Reklama
Rozwiń
Reklama

Samorządowe kolegia odwoławcze chcą działać

Część ekspertów chce zlikwidować kolegia. Te się bronią. Podkreślają, że rozpatrują rocznie tysiące spraw, a zatem ustawodawca powinien je wzmacniać.

Aktualizacja: 26.02.2015 06:55 Publikacja: 26.02.2015 06:27

Samorządowe kolegia odwoławcze chcą działać

Foto: www.sxc.hu

W Polsce działa 49 samorządowych kolegiów odwoławczych orzekających jako organ II instancji w indywidualnych sprawach z zakresu administracji publicznej.

Są niezależne od polityków, wójtów czy stowarzyszeń. A ich etatowymi członkami są osoby o wysokim poziomie wiedzy prawniczej.

Jednak część ekspertów i samorządowców uważa, że jest to instytucja zbędna. Zwłaszcza w sytuacji, w której mamy w Polsce dwuinstancyjne sądownictwo administracyjne.

Ochronny parasol

– Spełniamy podstawową rolę w wypełnianiu treścią art. 78 konstytucji gwarantującego obywatelom prawo do dwuinstancyjnego rozpatrywania ich spraw – mówi Krystyna Sieniawska, przewodnicząca Krajowej Reprezentacji SKO. – Jest przecież podstawą demokratycznego państwa prawa, że obywatel ma prawo powiedzieć administracji: sprawdzam! Otwieramy parasol ochronny nad pojedynczym człowiekiem w jego sporze z silną administracją. Gwarantujemy, że żadna decyzja administracyjna, w której urzędnik chciałby iść na skróty, się nie prześlizgnie – mówi przewodnicząca Sieniawska.

O potrzebie działania kolegiów świadczy liczba rozpatrywanych przez nie spraw, a jest ich około 260 tys. rocznie.

Reklama
Reklama

– To znaczny wzrost, biorąc pod uwagę, że w pierwszych latach funkcjonowania kolegia rozpatrywały około 60 tys. spraw rocznie – mówi Krystyna Sieniawska. – Ale to mnie cieszy, bo pokazuje, że coraz więcej osób ma świadomość, że może zbadać, czy gmina nie popełniła błędu, wydając decyzję na ich niekorzyść – podkreśla.

O skuteczności kolegiów świadczy również fakt, że mają one najniższy odsetek zaskarżalności do sądów administracyjnych wydawanych orzeczeń. Nie przekracza on 20 proc. Być może ta właśnie skuteczność jest solą w oku wielu samorządowców. Bo to właśnie ze strony zrzeszających gminy, miasta i powiaty organizacji słyszy się – co jakiś czas – o potrzebie ich likwidacji.

Argumenty, że po wprowadzeniu dwuinstancyjnego sądownictwa administracyjnego utrzymywanie dwuinstancyjnego postępowania administracyjnego jest nieuzasadnione, są jednak – przynajmniej z konstytucyjnego punktu widzenia – chybione. A to właśnie ze względu na art. 78 konstytucji, który gwarantuje każdemu prawo do rozpatrzenia sprawy administracyjnej w dwóch instancjach.

Stanowisko organizacji samorządowych może dziwić również i z tego powodu, że kolegia niejednokrotnie bronią przed sądami administracyjnymi interesów gmin.

Zawsze blisko ludzi

– Pisząc 25 lat temu ustawę o samorządzie terytorialnym, uważaliśmy z prof. Michałem Kuleszą i prof. Jerzym Regulskim, że organem wydającym w pierwszej instancji decyzje administracyjne powinien być nie wójt, ale dyrektor generalny urzędu – wspomina Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. – A organem odwoławczym miało być kolegium działające przy radzie gminy. Ta koncepcja upadła jednak w trakcie prac parlamentarnych – zaznacza.

Wraz z wykreśleniem dyrektora generalnego urzędu i powierzeniem kompetencji organu administracji w gminie wójtowi konieczne było utworzenie instancji odwoławczej poza radą. I tak właśnie powstały kolegia odwoławcze, najpierw funkcjonujące przy sejmikach, a następnie przekształcone w państwowe (bo osadzone na części budżetu państwa) jednostki budżetowe.

Reklama
Reklama

– Zawsze uważałem, że takie rozwiązanie narusza zasadę samodzielności gminy – mówi Jerzy Stępień. – A już zupełnym paradoksem jest to, że obecnie mamy 16 województw, a samorządowych kolegiów odwoławczych nadal 49.

Istnienia 49 kolegiów broni Krystyna Sieniawska.

– Uważam i zawsze to powtarzałam, że liczby kolegiów nie należy zmniejszać – mówi „Rzeczpospolitej". – Dzięki temu możemy być bliżej obywatela. Jest to szczególnie istotne, biorąc pod uwagę, że większość rozpatrywanych spraw dotyczy pomocy społecznej i różnego rodzaju zapomóg – dodaje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
Emerytury i renty w górę. Podwyżka będzie wyższa niż zakładał rząd
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama