Od czerwca do Miami i Bejrutu
Najwięcej emocji budzą oczywiście rejsy do Miami na Florydzie. Będzie to dziesiąte połączenie tego przewoźnika z Ameryką Północną: dwa z Budapesztu i reszta z Warszawy, Krakowa i Rzeszowa. W przypadku największej aglomeracji na Florydzie (stolicą tego stanu jest Tallahasee) LOT poleci cztery razy w tygodniu Boeingami 787 Dreamliner. Połączenia do i z Miami będą się odbywały w każdy poniedziałek, środę, piątek i sobotę. Starty z Lotniska Chopina w Warszawie planowane są na godz. 12.05, a lądowanie w Miami o 17.30 czasu lokalnego. Z Florydy pasażerowie wystartują rejsem wieczornym o godzinie 20.05, żeby wylądować w Warszawie o 12.15. LOT tak ustawił godziny rejsów, aby maksymalnie skrócić przesiadkę pasażerów m.in. z: Budapesztu, Pragi, Bukaresztu, Kijowa i Tel Awiwu.
- Miami to obecnie jeden z największych rynków w USA dotychczas nieobsługiwanych przez LOT i pierwsze tak dogodne połączenie z Europy Środkowo-Wschodniej na Florydę - wyjaśnia prezes LOT-u Rafał Milczarski. - Jego zdaniem jest to nie tylko doskonały kierunek na wakacje, ale również istotny ośrodek biznesowy w Stanach Zjednoczonych. Obecnie między Europą Wschodnią a Florydą podróżuje prawie pół miliona pasażerów rocznie. Mieszka tam również ok pół miliona osób polskiego pochodzenia. Miami to istotny port handlowy i jeden z największych portów lotniczych w USA.
Od 14 czerwca LOT zacznie latać do stolicy Libanu, Bejrutu. Obok Tel Awiwu będzie to jego drugi kierunek w tym rejonie świata. Połączenie zostało na razie zaplanowane do końca sezonu letniego. W czerwcu, wrześniu i październiku rejsy będą się odbywały cztery razy w tygodniu, a w lipcu i sierpniu pięć razy. Czy połączenie zostanie utrzymane także na zimę, zależy od zainteresowania pasażerów i wyników przewozowych w okresie letnim. Samolot będzie startował z Lotniska Chopina o godz. 22.30, żeby lądować w Bejrucie o 2.55 czasu lokalnego. Rejs powrotny zaplanowany jest na godz. 3.50 lokalnego czasu z przewidywaną godziną lądowania o 6.30.
Rozkład umożliwia dogodne przesiadki w Warszawie w drodze do Europy Zachodniej i Skandynawii , a polska linia upatruje szansy w ograniczonej obecnie ofercie rejsów do Libanu z Europy Środkowo-Wschodniej innych przewoźników. W minionych latach LOT woził już pasażerów do Bejrutu, ale wówczas był to głównie tzw. ruch „point-to-point”. Teraz sytuacja się zmieniła, ponieważ LOT ma rozbudowaną siatkę połączeń m.in. do Niemiec i do Skandynawii, skąd spodziewa się dużego zainteresowania rejsami przez Warszawę na Bliski Wschód.