Na kanwie tych przepisów działacze i zarządcy obiektów sportowych mają wątpliwości, czy można rozpocząć treningi sportowe. Tak jest na przykład w województwie mazowieckim czy dolnośląskim, gdzie część drużyn piłkarskich z niższych lig rozpoczęła przygotowania do drugiej części sezonu, a część w obawie przed konsekwencjami prawnymi cały czas czeka na zmianę rozporządzenia.

- Rzeczywiście istnieją duże rozbieżności w interpretacji Rozporządzenia Rady Ministrów dotyczącego ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii także w zakresie możliwości uprawiania sportu – przyznaje dr Mateusz Dróżdż z Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Kto może więc trenować? - Upraszczając, trenować mogą osoby, które mają kontrakt z określoną drużyną (np. umowę o profesjonalne uprawianie piłki nożnej) lub stypendium sportowe, które może też zgodnie z ustawą o sporcie przyznawać klub. Ograniczenia nie dotyczą też zawodników będących członkami kadry narodowej lub reprezentacji olimpijskiej, lub reprezentacji paraolimpijskiej, lub uprawiających sport w ramach ligi zawodowej (czyli np. zawodników Ekstraklasy S.A.) lub dzieci i młodzieży uczestniczącej we współzawodnictwie sportowym prowadzonym przez odpowiedni polski związek sportowy (np. rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów piłki nożnej) – wyjaśnia prawnik.

Czytaj także:

Jest nowe rozporządzenie rządu. Co się zmienia od 23 stycznia

Mec. Dróżdż zwraca uwagę, że pojawił się problem, ponieważ wielokrotnie np. w III, czy IV lidze piłki nożnej zawodnicy grają bez wynagrodzenia. Część klubów, która miała kontrakty z zawodnikami rozpoczęła przygotowania a nie rozpoczęli ci, którzy mieli zawodników tzw. amatorów. - Zaistniała sytuacja spowodowała, że kluby sportowe zaczęły zawierać umowy o świadczenie usług na rzecz klubu lub przyznawać stypendia sportowe. Dla przykładu w piłce nożnej kontrakt profesjonalny podlega zgłoszeniu do wojewódzkiego związku piłki nożnej, który następnie może wygenerować listę, na której widnieje adnotacja, że zawodnik nie jest już amatorem a ma profesjonalny kontrakt z drużyną. I taki dokument potwierdza status profesjonalisty. Co więcej, potwierdzenie zapłaty wynagrodzenia może przedstawić także sam klub – tłumaczy dr Mateusz Dróżdż.

Kluby obawiają się, że w przypadku kontroli taki dokument może okazać się niewystarczający. Prawnik przyznaje, iż takie kontrole policji i sanepidu miały już miejsce. - Ale w przypadku dysponowania takim dokumentem kary nie były nakładane – uspokaja.