Biedroń nie ma wątpliwości, że dyskusja o katastrofie zabrnęła za daleko:
Tutaj już nie chodzi o wyjaśnienie przyczyn i rozsądną debatę. Ale o licytację, kto wymyśli bardziej spiskową teorię na temat tego, co się wydarzyło. Mamy już nawet wersję zamachu na prezydenta i oskarżenia Rosji.
Po pierwsze, politycy nie są ekspertami od badania przyczyn katastrofy. A po drugie, politycy będą wykorzystywali to do celów politycznych. Mam pewien absmak, kiedy Jarosław Kaczyński wykorzystuje politycznie śmierć brata. To teatr, w którym nie chcę uczestniczyć, coś bardzo nieprzyjemnego.
Poseł Ruchu Palikota tłumaczył, dlaczego unika rozmów o Smoleńsku:
To sprawa dla mnie osobista. Tam zginęła moja przyjaciółka, Izabela Jaruga-Nowacka, i moi znajomi. Mam bardzo nieprzyjemny odruch, kiedy mowa o Smoleńsku.
Przy okazji drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej Robert Biedroń wystawił także ocenę działalności politycznej Lecha Kaczyńskiego:
To był nieudany prezydent dzielący społeczeństwo. Ze swojej działalności społecznej mam bardzo wiele negatywnych doświadczeń. Jeszcze jako prezydent Warszawy Lech Kaczyński zachowywał się jak szeryf, który macha pistoletem, straszy atrapami bomb, zakazuje. I wciąż jeszcze są tacy politycy.