Wchodzę do Zachęty, a tam – lew. Złoty. Wyeksponowany w szklanej gablocie. Najwyższe trofeum weneckiego Biennale Sztuki, które pierwszy raz w historii przeglądu – od 1895 roku – przypadło Polakom.
Na ubiegłorocznej 11. Międzynarodowej Wystawie Architektury (podpadającej pod biennale) zdobyli je dwaj młodzi artyści: Nicolas Grospierre i Kobas Laksa. Autorzy pokazu „Budynków życia po życiu”, którego kuratorami byli Grzegorz Piątek i Jarosław Trybuś.
Premiera miała miejsce ostatniej jesieni w Pawilonie Polskim w Wenecji. Obecnie gości w Zachęcie.
Nie jest to jednak zwykła powtórka, lecz okazja do refleksji – czemu za czas jakiś będzie służył najstarszy wystawowy salon stolicy?
Wystawa nosi prowokacyjny tytuł „Disco Zachęta”. Zgodnie z nazwą, w parterowych pomieszczeniach galerii urządzono sale taneczne. Na podłodze wala się warstwa srebrzystego confetti, u sufitu kręcące się lustrzane kule; na ścianach migają „zajączki” świateł.
Z głośników dobiegają dziwne dźwięki – ni to hałas miejski, ni dźwiękowy kolaż. Kakofonia pozbawiona rytmu i harmonii. To futurystyczna zabawa DJ Lenara, który prorokuje, że za pół wieku dyskoteki i kluby opanuje taki właśnie typ muzyki.
Jednak najważniejszą część prezentacji „Disco Zachęta” stanowią light-boxy (podświetlane szklane gabloty). Motywem przewodnim są prestiżowe polskie budowle. Każdej poświęcone zostały trzy, cztery fotografie. W centrum – obiekt w stanie obecnym, czyli ujęcie z roku 2008 (fotografie Grospierre’a). Na „skrzydłach” – te same gmachy za 40, 50 lat (fotomontaże Laksy).
A oto lista architektonicznych bohaterów: Terminal 2 na lotnisku im. Chopina w Warszawie, sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Licheniu, osiedle Marina Mokotów, budynek Metropolitan, biurowiec Rondo I, Biblioteka UW. Dziś uchodzą za symbol nowoczesnej architektury. A co się z nimi stanie za kilkadziesiąt lat?
Duet Grospierre/Laksa rozsnuwa przed widzami prorocze wizje. Oglądamy te same budynki, lecz dopasowane do potrzeb przyszłego społeczeństwa. W porcie lotniczym urzędują gęsi i krowy, bo hale przerobiono na fermy.
W bibliotece króluje handel, w świątyni zaś, przeobrażonej w aquapark, kwitnie rozrywka. Wzorcowa Marina Mokotów zamieniona w ruinę Mokotów, a biurowiec – w kolumbarium, czyli miejsce na urny z prochami. Taki nowoczesny cmentarz.
Puentę do projektu dopisał… kontekst: Zachęta, w niej – dyskoteka. Sztuka może się okazać zbędna, lecz z igrzysk lud nie zrezygnuje nigdy.