Reklama

Krzysztof Kąkolewski nie żyje

Mistrz reportażu, wybitny dziennikarz i pisarz, Krzysztof Kąkolewski zmarł w dziś w Warszawie w wieku 85 lat.

Aktualizacja: 24.05.2015 19:54 Publikacja: 24.05.2015 19:33

Krzysztof Kąkolewski nie żyje

Foto: YouTube (kadr z filmu)

Jeśli ktoś dziś nie wie, kim był Krzysztof Kąkolewski, jest to dowód przemian, jakie w ostatnich dwóch dekadach dokonały się w mediach. Generacje wchodzące w życie w latach 60. czy 70. w prasie szukały jego tekstów – niepokojących, drażniących, a przede wszystkim wnikliwych i mądrych.

Był jednym z najważniejszych twórców polskiej szkoły reportażu, która ukształtowała się w tamtych dekadach, nie zważając na to, że istnieje cenzura. Tacy autorzy jak Krzysztof Kąkolewski potrafili podejmować drażliwe tematy społeczne, pokazywać rzeczywistość inną od tej z pierwszych stron gazet. W jego reportażach dodatkowo pojawiały się ważne ludzkie dylematy moralne.

Warszawa była rodzinnym miastem Kąkolewskiego. Jego ojciec, prawnik zginął podczas obrony stolicy we wrześniu 1939 roku. On sam – już po wojnie – skończył w Warszawie w 1954 roku studia dziennikarskie. Dziennikarskie doświadczenie zdobywał w „Sztandarze Młodych", po jednym z tekstów o sytuacji młodych ludzi opublikowanych tam w 1957 roku Władysław Gomułka nazwał go rynsztokowym dekadentem. Pracował też w „Kurierze Polskim" i „Świecie", ale w pełni jego talent rozkwitł na łamach tygodników „Kultura" i „Literatura".

Wydał trzydzieści książek, w łącznym nakładzie półtora miliona egzemplarzy. Największą poczytność zyskały: „Trzy złote za słowo" (1964), „Jak umierają nieśmiertelni" (1973 – o morderstwie dokonanym w hollywoodzkiej willi Romana Polańskiego), „Wańkowicz krzepi" (1973– wywiad rzeka z Melchiorem Wańkowiczem), „Baśnie udokumentowane" (1976), „Notatka" (1982). Był też autorem oryginalnej powieści kryminalnej „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię", która została sfilmowana w 1969 roku przez Janusza Majewskiego czy scenariusza „Ktokolwiek wie.. ", zrealizowanego w 1966 roku przez Kazimierza Kutza.

Szczególnie głośny stał się jego zbiór rozmów ze zbrodniarzami hitlerowskimi wydany w 1975 roku – „Co u pana słychać?". Kąkolewski próbował w nich wniknąć w psychikę hitlerowców, pokazać ich jako zwykłych ludzi. Oskarżano go więc, że wybiela w ten sposób nazistów.

Reklama
Reklama

Od 1981 roku pisywał bez stałego etatu, za to przez prawie pół wieku wprowadzał w tajniki reportażu studentów Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Po przemianach 1989 roku wydawał kolejne książki, m. in. o pogromie kieleckim („Umarły cmentarz", 1996) czy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki („Ksiądz Jerzy w rękach oprawców", 2004). W gruncie rzeczy jednak pozostawał na uboczu głównego nurtu życia politycznego i społecznego, mówił, że czuje się jak emigrant.

Kiedy jednak w 2014 roku Mariusz Szczygieł wydał fundamentalną dla polskiego dziennikarstwa i literatury „Antologię polskiego reportażu XX wieku", Krzysztof Kąkolewski zajął w niej poczesne miejsce. A Mariusz Szczygieł, sam przecież wybitny reporter przyznaje, że jest dziś tym, kim jest, ponieważ w młodości zafascynowało go pisarstwo Krzysztofa Kąkolewskiego.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama