- Jeśli komuś nie podoba się nasza gra, zawsze może przełączyć na inny kanał - odpowiadał Didier Deschamps, pytany o słabą postawę reprezentacji Francji w fazie grupowej niemieckiego turnieju.

Wicemistrzowie świata męczyli się w meczach z Austrią, Holandią i Polską. Zdobyli tylko dwie bramki - jedną po samobójczym trafieniu Austriaków, drugą - po rzucie karnym Kyliana Mbappe.

Francja - Belgia. Klasyczne piłkarskie szachy

We wtorkowe popołudnie wielu kibiców, patrząc na to, co pokazują zawodnicy obu zespołów, miało rzeczywiście ochotę chwycić za pilota. Francuzi i Belgowie zafundowali nam ciężkostrawne danie.

Czytaj więcej

Euro 2024. Piękny mecz Hiszpanii i Gruzji. Po zagraniu gracza Cracovii pachniało sensacją

Okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie zobaczyliśmy tylko jeden celny strzał - w wykonaniu Trójkolorowych. Nikt nie chciał popełnić błędu, więc zamiast wymiany ciosów oglądaliśmy klasyczne piłkarskie szachy.

Po przerwie tempo nieco się rozkręciło. Francuzi poczuli, że czas ruszyć do ataku, ale nie potrafili zaskoczyć Belgii. Kreowali sytuacje, ale brakowało wykończenia i dokładności. Tak jak Belgom. Wstrzelić się nie mógł człowiek w masce, czyli Kylian Mbappe.

Euro 2024. Z kim zagra Francja w ćwierćfinale?

Z każdą upływającą minutą pachniało dogrywką. Aż wreszcie w końcówce - po rykoszecie - trafił wprowadzony z ławki rezerwowych Randal Kolo Muani. Bramkę zaliczono jednak belgijskiemu obrońcy Janowi Vertonghenowi, bo piłka zanim wpadła do siatki prześlizgnęła się jeszcze po jego nodze.

Czytaj więcej

Euro 2024. Sensacja w Gelsenkirchen była blisko. Anglicy uciekli znad przepaści

Francuzi czekają na kolejnego rywala. Będzie nim zwycięzca drugiego poniedziałkowego spotkania Portugalia - Słowenia. Ten ćwierćfinał zaplanowano na 5 lipca w Hamburgu.

Oby tam wicemistrzowie świata zaprezentowali w końcu trochę więcej dobrego futbolu, bo na razie - podobnie jak m.in. Anglicy - wyglądają na ludzi wyjątkowo zmęczonych ligowym sezonem.

EURO 2024 - 1/8 FINAŁU

  • Francja - Belgia 1:0

(J. Vertonghen 85-sam.)