Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie kluczowe postanowienia zawiera porozumienie między Polską a Szwecją w sprawie okrętów podwodnych?
  • Kiedy planowane jest podpisanie umowy zakupu okrętów podwodnych A26?
  • Jakie są plany dotyczące dostarczenia okrętów A26 oraz starszego modelu A17?
  • Z jakich krajów pochodziły oferty dotyczące sprzedaży okrętów podwodnych Polsce?
  • Jakie kryteria były brane pod uwagę przy wyborze oferty szwedzkiej dla Marynarki Wojennej?
  • Na jakie aspekty współpracy polsko-szwedzkiej kładzie się szczególny nacisk w kontekście wzmocnienia przemysłu obronnego?

Polska kupuje trzy okręty podwodne A26 od Szwecji, ma je wyprodukować Saab – ogłoszono 26 listopada. Wiadomo, że pierwszy okręt ma być dostarczony w 2030 r., a za wszystkie trzy zapłacimy kilkanaście mld zł. W międzyczasie Polsce ma się pojawić starszy okręt – A17, jako tzw. zdolność pomostowa. Nie podano, kiedy dostarczone zostaną kolejne dwa okręty A26. Dodatkowo Szwedzi zobowiązali się m.in. do zakupu okrętu Ratownik w PGZ Stocznia Wojenna.

– Oferta szwedzka jest jedyną, która spełniła wszystkie wymagania Marynarki Wojennej – wyjaśniał wówczas wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polska zwraca się ku Bałtykowi

Środowe porozumienie międzyrządowe (Memorandum of Understanding) zostało podpisane właśnie przez Kosiniaka-Kamysza i szwedzkiego ministra obrony Påla Jonsona. Jak informuje MON, zawarto w nim główne cele strategicznej współpracy, które teraz w toku negocjacji mają być przełożone na konkretne umowy. Umowa zakupu powinna być gotowa najpóźniej w czerwcu nadchodzącego roku. – Rząd Szwecji, przy współudziale polskiego przemysłu zbrojeniowego, przewiduje inwestycje w polski przemysł, w polskie stocznie, ale także poszukiwanie i wykorzystanie polskich rozwiązań sprzętowych dla Sił Zbrojnych Szwecji. To jest wielki zaszczyt. To jest sprawa niezwykle ważna także dla mnie osobiście – móc być sygnatariuszem tego porozumienia w imieniu państwa polskiego – tłumaczył polski wicepremier i dodawał, że to nie jest jedynie zmiana oblicza Marynarki Wojennej, ale budowanie nowej architektury bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Państwa bałtyckie idą na rekord. Powstaje NATO dwóch prędkości

Pro

Warto przypomnieć, że dokładnie rok temu ten polityk zadeklarował, że zakup okrętów podwodnych to dla niego „sprawa honoru”. I choć wbrew tamtym deklaracjom nie udało się podpisać umowy zakupu, to jednak dziś jesteśmy znacznie bliżej zakończenia epopei zakupowej, która trwa już kilkanaście lat.

Rekomendacja MON, decyzja rządu

W postępowaniu na sprzedaż Polsce okrętów podwodnych wzięło udział sześć krajów, oprócz Szwecji to Francja (Naval Group), Hiszpania (Navantia), Korea Południowa (Hanhwa Ocean), Niemcy (ThyssenKrupp Marine Systems) i Włochy (Fincantieri). Rekomendację wyboru przygotował specjalny zespół powołany przez MON, a decyzję podjęła Rada Ministrów. Jak przygotowano rekomendację? – Do całościowej analizy i oceny do wskazania kraju pierwszego wyboru przyjęliśmy dwa obszary. Pierwszy to był wynik analizy z wstępnych konsultacji rynkowych (WKR), który był również sparametryzowany: poszczególne parametry taktyczne i techniczne okrętów zostały zważone i zmierzone. To było ponad 20 parametrów krytycznych dla Sił Zbrojnych. Na tej podstawie zrobiono ranking na etapie WKR. Ten etap dotyczył oceny konstrukcji samego okrętu – wyjaśniał niedawno na łamach „Rz” gen. Michał Marciniak, sekretarz zespołu zadaniowego do wypracowania rekomendacji dotyczącej pozyskania okrętów podwodnych, który powołał minister obrony. – W drugim kroku zespół zadaniowy w oparciu o polecenia Rady Ministrów dokonał analizy i parametryzacji 10 kolejnych kryteriów. To były głównie kryteria pod kątem gospodarczym czy przemysłowo-gospodarczym. Rząd skierował zapytania do wszystkich sześciu rządów biorących udział w postępowaniu. Co istotne, to była rozmowa na poziomie rządowym, a nie na poziomie przemysłowym – tłumaczył wojskowy.

Czytaj więcej

Gen. Michał Marciniak: Kupujemy okręty od Szwedów, bo ich oferta była najlepsza

Warto odnotować, że w tym postępowaniu oprócz zdolności wojskowych duży nacisk położono także na współpracę gospodarczo-przemysłową i wzmocnienie polskiego przemysłu obronnego.