Gdy Volkswagen pokazał studyjnego ID. Buzz w 2017 r. na salonie w Detroit, entuzjazm był ogromny. Elektryczny ID. Buzz, stylizowany na legendarny model Volkswagena T1 Bulli, miał stać się jednym z filarów ofensywy niemieckiej marki w Ameryce Północnej. Po debiucie rynkowym pod koniec 2024 r. rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej optymistyczna. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. Volkswagen sprzedał w USA mniej niż 5 tys. egzemplarzy ID. Buzz. To wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań – zwłaszcza biorąc pod uwagę koszty importu, marketingu i dostosowania auta do lokalnych przepisów.
Volkswagen ID.Buzz
Czytaj więcej
Volkswagen rozpoczyna jedną z największych inwestycji przemysłowych ostatnich lat w Polsce. Koncern rozbuduje fabrykę we Wrześni, aby produkować no...
Za drogi, za mało przekonujący
Volkswagen potwierdził amerykańskim mediom, że sprzedaż roku modelowego 2026 dla ID. Buzz w USA nie zostanie uruchomiona. Oficjalnym powodem jest „analiza aktualnych warunków rynkowych dla pojazdów elektrycznych”. W praktyce chodzi o opłacalność. ID. Buzz startował w USA z ceną 61 545 dol. (ok. 219 tys. zł). Bogatsze wersje z napędem na cztery koła kosztowały nawet 70 tys. dol., oferując przy tym zasięg EPA na poziomie około 377 km – uznawany w tej klasie cenowej za przeciętny. Dodatkowo model nie kwalifikował się do federalnej ulgi podatkowej w wysokości 7 500 dol., ponieważ produkowany jest w niemieckim Hanowerze, a nie w USA. Na wyniki sprzedaży negatywnie wpłynęły także dwie akcje serwisowe z czasowym wstrzymaniem sprzedaży, wysokie cła importowe na vany i lekkie pojazdy użytkowe, koszty transportu oraz ograniczone pole do obniżek cen.
Volkswagen ID.Buzz
Pauza, nie wyrok?
Volkswagen podkreśla, że ID. Buzz pozostaje ważnym elementem wizerunkowym marki, a obecna decyzja ma charakter czasowy. Koncern koncentruje się teraz na sprzedaży egzemplarzy z rocznika 2025 i przygotowaniu „solidnych podstaw” pod ewentualny powrót modelu w 2027 r.. Branżowi analitycy nie mają jednak wątpliwości: jeśli ID. Buzz ma wrócić do USA, potrzebne będą wyraźne zmiany – niższa cena, lepsza efektywność lub lokalna produkcja. Bez tego elektryczny Bulli może pozostać w Ameryce bardziej ciekawostką niż realnym graczem. Ta historia wpisuje się w szerszy trend: producenci przestają dowozić do USA elektryczne projekty, które nie mają skali lub przewagi. W świecie bez dopłat i z wyższym ryzykiem taryfowym EV staje się biznesem jak każdy inny, a to oznacza cięcia, pauzy, przesunięcia.
Volkswagen ID.Buzz
Czytaj więcej
Małe elektryczne samochody koncernu VW za 25 tys. euro mają zawojować rynek – mówi Carla Wentzel, prezes zarządu Volkswagen Group Polska.