Mówił o tym na wspólnej z wiceministrem infrastruktury i budownictwa Jerzym Szmitem oraz wojewodą podlaskim Bohdanem Paszkowski konferencji prasowej przed polsko-litewskimi rozmowami na temat transportu.
Degutis powiedział, że Białystok jest miastem coraz częściej wymienianym w kontekście realizacji różnych ważnych projektów transportowych łączących Litwę i Polskę - drogowych (S61 Via Baltica, S19 Via Carpatia) i kolejowych (Rail Baltica). "To jest to miasto, przez które te drogi i te koleje będą przebiegały" - mówił litewski wiceminister.
"Via Baltica - ten projekt jest już dosyć dobrze znany. Natomiast projekt Via Carpatia, zainicjowany przez Polskę, jest bardzo mocno popierany przez Litwę, dlatego że to jest też w interesach Litwy. Nasz port w Kłajpedzie również widzimy jako część tego projektu" - powiedział dziennikarzom Degutis.
Ministrowie mają rozmawiać o sytuacji przewoźników w obu krajach. Litewski wiceminister ocenił sytuację litewskich przewoźników jako "dobrą", biznes firm przewozowych rozwija się, coraz skuteczniej "pracują" na rynku UE. "I ten rok uważamy za bardzo dobry dla przewoźników" - dodał.
"Dla obu krajów - Litwy i Polski - transport drogowy jest niezmiernie istotną gałęzią gospodarki. Nasze kraje bardzo korzystają z funkcjonowania w ramach Unii Europejskiej i tę szansę, która się pojawiła ponad 10 lat temu, wstępując do UE, nasi przewoźnicy doskonale wykorzystali" - mówił wiceminister Szmit.
Dodał jednak, że w związku z przygotowaniem przez Komisję Europejską propozycji tzw. pakietu komunikacyjnego, który ma - jak to określił - "bardzo daleko integrować funkcjonowanie europejskiego rynku transportowego", Polska i Litwa muszą skoordynować swoje stanowiska, konsultować się, ustalić "wspólne pozycje" w toczących się negocjacjach.
Mówiąc o pakiecie mobilnym, litewski wiceminister przyznał, że Litwa jest za dalszą liberalizacją rynku transportowego, jak najmniejszymi ograniczeniami w przewozach. "Kiedy będziemy rozwiązywali socjalne problemy przewoźników, jednocześnie powinien być liberalizowany rynek przewoźników" - powiedział Degutis. Dodał, że Litwa jest też za tym, by - jak to określił - "ciężar administracyjny dla przewoźników był jak najmniejszy".
"Proces negocjacji się rozpoczął" - powiedział Szmit. Dodał, że zarówno Litwa, jak i Polska przedstawiły "bardzo krytyczne swoje stanowisko do zaproponowanych rozwiązań przez Komisję Europejską". Przypomniał, że kraje zachodnie uważają te rozwiązania za korzystne.
Szmit mówił, że Polsce i Litwie chodzi o to, by te uregulowania, z którymi się dziś nie zgadzają, były "uregulowaniami ogólnoeuropejskimi, ale takimi, które jesteśmy w stanie przyjąć". "Aby poszczególne państwa nie wprowadzały fragmentaryzacji rynku, żeby nie tworzyły swoich warunków funkcjonowania, tylko żeby ten rynek był maksymalnie zliberalizowany i maksymalnie mało obciążony biurokracją i obciążaniami administracyjnymi" - wskazał.
Litewski wiceminister dodał, że państwa członkowskie UE swoim ustawodawstwem "nie powinny wprowadzać zmian na wspólnym rynku. "Rozmawiając dzisiaj o pakiecie mobilności mówimy o tym, że on mógłby przysłużyć się dobrze, gdyby wprowadził wspólne, ogólne zasady dla wszystkich" - powiedział Degutis. Zaznaczył jednak, że wszyscy na te zasady powinni się zgodzić.
Pakiet mobilności KE opublikowała 31 maja 2017 r. Na początku czerwca Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa informowało po posiedzeniu Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii (TTE), podczas którego odbyła się pierwsza dyskusja ministrów na temat pakietu mobilności, że Polska "stanowczo sprzeciwia się stosowaniu przepisów dotyczących delegowania pracowników do transportu drogowego". Cytowany wtedy w komunikacie minister Andrzej Adamczyk podkreślił, że według polskiego rządu projektowane przepisy mogą nie tylko prowadzić do znaczącego utrudnienia procesu delegowania pracowników, ale przede wszystkim spowodować zaburzenie prawidłowego funkcjonowania rynku wewnętrznego.