fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Węgierski trop w sprawie sprzedaży mBanku

Fotorzepa/Marta Bogacz
Jeśli przejmującym mBank od Commerzbanku miałby być zagraniczny gracz niemający jeszcze banku w Polsce, jednym z głównych kandydatów mógłby być węgierski OTP.

Szereg banków jest zainteresowanych kupnem wycenianego na 16,4 mld zł i mającym 152 mld zł aktywów mBankiem – wynika z naszych informacji. Wprawdzie najbardziej prawdopodobne jest, że kupcem będzie ktoś mający już bank w Polsce i chcący połączyć z nim mBank, ale zainteresowani podobno są też inwestorzy u nas nieobecni. Dzięki kupnie tej instytucji od Commerzbanku mogliby za jednym zamachem uzyskać blisko 8-proc. udział w polskim rynku, dobrą markę, rozwiązania technologiczne i dobrych klientów.

Czytaj także: Wystarczy już państwa w bankowości

Kto może być chętny z zagranicy?

- Wątpię, aby kupującym mógłby być któryś z banków brytyjskich. Nie mają one doświadczenia w bankowości detalicznej w Europie, mają też większe bieżące wyzwania związane z brexitem. Niemieckie pogrążone są w problemach i trudno sobie wyobrazić, aby były zainteresowane. Z kolei skandynawskie skupiły się raczej na własnym rynku – mówi nam jeden z bankowców chcący zachować anonimowość.

Czytaj także: ING Bank Śląski ma apetyt na mBank

Kto więc pozostaje? W grę wchodzą hiszpańskie banki w Santanderem na czele, który ma w Polsce drugi bank pod względem wielkości na naszym rynku, być może zainteresowane byłyby też BBVA czy CaixaBank. Francuskie grupy – BNP Paribas czy CreditAgricole (odpowiednio 3. i 11. pod względem kapitalizacji bank w Europie) mają już u nas banki i mogłyby chcieć skokowo zwiększyć udział w rynku. W grę wchodzi także, o czym pisaliśmy kilka dni temu, holenderski ING Group mający w Polsce piątego gracza w sektorze.

- Austriackie raczej odpadają: zakładam, że Erste Groupna tym nie byłby zainteresowany i jest za mały, z kolei Raiffiesen dopiero się wycofał z naszego kraju. Podobnie z włoskimi bankami, które wciąż borykają się z niskimi kapitałami i wysokim udziałem złych kredytów. Zagadką jest KBC, który wprawdzie sprzedał parę lat temu raczej słabo zarządzany Kredyt Bank i choć jest w niezłej kondycji, to powrót do Polski wydaje się jednak mało realny. Pozostaje mniej oczywisty kandydat, czyli węgierski OTP – mówi nasz rozmówca.

Węgierska grupa umacnia się w Europie Środkowej

OTP ma 212 mld zł aktywów i główna ich część (43 proc.) przypada na macierzysty rynek, ma w nim aż 28 proc. udziałów pod względem aktywów. Należący do OTP bank w Bułgarii jest liderem tamtejszego rynku i odpowiada za 22 proc. aktywów grupy a w Chorwacji jest czwartym graczem (stanowi 12 proc. aktywów OTP).Znacznie mniejszy udział w aktywach grupy mają rynki: rumuński (5 proc.), rosyjski (5 proc.), serbski (4 proc.), słowacki (3 proc.), ukraiński (3 proc.), albański i czarnogórski (po 1 proc.). Ta wyceniana na 46,7 mld zł grupa (PKO BP, największy polski bank, jest wart 46,3 mld zł) ma około 26 mld zł kapitału i jej wycena przez pięć lat urosła o 200 proc., przez rok o 27 proc.Wysoka wycena OTP (wskaźnik C/WK sięga ostatnio 1,8-2) wynika z wysokiego ROE wynoszącego w ostatnich latach ponad 18 proc. (najlepsze polskie banki osiągają 10-12 proc., mBank 8 proc.).

OTP w ostatnich latach w dużym stopniu rozwijał się poprzez akwizycje – w latach 2016-2019 miały blisko 60-proc. udział we wzroście portfela kredytowego grupy. Dokonywał przejęć w Chorwacji i Serbii, kupował też od Societe Generale banki z takich krajów jak Bułgaria, Albania, Czarnogóra czy Mołdowa. Wysokie ROE powoduje, że mimo wypłat dywidend, przejęć i sporego tempa wzrostu grupa ma silną pozycję kapitałową. Jego współczynniki Tier1 i TCR na koniec czerwca wyniosły odpowiednio 15,9 proc. i 17,4 proc. przy minimach na poziomie 11,1 proc. i 13,4 proc.Jednak do samodzielnego przejęcia mBanku węgierska grupa z pewnością potrzebowałaby wsparcia kapitałowego. Ciekawe jest to, że nie ma ona jednego dominującego akcjonariusza (np. grupy finansowej czy skarbu państwa), ale ma rozproszony akcjonariat: 48 proc. akcji znajduje się w rękach różnych inwestorów zagranicznych, 9 proc. ma węgierski koncern naftowy MOL, 7 proc. Kafijat Ltd. (podmiot kontrolowany przez MegdetaRahimkulova, urodzonego w Rosji węgierskiego biznesmena, ma też udziały w MOL-u), po 5 proc. mają Opus Securities i Gorupama. Węgierskie instytucje finansowe mają tylko 4 proc. Biorąc pod uwagę wysoką wycenę OTP, wyraźnie powyżej wartości księgowej, emisja akcji na przejęcie, szczególnie jeśli byłaby dobrze umotywowana, nie musiałaby być przeszkodą nie do przeskoczenia. Być może jednak emisja nie musiałaby być duża, gdyby OTP nie przejmował wszystkich akcji mBanku a zadowolił się pakietem dającym możliwość konsolidacji.Gdyby OTP przejął mBank, bank ten stałby się jego największym aktywem (mBank ma ich 152 mld zł, OTP na Węgrzech równowartość ponad 90 mld zł).

Węgrzy nie komentują

- OTP na lokalnym rynku, który z powodu niewielkiej gospodarki węgierskiej ma ograniczenia, osiągnął już bardzo silną pozycję. Akwizycje w regionie mogą być jedynym wyjściem pozwalającym przyśpieszyć wzrost. Faworytami do przejęcia mBanku są moim zdaniem instytucje kontrolowane przez skarb państwa, ale gdyby to z jakiegoś powodu nie wyszło, to z zagranicznych być może OTP, będący w znakomitej kondycji i dobrze zarządzany, mógłby być silnym kandydatem – uważa nasz rozmówca.

Zapytaliśmy pochodzącą z Węgier grupę czy przygląda się mBankowi w kontekście ewentualnej akwizycji. – OTP Bank nigdy nie komentuje informacji medialnych dotyczących akwizycji – odpowiada krótko biuro prasowe.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA