Materiał przygotowany przez Eko-Unię

Właśnie mija ósmy miesiąc funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce. Polacy, kupując napoje w plastikowych butelkach oraz puszkach, dopłacają 50 gr. Następnie mogą odzyskać kaucję, zwracając niezgniecione opakowanie z kodem kreskowym w automacie lub najbliższym punkcie zbiórki manualnej.

System kaucyjny zmienia nawyki Polaków

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska do tej pory oddano ponad miliard puszek i butelek w 57 tys. punktów zwrotu, spośród których 33 tys. stanowią małe sklepy.

– To realna korzyść: mniej zużytych surowców, skuteczniejszy recykling, czystsze miasta i lasy oraz niższe koszty sprzątania – mówi Anita Sowińska, podsekretarz stanu, wiceministra klimatu i środowiska.

Nie należy zapominać, że sprawiedliwy i efektywny system kaucyjny musi być pełny, bez wykluczeń, wyłączeń i faworyzowania poszczególnych surowców kosztem innych. Chociaż w Polsce system działa od 1 października 2025 r., wciąż mówi się o jego początkowej fazie i licznych niedociągnięciach.

Z badań wynika, że Polki i Polacy wyraźnie zauważają problem porzuconych w przestrzeni publicznej szklanych butelek. Nie tylko ich to irytuje, ale obawiają się, że skaleczą się nimi oni sami lub ich czworonogi. Nie należy zapominać, że szklane butelki pozostawione w lesie, które to tak często możemy zaobserwować w trakcie spacerów, wiążą się również z ryzykiem pożarów. Szklana butelka nagrzana przez słońce jest bowiem w stanie wzniecić pożar lasu. To szczególnie istotny aspekt – nie tylko w czasie aktualnej suszy, z którą boryka się Polska.

Włączenie jednorazowego szkła do systemu kaucyjnego znacząco ograniczy lub nawet wyeliminuje problem jego obecności w przestrzeni publicznej i w środowisku, w tym lasach. Takie włączenie nada butelkom nową wartość i sprawi, że przestaną być groźnymi śmieciami, a staną się surowcami.

Zwrotomaty pełne sukcesu i problemów

Czy system kaucyjny podoba się Polakom? Opinie użytkowników są podzielone. Jedni mówią o ograniczeniu zaśmiecenia przestrzeni publicznej, odzyskiwaniu surowców ze zwróconych opakowań i wygodnej obsłudze – o ile mieszkają stosunkowo blisko zwrotomatu. Inni – szczególnie osoby mieszkające w mniejszych miejscowościach, narzekają na dostępność automatów, kolejki i dodatkowy obowiązek.

– W moim domu od dawna segregujemy śmieci, więc trzymanie butelek i puszek osobno, w garażu, nie jest dla nas problematyczne. Jak jedziemy na zakupy, bierzemy ze sobą worki z opakowaniami i wygodnie je oddajemy – mówi pani Anna ze Środy Śląskiej.

Nie wszyscy są takiego zdania. – Ja uważam, że to jest dodatkowa rzecz do zrobienia, żeby odzyskać własne pieniądze. Zgadzam się z tym, że zrobiono z nas śmieciarzy – uważa pan Andrzej spod Wrocławia. Za śmieciarzy uznaje nie tych, którzy faktycznie śmiecą, ale tych, którzy korzystają z systemu kaucyjnego.

Zdania pracowników sklepów, które przyjmują kaucjonowane opakowania, są mniej rozbieżne. Większość z nich widzi uciążliwość związaną z przechowywaniem opakowań, ale również z obsługą i czyszczeniem samych maszyn.

– Dziś jest niedziela, a nasz zwrotomat od wczoraj nie działa. Jest zapełniony i do jutra nikt nie przyjedzie zrobić z tym porządku. Klienci przychodzą oddać butelki i widzą, że nie mogą. Złoszczą się. To nie moja wina, że tak to jest zorganizowane. Najbardziej mnie denerwuje, że w biurze mam wielkie worki z tymi opakowaniami. Siedzę na butelkach i puszkach – mówi o swoim zapleczu ajentka popularnej sieci.

– Wolę kolejkę do zwrotomatu niż puszki i szkło w rzece. Jeśli butelkomaty szybko się zapełniają, to nie znak, że system nie działa. To znak, że Polacy naprawdę oddają opakowania. Teraz handel i operatorzy muszą po prostu szybciej rozwijać infrastrukturę i logistykę odbioru, żeby nadążyć za tym sukcesem – mówi wiceprezes EKO-UNII.

