Uchwalona przez Sejm w lipcu nowelizacja prawa o adwokaturze (DzU z 2026 r. poz. 1290) unowocześnia działanie i finansowanie samorządu, określa obowiązki jego członków oraz porządkuje odpowiedzialność dyscyplinarną.

– Najważniejsze są trzy rzeczy: silniejsza ochrona adwokatów i ich klientów, większa niezależność samorządu oraz możliwość sprawniejszego i tańszego działania – podkreśla dla „Rzeczpospolitej” Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, która przygotowała przepisy i – jak dodaje Rosati – konsekwentnie zabiegała o ich przyjęcie, m.in. podczas prac parlamentarnych.

Czytaj więcej

Sejm za reformą adwokatury. Wśród zmian jawny rejestr i grzywna do 200 tys. zł

Ochrona jak dla funkcjonariusza

Reforma przewiduje, że adwokatów obejmie przewidziana w kodeksie karnym ochrona funkcjonariuszy publicznych, choć nie nada im ich statusu. Zgodnie z nowymi przepisami, ochrona obejmie sytuację zarówno podczas wykonywania czynności zawodowych, jak i w związku z nimi.

W rozmowie z „Rz” adw. Dorota Kulińska z prezydium NRA przypomina, że do tej pory ustawa odwoływała się do ochrony podobnej do ochrony sędziego i prokuratora, co w sprawach budzących wątpliwości utrudniało określenie jej zakresu. – Być może ustawodawcy już wtedy chodziło o to, żebyśmy przy wykonywaniu czynności zawodowych korzystali z takiej ochrony, ale przepis odwoływał się do tych dwóch profesji. Teraz będziemy podlegać tej samej ochronie co funkcjonariusze publiczni, a to w konsekwencji oznacza wzmocnienie adwokatury – podkreśla.

Prezes NRA dodaje z kolei, że wprowadzenie tego rodzaju ochrony ma znaczenie wszędzie tam, gdzie adwokat spotyka się z bezprawnym atakiem związanym z reprezentowaniem klienta. – Bezpieczeństwo adwokata jest jednym z warunków skutecznej ochrony praw osoby, która powierzyła mu swoją sprawę – przypomina Rosati.

Czytaj więcej

Oszuści wykorzystują dane prawników. Nowe przepisy i wysokie kary to za mało

Do 200 tys. zł za podszywanie się pod adwokata

Nowy przepis karny w ustawie art. 95o przewiduje za nieuprawnione używanie tytułu „adwokat”, oznaczeń „kancelaria adwokacka” lub „kancelaria adwokatów”, godła adwokatury albo togi grzywnę od 5 tys. do 200 tys. zł, ograniczenie wolności lub obie kary łącznie. Z kolei art. 95p obejmuje takimi karami wskazane w ustawie przypadki nieuprawnionego gromadzenia i publicznego udostępniania danych oraz prowadzenia ich rejestrów lub zestawień. Chodzi o to, by nowe przepisy dawały klientom pewność, że korzystają z pomocy osoby posiadającej uprawnienia zawodowe.

– Sprawa Lexspace pokazała, jak ważna jest skuteczna ochrona tożsamości zawodowej adwokatów. Wykorzystanie nazwiska rzeczywistego adwokata może uwiarygodnić ofertę, z którą nie ma on nic wspólnego. Klient może wówczas przekazać pieniądze, dokumenty i poufne informacje w przekonaniu, że korzysta z pomocy konkretnej kancelarii. Stawką jest bezpieczeństwo człowieka i jego sprawy – wyjaśnia Rosati. Przypomina też, że art. 95p dotyczy danych adwokatów i aplikantów. – To ważne, ponieważ zakres ochrony wykracza poza sytuację, w której ktoś wprost przedstawia się jako adwokat. Obejmuje także nieuprawnione wykorzystywanie danych pozwalających budować pozór związku z rzeczywistymi adwokatami – dodaje prezes NRA.

Adw. Kulińska odrzuca przy tym interpretację, zgodnie z którą nowe przepisy miałyby uniemożliwiać publikowanie opinii o adwokatach i zwraca uwagę, że wypowiedzi takie nadal będą podlegały ogólnym zasadom prawa, w tym ograniczeniom związanym ze znieważeniem i pomówieniem. – Nowe regulacje przeciwdziałają sytuacjom, gdy ktoś wykorzystuje dane adwokata, podszywa się pod niego, udziela porad i pobiera pieniądze bez jego wiedzy. Nadal można napisać, że jeden adwokat jest lepszy, a drugi gorszy, o ile nikogo się nie obraża i nie pomawia. W tym zakresie nic się nie zmienia – zapewnia.

opinia dla „Rzeczpospolitej”
adw. dr hab. Szymon Tarapata, profesor w Katedrze Prawa Karnego i Zakładzie Prawa Karnego Wykonawczego UJ

Kierunek zmian zawarty w nowelizacji oceniam pozytywnie. Potrzebna jest penalizacja zachowań osób, które podają się za adwokatów, choć nie mają do tego żadnych uprawnień. Wcześniej takie działanie mogło stanowić oszustwo lub jego usiłowanie, ale wymagało co najmniej próby doprowadzenia konkretnej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Art. 95o będzie penalizował już samo posługiwanie się tytułem adwokata, bez konieczności znalezienia klienta i uzyskania od niego pieniędzy. Mam jednak wątpliwości dotyczące sformułowania przepisów karnych. Ochrona oznaczeń takich jak „kancelaria adwokacka” czy „kancelaria adwokatów” wydaje mi się za wąska. W internecie można używać innych kombinacji słów sugerujących wykonywanie zawodu, choćby w nazwie domeny. Z kolei zakaz posługiwania się togą, czyli strojem urzędowym adwokata, wywołuje pytanie np. o studenckie symulacje rozpraw na uczelni. Zapewne da się tutaj wykazać, że są one dozwolone, ale wymaga to zabiegów interpretacyjnych, więc warto było przewidzieć w ustawie wyraźny wyjątek. Art. 95p, dotyczący gromadzenia i udostępniania danych z rejestru adwokatów, jest natomiast, moim zdaniem, zbyt szeroki. Skoro dane są publiczne, dlaczego nie można ich zebrać i opracować na własne potrzeby czy do materiału prasowego? Zachowania takie jak opisywane w sprawie Lexspace można rozważać pod kątem kradzieży tożsamości, która wymaga wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej. Wykazanie szkody po stronie konkretnego adwokata może być jednak w takich sprawach trudne, a przede wszystkim pokrzywdzony jest klient, który nie wie, kto faktycznie udziela mu porady. Jeżeli uznano, że art. 190a par. 2 k.k. jest w tego typu przypadkach nieodpowiedni, należało wprowadzić do ustawy – Prawo o adwokaturze przepis szczególny, który opisywałby takie przypadki kradzieży tożsamości. Dobrze oceniam też objęcie adwokatów ochroną przysługującą funkcjonariuszom publicznym oraz zastąpienie w art. 7 ustawy dotychczasowego sformułowania „podczas i w związku” z wykonywaniem czynności zawodowych sformułowaniem „podczas lub w związku”. Ta zmiana oznacza bowiem, że ochrona obejmie również adwokata, który zostanie napadnięty np. w drodze z pracy do domu w związku z prowadzoną sprawą.

Drobne, ale istotne rzeczy w codziennej praktyce

Jednym z najważniejszych praktycznych skutków nowelizacji – jak zaznacza adw. Kulińska – jest dostosowanie zasad wykonywania zawodu i działania samorządu do obecnych warunków. Dotyczy to m.in. możliwości organizowania posiedzeń organów adwokatury na odległość oraz doprecyzowania rozwiązań dotyczących składek i ubezpieczenia. – Wydaje się, że to są drobne rzeczy, ale bardzo istotne w naszej codziennej praktyce. Mniej się o nich mówi, a jednak usprawniają i ułatwiają nasze funkcjonowanie – podkreśla prawniczka, zwracając też uwagę, że Prawo o adwokaturze powstawało w 1982 r., gdy środowisko było znacznie mniejsze i funkcjonowało w innych warunkach.

Kulińska liczy też, że egzaminy wstępne (w tym zakresie zmiany nowelizacji wejdą w życie od 1 stycznia 2027 r.) w każdej izbie pomogą zatrzymać w nich młodych prawników. – Małe izby i lokalny rynek prawniczy również potrzebują młodych adeptów naszego zawodu. Mamy nadzieję, że otwarcie w tym kierunku pozwoli wzmocnić lokalne struktury nowymi, zaangażowanymi ludźmi, którzy już od momentu egzaminu zwiążą się z nimi na stałe – dodaje.

Ponadto NRA będzie prowadzić dostępny w internecie Krajowy Rejestr Adwokatów i Aplikantów Adwokackich. Ustawa określa jego jawność, zakres danych i zasady ich aktualizacji. Wyszukiwarka działa już dziś, jednak samorząd będzie w większym stopniu niż wcześniej za nią odpowiedzialny. – Dane co do zasady będą te same i zakres dostępności publicznej również będzie taki sam. Rejestr został rozszerzony o możliwość wskazania, poza siedzibą kancelarii, innego miejsca wykonywania zawodu. W praktyce dla normalnego odbiorcy nic się nie zmienia – tłumaczy adw. Kulińska.

Czytaj więcej

Andrzej Zwara: W zawodzie adwokata ważna jest jakość moralna

Udział w sprawach obywateli

Samorząd adwokacki – zwraca uwagę w rozmowie z „Rz” wiceprezes NRA Bartosz Tiutiunik – uzyska dzięki nowelizacji uprawnienia przysługujące organizacjom społecznym w postępowaniach sądowych.

– NRA starała się już wcześniej brać udział jako organizacja społeczna w indywidualnych sprawach obywateli, dotyczących istotnych kwestii praworządności oraz praw człowieka. Praktyka sądów była tu jednak różna: niektóre uznawały nas za organizację i dopuszczały do udziału w postępowaniach, a inne nie. Nowe rozwiązanie usuwa wątpliwości prawne w tym zakresie. Będziemy mogli występować nie tylko w sprawach adwokatów, ale także w sprawach każdego obywatela, przed sądem administracyjnym, cywilnym czy karnym. Chodzi o sprawy, które uznamy za istotne z punktu widzenia praworządności bądź praw i wolności obywatelskich. Ich ochrona należy do ustawowych zadań adwokatury – przypomina Tiutiunik.

Adwokatura nadal chce prawa do wypoczynku

Podczas prac nad ustawą nie przyjęto jednak propozycji zagwarantowania adwokatom 20 dni w roku wolnych od rozpraw i doręczeń elektronicznych, co miało ułatwić im planowanie urlopów. Rozwiązania nie poparło m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości.

NRA jednak nie rezygnuje z tej sprawy, a adw. Tiutiunik przekonuje, że bez pewności, iż sądy i inne instytucje uwzględnią czas przeznaczony na wypoczynek, możliwość skorzystania z niego jest iluzoryczna. Za pozytywne uważa jednak to, że postulat został poważnie przedyskutowany publicznie, również w parlamencie. Zapowiada konsekwentne dalsze działania samorządu.

– Nie oczekujemy, że za czas urlopu ktoś będzie adwokatowi wypłacał pieniądze. Chodzi po prostu o prawo do wypoczynku, które może być uregulowane w taki sposób, że nie będzie zagrażało wymiarowi sprawiedliwości ani prowadzonym postępowaniom – wyjaśnia.