Rz: Dlaczego kwestia gender budzi tyle emocji?
Michał Wojciechowski:
Pod nazwą „gender studies" prowadzi się badania nad kulturowym wymiarem płci. Sposób przeżywania płci w różnych kulturach jest różny, więc warto to badać. W tym sensie gender to wycinek socjologii. Problem pojawia się wtedy, gdy pod szyldem nauki narzuca się nowe poglądy na role płci.
Jaka jest tu różnica?
Nauka obserwuje, a ideologia chce dostosować świat do przekonań. Można mieć oczywiście przekonania ideowe i je głosić, podejmując studia z nimi związane, ale pod warunkiem że się stosuje poprawną metodę naukową. Otóż w tym, co głoszą ideolodzy gender, tej metody zazwyczaj brakuje. Oni trzymają się z góry przyjętych założeń, a zwłaszcza tego, że o roli płci decyduje życie społeczne.
Co to jest kulturowy wymiar płci?
Podstawą dla płciowości jest biologia, ale społeczności, nawiązując do cech biologicznych, wytwarzają pewne modele zachowania mężczyzn i kobiet. Te modele są w pewien sposób naturalne, bo wyszły z biologii, są odpowiedzią na warunki życia ludzi i kształtują się przez wieki. Mogą się zmieniać samorzutnie i się zmieniają, ale genderyści próbują przez propagandę w mediach narzucić naturze i społeczeństwu jakąś inną ich koncepcję albo sztucznie przyspieszyć zmiany.
Chodzi o równość...
Istota równości polega na tym, że mimo oczywistych różnic między nami nikt nie jest lepszy czy gorszy wobec prawa. A ideologia gender próbuje pod hasłem równości zatrzeć oczywiste różnice między płciami.
Chodzi też o walkę z dyskryminacją kobiet...
W praktyce walka ta polega na tym, że kobietom proponuje się naśladowanie mężczyzn, w tym mężczyzn singli, pracujących zawodowo i prowadzących swobodne życie seksualne. Wynika to z przesądu, że tradycyjne role męskie były lepsze, a także z ukrytego założenia, że życie publiczne i zawodowe stoi wyżej niż rodzina.
Czym grozi ta tendencja?
Natrętna ideologia ogranicza wolność życia i myślenia. Zauważmy, że religii uczy się w szkole te dzieci, których rodzice się na to zgodzili na piśmie. Tak samo powinno być z edukacją seksualną, warsztatami gender itp. Zauważyć też trzeba, że pod szyldem gender promuje się niemoralność seksualną oraz zaburzenia tożsamości płciowej. To się więc przeważnie kojarzy z gender, a nie badania socjologiczne. A rządzącym to wszystko odpowiada, bo mogą wtrącać się do kolejnej sfery życia obywateli.