Reklama

Psie kupy. Białołęka płaci za sprzątanie psich odchodów

Ulice warszawskiej Białołęki patrolował będzie quad z ekipą zbierającą psie kupy. Inne dzielnice liczą na odpowiedzialność właścicieli psów

Publikacja: 25.03.2011 08:47

Psie kupy. Białołęka płaci za sprzątanie psich odchodów

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki

Białołęka umowę na zbieranie psich kup podpisała już trzeci raz. Quad wyjedzie na ulice z początkiem kwietnia i będzie je patrolował aż do jesieni.

– Taka forma sprzątania dzielnicy się sprawdziła – mówi rzeczniczka Białołęki Bernadeta Włoch-Nagórny. – A skoro przynosi efekty, postanowiliśmy z niej nie rezygnować.

Na sprzątanie chodników  i trawników przy głównych ulicach dzielnicy (ok. 15 km) białołęcki ratusz zapłaci w tym roku niecałe 30 tys. zł.

– W skali budżetu dzielnicy nie są to wielkie pieniądze – mówi Bernadetta Włoch-Nagórny. – Tymczasem dzielnica jest  o wiele czystsza.

Nad rozwiązaniem problemu psich kup zastanawia się również Bemowo. Przez ostatnie dwa lata dzielnica wypożyczała specjalne odkurzacze, które potem udostępniała spółdzielniom mieszkaniowym. W tym roku z nich zrezygnowała.

Reklama
Reklama

– Musieliśmy płacić za ich wypożyczenie, a nie było chętnych do korzystania z nich – mówi Mariusz Gruza z Urzędu Dzielnicy Bemowo. – Uznaliśmy więc, że nie ma sensu dalej wydawać na nie pieniędzy.

Z kolei ratusz w ramach kampanii "Psie sprawy Warszawy" rozdaje właścicielom psów zestawy do sprzątania po swoich pupilach. W tym roku planuje rozprowadzić ich 1,2 mln. – Jeśli okaże się, że to za mało, dokupimy więcej – zapewnia Agnieszka Kłąb z biura prasowego urzędu miasta.

Jak twierdzi ratusz, kampania przynosi wiele korzyści. – Kilka lat temu sprawą pozostałości po psach nie interesował się nikt – mówi Agnieszka Kłąb.

Tymczasem z przeprowadzanego na zlecenie urzędu miasta badania "Barometr Warszawski" wynika, że odsetek osób deklarujących, iż sprząta po swoich pupilach, wciąż się zwiększa.

Sprawą interesują się też warszawscy radni. – Przydałoby się więcej lekcji w szkołach na temat odpowiedzialności za zwierzęta, bardziej rygorystyczne podejście straży miejskiej do właścicieli psów  i współpraca z weterynarzami, która pozwoliłaby ustalić choćby to, ile właściwie psów jest w Warszawie – mówi radna Aleksandra Sheybal-Rostek (PO). – Będziemy o to zabiegać.

Czytaj w Życiu Warszawy Online

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama