Kamery rozmieszczone na Wielkiej Pustyni Piaszczystej w Australii Zachodniej zarejestrowały dingo polujące na zdziczałe koty. Badacze znaleźli również szczątki kotów w odchodach dzikich psów. Wyniki obserwacji wskazują, że dingo mogą odgrywać ważną rolę w ochronie miejscowych gatunków.

Badania prowadzą aborygeńscy strażnicy przyrody Nyangumarta we współpracy z Central Queensland University. Projekt Wartaji, którego nazwa w języku Nyangumarta oznacza dingo, rozpoczął się w 2022 r. Jego celem jest poznanie zwyczajów żywieniowych drapieżników, tras ich wędrówek oraz wpływu na inne zwierzęta.

Czytaj więcej

Nowa Zelandia. Kontrowersyjne polowanie na koty. Zginęły setki zwierząt

Zdziczałe koty są jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla australijskiej przyrody. Według Departamentu Bioróżnorodności, Ochrony i Atrakcji Australii Zachodniej jeden kot żyjący na pustyni zabija ponad 700 małych zwierząt rocznie. Jego ofiarami padają między innymi ptaki, gady i niewielkie torbacze.

– Dobrze, że dingo zjadają koty, ponieważ te zabijają nasze cenne zwierzęta, takie jak wielkouchy króliczak i pustynne myszy – powiedziała Roberta Hunter, uczestnicząca w badaniach strażniczka przyrody Nyangumarta.

Dingo polują na koty na australijskiej pustyni. Zaskakujące wyniki badań

Analiza odchodów zebranych w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wykazała, że zdziczałe koty stanowią niemal 30 proc. diety badanych dingo. Wyniki opisał australijski nadawca ABC.

Zdziczałe koty występujące na pustyni są często większe od zwierząt domowych. Podczas gdy przeciętny kot domowy waży około czterech kilogramów, dzikie osobniki regularnie osiągają sześć kilogramów.

Czytaj więcej

Australia dwa razy odkryta

– Są większe niż zwykłe koty domowe. W zeszłym tygodniu widziałem jednego, który rozmiarami przypominał dingo – powiedział Elliot Hunter, jeden z aborygeńskich strażników przyrody.

Drapieżniki stanowią zagrożenie zwłaszcza dla niewielkich zwierząt, które nie są przystosowane do obrony przed kotami. Obserwacje wskazują, że dingo mogą zmniejszać presję wywieraną przez te drapieżniki na rodzime gatunki.

Czytaj więcej

Mamut? Tur? Jesteśmy gotowi

Wielka Pustynia Piaszczysta jest drugą pod względem powierzchni pustynią Australii. Zajmuje około 300 tys. kilometrów kwadratowych i rozciąga się od wybrzeża Kimberley w kierunku Terytorium Północnego. Jej rozległość i trudne warunki utrudniają prowadzenie regularnych obserwacji zwierząt.

Strażnicy muszą pokonywać setki kilometrów samochodami terenowymi, aby dotrzeć do kamer ukrytych wśród pustynnej roślinności. Urządzenia uruchamiają się automatycznie po wykryciu ruchu i pozwalają rejestrować zachowanie drapieżników bez obecności człowieka.

Naukowcy śledzą dingo za pomocą satelitów. Jedno pokonuje 180 km tygodniowo

Badacze wykorzystują również obroże wyposażone w nadajniki satelitarne. Pozwalają one ustalić, jak daleko przemieszczają się dingo, gdzie zdobywają pożywienie i z których części pustyni korzystają najczęściej.

Obecnie monitorowane są cztery osobniki nazwane Wenus, Elliot, Carlo i Robin. Trzy ostatnie należą do jednej rodziny. Strażnicy odnaleźli ich legowisko na terenie Walyarta, w pobliżu wyschniętego mokradła i słonego jeziora.

Czytaj więcej

Ptaki znikają w coraz szybszym tempie. Eksperci o przyczynach zjawiska

– Pokonują razem około 80 kilometrów tygodniowo. Mają wystarczająco dużo wody i pożywienia, dlatego nie muszą przemieszczać się na większe odległości – wyjaśniła Linda Harper, kierująca badaniami.

Zupełnie inaczej zachowuje się Wenus, która przemierza ponad 180 kilometrów tygodniowo. Zwierzę zostało znalezione w jednej z najbardziej suchych części pustyni, w pobliżu szlaku Callawa.

Dla miejscowych społeczności aborygeńskich dingo mają także znaczenie kulturowe. Przez pokolenia były oswajane i pomagały w polowaniach. Starsi mieszkańcy pamiętają czasy, gdy zwierzęta żyły razem z rodzinami, a nawet spały obok ludzi.

Czytaj więcej

Nowe gatunki inwazyjne w Polsce. Te rośliny będą wkrótce zakazane

Jedną z takich osób jest 68-letnia Djinaparli, która wychowała się na pustyni w rodzinie liczącej około 20 osób. W 1972 r., podczas dotkliwej suszy, rodzina musiała opuścić swoje dotychczasowe tereny i przenieść się w okolice stacji hodowlanej Anna Plains. Zabrała ze sobą również oswojone dingo.

– Mieliśmy je od małych szczeniąt. Wychowywaliśmy je i spały razem z nami – wspominała Djinaparli.

Aborygeńscy strażnicy podkreślają, że badania pomagają nie tylko chronić przyrodę, ale również zachować tradycyjną wiedzę o zwierzętach i ich roli w pustynnym ekosystemie.