykiem pozycje nastawione na jej upadek.

Dzisiaj odkrywca prawdopodobnie największej afery finansowej ostatnich dekad ma dla inwestorów niepokojące wiadomości. W grudniowym wywiadzie dla agencji Bloomberg Jim Chanos przyznał, że obecnie pozycje nastawione na zniżki stanowią aż około jednej trzeciej portfela zarządzanego przez niego funduszu - pisze Business Insider Polska.

- Weszliśmy w "złotą erę oszustw" i prędzej czy później stanie się to dla inwestorów oczywiste - powiedział Jim Chanos.

To oznacza, że finansista stawia niespotykanie duże pieniądze na załamanie notowań sporej grupy spółek – zazwyczaj takie pozycje odpowiadają za 10–15 proc. wartości portfela jego funduszu. Na szczęście podejrzenia oszustw są tylko jednym z wielu powodów, dla których charyzmatyczny inwestor zwykł obstawiać przecenę akcji.

Najgłośniejszą aferą finansową, z jaką w ostatnim czasie mieli do czynienia międzynarodowi inwestorzy, była niewypłacalność pochodzącego z Niemiec dostawcy usług finansowych i technologii Wirecard. W księgach spółki stwierdzono brak 2 mld euro. Tymczasem krajowy rynek dopiero co zdążył otrząsnąć się po aferze GetBacku, w której inwestorzy stracili setki milionów złotych.

Reklama
Reklama

Tymczasem spółką, która według inwestora pozwala sobie na wyjątkowo twórczą interpretację zasad księgowości, jest jeden z najstarszych przedstawicieli branży informatycznej na świecie: IBM. Koncern zmaga się trudnym otoczeniem biznesowym w momencie, kiedy większość spółek technologicznych cieszy się dynamicznym wzrostem.

Jak oceniał w wywiadzie dla Bloomberga Jim Chanos, choć przychody IBM notowały spadek w siedmiu z ostatnich ośmiu lat, to spółka próbuje ukrywać ten stan rzeczy, stosując daleko posuniętą "inżynierię finansową".

Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama