Taką decyzję podjął miejski inżynier ruchu Janusz Galas. Pozytywnie zaopiniowali ją policjanci ze stołecznej drogówki, którzy dotychczas lubili ustawić się na Wisłostradzie w nocy z fotoradarem.

„Prawie nikt nie jeździł tędy »pięćdziesiątką«. To był martwy, nieżyciowy zakaz. Służył jedynie nabijaniu kasy z mandatów" – pisze internauta „/Jacko/".

Od października wyjątkiem od „osiemdziesiątki" stanie się tylko tunel Wisłostrady, gdzie nadal będzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/godz.

Zarząd Dróg Miejskich podpisał już umowę na ustawienie znaków, przeprogramowanie sygnalizacji świetlnej i – to miła niespodzianka dla kierowców – przywrócenie zielonych strzałek na wszystkich skrzyżowaniach wzdłuż objętego nowymi zasadami odcinka.

Prace obejmą też korektę skrzyżowania Wisłostrady i ul. Wilanowską na Solcu (nie mylić z al. Wilanowską). Inżynier ruchu zdecydował, że w związku z podniesieniem dopuszczalnej prędkości nie będzie można skręcać w lewo: z Wisłostrady w Wilanowską na Solec ani z Wilanowskiej w stronę tunelu Wisłostrady i Łomianek. Zamiast tego trzeba będzie jeździć przez Ludną.

Niezadowolenie kierowców może wzbudzić fakt, że wzdłuż Wisłostrady przybędzie słupków antyparkingowych. Drogowcy tłumaczą to względami bezpieczeństwa.

– Wyjeżdżanie tyłem z miejsc parkingowych na Wisłostradę, na której podniesiemy prędkość, stanowiłoby zagrożenie – usłyszeliśmy.