Debata składała się z czterech części, z których tylko w jednej politycy mogli zadawać sobie pytania nawzajem. Możliwość repliki – ad vocem – też została dość mocno ograniczona, czas bowiem odliczany był z tego przeznaczonego na podsumowanie. Prowadząca debatę Katarzyna Kolenda-Zaleska ograniczyła się do zadawania pytań.
Minister Fedak mówiła:
Pieniądze, które są przekazywane na służbę zdrowia, nie zależą od rządu, one zależą od polityki rządu. Jeżeli jest zatrudnienie, rosną pieniądze na służbę zdrowia.
Pytana o to, czemu rząd ustawą chce ograniczyć konkurencję i regulować ceny leków, powiedziała"
Swoboda obywatelska nie dotyczy cen leków. W interesie NFZ jest refundować rozsądne koszty lekarstw. Koszty naszych lekarstw są wyższe niż w niektórych krajach starej unii. Wprowadzona ustawa uporządkuje rynek leków.
Marek Balicki z SLD zaczął od wytknięcia rządowi nierówności społecznych.
Po 6 latach rządu prawicy mamy wyraźny wzrost gospodarki, ale równocześnie wzrost nierówności społecznych. Publiczna służba zdrowia musi być finansowana ze środków publicznych. Wiemy, że pieniądze są nie zawsze racjonalnie wydawane. Skąd brać pieniądze? Wzrost gospodarczy powinien być równo dzielony. W wielu bogatych metropoliach jest jeden stadion, z których korzysta kilka klubów. A my w stolicy mamy dwa. Jeden stadion to 500 przedszkoli.
Balicki pytał minister Ewę Kopacz o długie kolejki do lekarzy i szpitali. Ta odpowiedziała:
Ja się opieram na poważnych dokumentach. Ja jestem w stanie udowodnić, że w wielu obszarach czasy oczekiwania wiele się skróciły.
Przedstawiciel SLD wytknął jej jednak, że dokumenty to nie wszystko. Przed debatą jego współpracownicy próbowali umówić się na wizytę w kolejnych szpitalach, ale bez sukcesu.
To co myśmy zweryfikowali, to jest życie, to jest rzeczywistość.
Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ, z PJN zauważył:
Starzenie się społeczeństwa zmusza do zwiększania nakładów na służbę zdrowia. Każde pieniądze można wydać. Pieniądze nie zależą w przeważającej mierze od rządu. Ale od rządu zależy, w jaki sposób te pieniądze zostaną wydane.
Sośnierz apelował też o rozwiązane Narodowego Funduszu Zdrowia
NFZ jest biurokratycznym molochem. Wiem, jak nieruchawa jest ta instytucja. To jest tylko złudzenie, że prezes z takiego poziomu jest w stanie zagwarantować sprawne funkcjonowanie służby zdrowia. PJN proponuje reorganizacje kierunków reformy. Do tej pory służbę zdrowia zdominowały pieniądze. Dokładano pieniędzy, a problemy nie zostały rozwiązane.
Minister Kopacz zaczęła od pochwalenia się dokonaniami:
Blisko 20 miliardów złotych więcej w ciągu 4 lat to jest około 1 miliona, którzy mogli skorzystać w porównaniu do roku 2007 z opieki zdrowia. Kolejki są długie, ja też z tego powodu cierpię. Robiłam tyle ile mogłam a nawet więcej. Wprowadziłam pakiet ustaw, który będzie teraz procentował.
Kopacz wypowiadała się też na temat niestabilności zatrudnienia młodzieży
Ludzie powinni kończyć studia konkretne, studia zawodowe. Dlatego wprowadziliśmy kierunki zamawiane. Ja dzisiaj mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że polscy młodzi lekarze, ci którzy kiedyś wyjechali, wracają do Polski.
Ważnym momentem debaty było pytanie minister Fedak do przedstawicieli opozycji - czemu koszt poboru składek jest tak wysoki. Balicki nie krył zaskoczenia.
Jestem zaskoczony, czemu minister rządu Tuska pyta opozycję, dlaczego jest taki wysoki koszt poboru składek.