W tym meczu było wszystko: bramki, nieuznany gol dla Barcelony (Pau Cubarsiego), trafienie samobójcze (Erica Garcii), kuriozalny błąd bramkarza (Joana Garcii), wzajemne prowokacje, czerwona kartka (znów Eric Garcia), a na koniec jeszcze awantura.
Była też szybka zmiana. Hansi Flick już w 37. minucie zdjął z boiska Marca Casado, który miał żółtą kartkę i posłał do gry Roberta Lewandowskiego. Katalończycy przegrywali już wówczas 0:3, ale zamiast ruszyć w pościg, jeszcze przed przerwą stracili czwartego gola.
Hansi Flick apeluje do kibiców Barcelony
– Oni byli dzisiaj silniejsi, bardziej głodni bramek. Nie możemy jednak szukać wymówek. Nic nie jest jeszcze przesądzone, ale potrzebujemy waszego wsparcia – zwrócił się do kibiców trener Flick, który doznał najwyższej porażki w zawodowej karierze.
Niemiec nie krył również złości z powodu anulowanego – po długiej analizie VAR – trafienia Pau Cubarsiego. – Znaleźli powód, żeby nie uznać gola, a co gorsze, niczego nam nie wyjaśnili. Zaakceptowałem tę decyzję, choć się z nią nie zgadzam – zaznaczył.
Katalończycy rozważają złożenie skargi na sędziego do hiszpańskiej federacji, ale nie składają broni i zapowiadają walkę do samego końca.
– Ta drużyna wielokrotnie pokazała, że na Camp Nou zdarzają się spektakularne powroty. Będzie to trudne, ale nie niemożliwe. Zagramy u siebie, na lepszym boisku, w swoim stylu i postaramy się strzelić gole – zapewnia dyrektor sportowy Barcelony Deco.
Puchar Króla. Kiedy rewanż Barcelony z Atletico?
Jak przypomina dziennik „Mundo Deportivo”, Katalończycy w rozgrywkach pucharowych tylko raz zdołali odrobić czterobramkową stratę. Zdarzyło się to w słynnym rewanżu z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów (w 1/8 finału w sezonie 2016/2017), zakończonym zwycięstwem 6:1.
W rewanżu z Atletico na Camp Nou, zaplanowanym na 3 marca, w barwach Barcelony powinni już zagrać Pedri, Raphinha i Marcus Rashford.