– Dziś branża handlu mówi, że system kaucyjny jest trudny organizacyjnie. Kilka lat temu podobnie mówiono o segregacji odpadów i ograniczeniu plastikowych reklamówek. Dziś nikt nie wyobraża sobie odwrotu od tych zmian – przypomina Paweł Pomian.

Teraz trwa batalia o szkło jednorazowe

System kaucyjny nie zniechęca większości Polaków do zakupów, wielu uważa, że wymaga jeszcze poprawek. Takie wnioski płyną z badań Yotta przeprowadzonych na zlecenie Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA. Najczęściej wskazywanymi utrudnieniami są: brak jednolitych zasad dla wszystkich opakowań oraz wciąż widoczne w przestrzeni publicznej szklane odpady, w tym przede wszystkim po piwie, i małe butelki po alkoholach wysokoprocentowych.

Badanie przeprowadzono na przełomie marca i kwietnia na grupie 1100 respondentów wykazało, że z systemu kaucyjnego skorzystało już 74 proc. ankietowanych, a kolejne 15 proc. zamierza to zrobić. Przy tym aż 44 proc. użytkowników spotkało się z odmową przyjęcia opakowania. Najczęściej miało to miejsce z powodu braku produktu w bazie lub nieprawidłowego oznaczenia.

Większość badanych uważa, że system kaucyjny powinien zostać rozszerzony na wszystkie opakowania po napojach. Takiego zdania jest 65 proc. respondentów. Prawie tyle samo wskazuje, że brak jednorazowych butelek szklanych w systemie kaucyjnym przyczynia się do zaśmiecania ulic, parków i terenów zielonych.

Respondenci są też zgodni, że objęcie wszystkich opakowań takimi samymi zasadami znacząco uprościłoby oddawanie zużytych butelek i puszek.

Wnioski z innych badań zleconych przez EKO-UNIĘ w pierwszym kwartale tego roku pokazują również, że po zimie Polacy szczególnie często zauważają zalegające szklane butelki. Wskazało je 60 proc. badanych. Najczęściej chodzi o opakowania po alkoholu, w tym małe butelki alkoholowe, tzw. małpki.

Aż 46 proc. ankietowanych deklaruje, że często widuje szklane odpady w przestrzeni publicznej. Odpowiedź „bardzo często” pojawiała się głównie w dużych miastach.

– Musimy zrobić wszystko, aby ułatwić klientom podejmowanie mikrodecyzji. Konieczne jest uproszczenie procesu, tak aby był on dla klientów przyjemny i intuicyjny. Sklepy w innych krajach już ze sobą konkurują w tym zakresie i można się spodziewać, że ten trend pojawi się również w Polsce – mówiła w kwietniu Anita Sowińska podczas trzeciego seminarium kaucyjnego.

Tymczasem nie stygną emocje związane z propozycją włączenia szkła jednorazowego do systemu kaucyjnego.

– Ogólne argumenty za włączeniem szkła do systemu są oczywiste. Powtarzają je zarówno Ministerstwo Klimatu i Środowiska, jak i operatorzy. Skoro system kaucyjny zapewnia dużo lepszy (czystszy) strumień surowców w przypadku butelek PET i puszek aluminiowych, to dokładnie tak samo byłoby w przypadku szkła – wyjaśnia Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami.

Teraz szkło jest zbierane w systemach gminnych i przewożone przez śmieciarki, przez co jest bardziej zanieczyszczone oraz niejako tracone.

Jednocześnie padają rekordy w liczbie opakowań zebranych i oddanych do systemu.

Część konsumentów traktuje zwrot opakowań jako realną korzyść finansową i element codziennej rutyny. Można zaobserwować nowy trend, polegający na pobijaniu rekordów w zwrotach butelek i puszek. Niedawno w mediach było głośno o Krakowianinie, który zebrał ponad 4 tys. butelek i puszek. Oddawał je do zwrotomatu przez cztery godziny i odzyskał kaucję o łącznej wartości przekraczającej 2300 zł. Do opinii publicznej trafiła też informacja, że pewien krakowski nastolatek zamierza jeszcze przed wakacjami zebrać i oddać do systemu 20 tys. opakowań.

Rozszerzenie systemu o szkło jednorazowe zwiększy skuteczność zbiórki i wzmocni pozytywne nawyki. Im więcej butelek i puszek będzie podlegało tym samym zasadom, tym łatwiej i na większą skalę będziemy oddawać opakowania.

Materiał przygotowany przez Eko-Unię