Ustalono, że wydłuż granicy Straż Graniczna Czechosłowacji pobudowała trzy równoległe rzędy drutów kolczastych rozpiętych na drewnianych słupach, z których środkowy został podłączony do prądu o napięciu od 4 tys. do 6 tys. wolt. Na ogrodzeniu nie umieszczono znaków ostrzegających o zagrożeniu porażenia prądem. Co więcej, prąd elektryczny płynął środkowym ogrodzeniem, a zatem śmiertelna pułapka czyhała na osobę, która sforsowała pierwszą zaporę, utwierdzając się w przekonaniu, iż pokonanie dalszej przeszkody nie będzie stanowiło problemu.

Granica miała także wiele innych zabezpieczeń w postaci zaoranego pasa ziemi (by odnaleźć ślady stóp człowieka), pól minowych, specjalnie szkolonych psów i uzbrojonych funkcjonariuszy.

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie zabójstw obywateli polskich, którzy w latach 1949–1989, uciekając z Polski do państw Europy Zachodniej, usiłowali przekroczyć granicę czechosłowacko-austriacką i czechosłowacko-niemiecką.

W śledztwie ujawniono wstrząsające okoliczności śmierci osób usiłujących przekroczyć granicę, w tym przypadki dobijania przez funkcjonariuszy Czechosłowackiej Straży Granicznej. Ponownie razili oni prądem elektrycznym żyjących jeszcze uciekinierów, którzy straciwszy przytomność, zawiśli na ogrodzeniu.

Jednym z celów śledztwa było ustalenie pełnej listy obywateli polskich, którzy zostali pozbawieni życia podczas ucieczki do Europy Zachodniej. Jest to trudne zadanie, bowiem w dokumentach wytworzonych przez czechosłowacką Służbę Bezpieczeństwa nazwiska polskich ofiar nierzadko były podane w niewłaściwym brzmieniu, ponadto ciała uciekinierów kremowano i chowano w bezimiennych mogiłach. Ofiarami byli zazwyczaj ludzie młodzi, bez najbliższej rodziny, co dodatkowo utrudniało poczynienie ustaleń w tym zakresie. Pomimo to zdołano ustalić dane 31 Polaków, którzy stracili życie w czasie próby ucieczki na Zachód. Pozostały po nich miejsca na cmentarzach w Brnie, Czeskich Budziejowicach i Bratysławie, gdzie pochowano prochy zamordowanych.

O szczegółach śledztwa opowiada prok. Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Bogusław Czerwiński.