Przypomnijmy – 14 sierpnia stanęła Stocznia Gdańska. Dwa dni później ten mały, lokalny strajk (głównie w obronie wyrzuconej z pracy działaczki opozycji Anny Walentynowicz) przekształcił się w zupełnie inny protest, na czele którego stanął Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Z kolei 18 sierpnia stanął Szczecin (Stocznia Remontowa „Parnica” i Stocznia im. Warskiego), jeszcze tego samego dnia również tam utworzono MKS. Strajkujący zgłosili swoje postulaty – w Gdańsku 21, w Szczecinie 36. 

Kiedy władzom nie udało się spacyfikować tych protestów, podjęły ze strajkującymi rozmowy. I mimo że dosłownie do ostatniej chwili, komandosi milicyjni byli gotowi do siłowej pacyfikacji strajków, ekipa Gierka zmuszona była do ustępstw i podpisania porozumień ze strajkującymi. Pierwsze z nich zawarto 30 sierpnia w Szczecinie. Bardziej precyzyjne były zapisy zawartego dzień później porozumienia gdańskiego. Na jego mocy powstać miały nowe niezależne, samorządne związki zawodowe. W ich myśl gdański MKS stawał się komitetem założycielskim nowych związków, które miały być rejestrowane poza rejestrem Centralnej Rady Związków Zawodowych. Nowe związki otrzymały m.in. prawo do posiadania własnych wydawnictw. Rząd zobowiązał się do wniesienia w ciągu trzech miesięcy do Sejmu projektu ustawy o cenzurze, której zakres miał być znacznie ograniczony, a także do transmitowania w radio niedzielnej mszy świętej. Do pracy mieli zostać przywróceni robotnicy  zwolnieni po strajkach z 1970 i 1976 r.

Te porozumienia nie zakończyły strajków – protestowali robotnicy w innych regionach kraju głównie na Śląsku. Tam też – w Jastrzębiu zawarto kolejne porozumienie. 

W kolejnych tygodniach podpisywano kolejne porozumienia, z których najważniejsze było to katowickie z 11 września 1980 r., rozszerzające gwarancje dot. tworzenia niezależnych związków zawodowych na cały kraj.

Więcej podcastów historycznych znajdziesz na portalu przystanekhistoria.pl