Reklama

Epoka lodowcowa na Wschodnim Wybrzeżu

Niespotykany atak zimy sparaliżował życie ponad 100 mln mieszkańców atlantyckiego wybrzeża USA.

Aktualizacja: 08.01.2018 04:59 Publikacja: 07.01.2018 19:38

Nowy Jork: huraganowy atak zimy.

Nowy Jork: huraganowy atak zimy.

Foto: AFP

Aleksandra Słabisz z Nowego Jorku

Około 115 mln Amerykanów znalazło się w strefie mrozu, w której warunki pogodowe bez odpowiedniego ubrania zagrażały zdrowiu, a nawet życiu.

W sobotę na szczycie najwyższej góry na północnym wschodzie USA – Mount Washington w New Hampshire – temperatura powietrza spadła do -36 st. C, ale odczuwalna przy silnym mrożącym wietrze wyniosła -73 st. C, co stanowi drugą najniższą temperaturę odnotowaną na Ziemi.

Floryda zasypana

„Tu panują piekielne warunki. Lodowaty wiatr zapiera dech w piersiach i zamraża rzęsy. Nie da się mrugać. Mróz paraliżuje twarz i uszy" – mówili w wywiadzie dla „New York Timesa" tamtejsi meteorolodzy, którzy co godzinę wychodzili na zewnątrz, by odczytywać pomiary temperatury.

Na południu, w Miami temperatura spadła do plus 12 st. C. Dla północnej części USA to warunki wiosenne, ale nie dla mieszkańców tej części kraju, którzy przyzwyczajeni są do chodzenia w krótkich spodenkach.

Reklama
Reklama

Floryda była jednym z pierwszych stanów, które znalazły się na drodze fali zimy, nadciągającej znad Zatoki Meksykańskiej. W czwartek już na całym Wschodnim Wybrzeżu rozpętała się śnieżyca, wiatr w niektórych miejscach osiągał prędkości 100 km na godz. Śnieg kumulował się nawet na ulicach Tallahassee na Florydzie, gdzie zjawisko to należy do rzadkości. Zasypało też zaliczane do południowych i cieplejszych stany: Georgię, Karoliną Północną i Południową po Wirginię.

Mieszkańcy tych rejonów publikowali w mediach społecznościowych zdjęcia śniegu gromadzącego się na ich sandałach i zamarzniętych iguan spadających z drzew.

Natomiast władze stanów, gdzie średnio spadło 7,6 cm śniegu, apelowały o pozostanie w domach, wiedząc, że mieszkańcy nie potrafią jeździć po oblodzonych nawierzchniach. „Charleston nie jest przyzwyczajony i przygotowany do takich warunków pogodowych. Musimy czekać, aż śnieg stopnieje" – mówiła mieszkanka stolicy Karoliny Południowej w wywiadzie dla lokalnej stacji telewizyjnej.

Im bardziej na północ, tym śnieżyca nabierała mocy, a pokrywa białego puchu była większa, w niektórych miejscach sięgając pół metra. „To taki zimowy huragan" – mówi meteorolog Ryan Maue.

W położonej na północy Nowej Anglii silny wiatr spowodował groźne zalania przybrzeżnych terenów, jakich tam nie widziano co najmniej od czasów historycznej śnieżycy w 1978 r. Marznąca woda wtargnęła na mola, przybrzeżne ulice i do restauracji, z których ratowano klientów. W jednym z miasteczek na północ od Bostonu woda zniszczyła 50 samochodów zaparkowanych na przyszkolnym parkingu. „Dla bezpieczeństwa kazano nam zaparkować samochody właśnie tutaj. Teraz wszystkie są zalane" – skarżyli się przerażeni mieszkańcy. „Spodziewaliśmy się wysokiego przypływu, ale nie wiedzieliśmy, że będzie on historycznie wysoki" – mówił gubernator Massachusetts Charlie Baker.

Szyby pękają

Po obfitych opadach śniegu na Wschodnim Wybrzeżu i Środkowym Zachodzie temperatura spadła do rekordowo niskich poziomów i tak utrzymywała się do późnych godzin w niedzielę. W Chicago sobota była 12. dniem z kolei, kiedy temperatura nie przekroczyła -6 st. C. W rejonie od Filadelfii po Boston w weekend słupki rtęci wskazywały blisko -20 st. C, a nieco bardziej na południe – w Maryland i Waszyngtonie o 10 stopni poniżej średniej typowej dla tej pory roku.

Reklama
Reklama

Im bardziej na północ, tym było gorzej. W Massachusetts, Vermont, New Hampshire po Maine w weekend było do -40 st. C.

Niskie temperatury zaburzyły rytm życia milionom ludzi od Florydy po Maine. W wielu miejscach zamykano szkoły, firmy i przedsiębiorstwa, z powodu niesprzyjających warunków pogodowych odwołano ponad 5 tys. lotów oraz setki dalekobieżnych pociągów na trasie między Bostonem, Nowym Jorkiem, Waszyngtonem i Miami. Od mrozu pękały szyby w domach, nie dało się uruchomić samochodów.

Ostra zima zebrała też śmiertelne żniwo. Według różnych doniesień zmarło co najmniej 20 osób, w tym 13-letnia dziewczynka z New Jersey, która zaczadziła się tlenkiem węgla. W Massachusetts mężczyzna zginął potrącony przez odśnieżarkę, dwie osoby w Nowym Jorku zmarły podczas czwartkowej śnieżycy na atak serca, a w Maine w weekend poszukiwano rybaka, który zaginął w trakcie burzy śnieżnej.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama