Norma „Limity zużycia energii przez pojazdy elektryczne – część 1, samochody osobowe” ustanawia progi zużycia energii elektrycznej, zróżnicowane w zależności od masy własnej pojazdu i parametrów technicznych. Organy regulacyjne stwierdziły, że limity zostały ustalone po ocenie zużycia energii przez wyłącznie elektryczne samochody osobowe, potencjału technologii energooszczędnych, kwestii kontroli kosztów oraz charakterystyki eksploatacyjnej pojazdów specjalnych. 

Modele 2-tonowe i większe

W porównaniu z poprzednią zalecaną wersją, nowa, obowiązkowa norma zaostrza wymogi dotyczące zużycia energii o około 11%. Wprowadza również zróżnicowane wskaźniki, które odzwierciedlają różnice w scenariuszach użytkowania pojazdów i rozwiązaniach technicznych, aby uwzględnić zróżnicowane ścieżki rozwoju produktów oraz ukierunkować przyszłe badania i zastosowania technologii efektywności.

Czytaj więcej

Wyścig po paczki wygrywa Poczta Polska

Elektryczne modele o masie do dwóch ton nie mogą zużywać więcej niż 15,1 kWh na 100 km. Chińskie władze stwierdziły, że po modernizacji technicznej pojazdy o tej samej pojemności akumulatora powinny osiągnąć średnie wydłużenie zasięgu o około 7% dzięki zmniejszeniu zużycia energii.

Prawo do zwolnień podatkowych zachowają tylko te samochody osobowe z napędem wyłącznie elektrycznym, które spełnią nowe limity zużycia energii. Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych, Ministerstwo Finansów oraz Państwowa Administracja Podatkowa opublikowały zaktualizowane wymogi techniczne dla nowych pojazdów elektrycznych, aby kwalifikowały się do zwolnień z podatku od zakupu w latach 2026 i 2027. 

Ten sam pakiet przepisów podnosi również progi techniczne dla pojazdów hybrydowych typu plug-in i pojazdów o zwiększonym zasięgu, w tym wyższe minimalne wymagania dotyczące zasięgu jazdy wyłącznie elektrycznym, uprawniające do skorzystania ze zwolnień.

Wiele z nowszych, w pełni elektrycznych modeli osobowych głównych chińskich producentów samochodów, takich jak BYD i Geely już spełnia nowe normy. 

Europa w potrzasku

Dla europejskich producentów nowe normy mogą stać się wyzwaniem, ponieważ w przeciwieństwie do chińskiej konkurencji nie stosują jeszcze masowo platform 800-voltowych lub o wyższych napięciach, europejska technologia akumulatorowa jest w powijakach w porównaniu do chińskiej. Biorąc pod uwagę wielomiliardowe chińskie inwestycje w półprzewodniki, także na tym polu Chińczycy wyprzedzą przemysł państw Zachodu i stworzą napędy elektryczne o większej sprawności. 

Czytaj więcej

Katastrofa finansowa przewoźników odbiła się na bilansie płatniczym państwa

Oznacza to, że europejskim markom grozi utrata rynku chińskiego, a nie wykluczone, że w dalszej perspektywie także rodzimego. 

Zarazem Europie będzie trudno bronić się przed chińskimi normami i konkurencją. Komisja Europejska potwierdziła 18 grudnia, że napędy elektryczne będą preferowane przez regulacje: w 2035 rok udział napędów spalinowych w nowych rejestracjach może sięgnąć tylko 10%. 

Badająca samochodowy rynek firma JATO Dynamics wskazuje, że chińska dominacja nie ogranicza się do pojazdów elektrycznych (BEV). Obejmuje ona również pojazdy hybrydowe (PHEV), na które kraj ten odpowiada za 63% globalnej sprzedaży, oraz technologie pojazdów elektrycznych z pokładowym silnikiem doładowującym akumulatory (EREV), na które kraj ten odpowiada za 99% globalnej sprzedaży. „Oznacza to, że otwierając ponownie drzwi regulacyjne dla tych rozwiązań, Europa koncentruje się na układach napędowych, w których chińscy producenci OEM mają już wyraźną i ugruntowaną przewagę technologiczną” podkreślają analitycy JATO Dynamics.

Kolejnym krokiem Pekinu będzie opracowanie norm zużycia energii dla pojazdów ciężarowych i autobusów. Także w tym segmencie producenci Państwa Środka mają przewagę nad koncernami ze Starego Świata. 

Powtórka z rozrywki

Pekin powtarza rozwiązania europejskie, stosowane do pozbycia się konkurencji na rynku aut napędzanych silnikami spalinowymi. W latach osiemdziesiątych kraje członkowskie Unii wspólnie z przemysłem przekonały Komisję Europejską do wprowadzenia norm czystości spalin Euro. 

Czytaj więcej

Długie zestawy trafią na próby

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Martin Bangemann w 1989 roku stwierdził: „Jeżeli potrafisz narzucić standardy, stajesz się liderem rynku.” Zapewnił, że „wspólnota nie wykorzystuje standardów technicznych jako broni protekcjonistycznej i izolacjonistycznej”, bowiem „Każdy producent, który udowodni, że jego produkt spełnia podstawowe wymagania, może swobodnie sprzedawać swój produkt na terenie całej wspólnoty.”

Korzyści z takiego rozwiązania miał odnieść konsument i przemysł, który oddalił zagrożenie jakie stanowili producenci przede wszystkim z krajów rozpadającego się RWPG (głównie Skoda i Lada), którzy mieli znacznie niższe koszty pracy od zachodnich firm, jednak nie byli w stanie nadążyć za technicznymi regulacjami.