Lindsey Vonn to jedna z największych gwiazd narciarstwa alpejskiego. Reprezentantka USA w swoim CV ma m.in. 20 Kryształowych Kul, tytuł mistrzyni świata w zjeździe i supergigancie, a także trzy olimpijskie medale, w tym złoto z Vancouver (2010).
Do swojej bogatej kolekcji chciała jednak dodać kolejne wielkie sukcesy. 41-latka miała na to duże szanse, bo 2026 r. rozpoczęła od mocnego uderzenia, wygrywając 10 stycznia zawody Pucharu Świata w austriackim Altenmarkt.
Wypadek Lindsey Vonn. Do szpitala została zabrana helikopterem
Marzenia Vonn o następnym medalu nie zatrzymała nawet diagnoza po upadku na trasie w Crans-Montanie. Doświadczona alpejka na tydzień przed igrzyskami zerwała więzadła krzyżowe w lewym kolanie i wydawało się, że na starcie niedzielnego zjazdu we Włoszech już jej nie zobaczymy.
Tymczasem Amerykanka nie zamierzała składać broni i mimo ostrzeżeń niektórych ortopedów postanowiła zaryzykować. Wydawało się, że mimo poważnej kontuzji ma szanse nawet na upragnione podium, bo doskonale pojechała na jednym z treningów, zajmując nieoczekiwanie wysokie miejsce.
Czytaj więcej
Lindsey Vonn wróciła do sportu po kilku latach przerwy. Z nowym kolanem i nowym ogniem w sercu wystartuje na igrzyskach olimpijskich w Cortinie d’A...
Zawody potoczyły się jednak zupełnie inaczej. Ambitna Vonn agresywnie zaatakowała bramkę, zahaczając ją ręką, po czym straciła równowagę i upadła. Nie mogła się podnieść i zjazd został przerwany. Kilkanaście sekund po aplauzie kibiców na trybunach zapadła grobowa cisza. Na olimpijskiej trasie było słychać jedynie krzyk bólu amerykańskiej gwiazdy. Do rywalizacji przystąpiła z numerem trzynastym, który dla niej okazał się rzeczywiście pechowy. Do szpitala została zabrana helikopterem.
Zjazd kobiet. Kto zdobył olimpijskie złoto?
W cieniu tej bolesnej sceny nową mistrzynią olimpijską w zjeździe została rodaczka Lindsey, czyli Breezy Johnson. Srebro trafiło w ręce Niemki Emmy Aicher, która do zwyciężczyni straciła raptem 0,04 s. Trzecie miejsce dla Włoszki Sofii Goggii. Polki nie startowały.