W Polsce działa 49 samorządowych kolegiów odwoławczych orzekających jako organ II instancji w indywidualnych sprawach z zakresu administracji publicznej.
Są niezależne od polityków, wójtów czy stowarzyszeń. A ich etatowymi członkami są osoby o wysokim poziomie wiedzy prawniczej.
Jednak część ekspertów i samorządowców uważa, że jest to instytucja zbędna. Zwłaszcza w sytuacji, w której mamy w Polsce dwuinstancyjne sądownictwo administracyjne.
Ochronny parasol
– Spełniamy podstawową rolę w wypełnianiu treścią art. 78 konstytucji gwarantującego obywatelom prawo do dwuinstancyjnego rozpatrywania ich spraw – mówi Krystyna Sieniawska, przewodnicząca Krajowej Reprezentacji SKO. – Jest przecież podstawą demokratycznego państwa prawa, że obywatel ma prawo powiedzieć administracji: sprawdzam! Otwieramy parasol ochronny nad pojedynczym człowiekiem w jego sporze z silną administracją. Gwarantujemy, że żadna decyzja administracyjna, w której urzędnik chciałby iść na skróty, się nie prześlizgnie – mówi przewodnicząca Sieniawska.
O potrzebie działania kolegiów świadczy liczba rozpatrywanych przez nie spraw, a jest ich około 260 tys. rocznie.