Belka sugeruje, że dobry plan gospodarczy podniesie rating Polski:
To jest może nawet ważniejsze, jak będzie Polska jako cała gospodarka postrzegana. I myślę, że dobre z tego punktu widzenia exposé premiera, czyli proreformatorskie, zapowiadające działania konsolidujące finanse publiczne poprawi nasz wizerunek - i także w tych nielubianych agencjach ratingowych. To jest okazja, żeby podnieść nasz rating.
Zapytany, czy w exposé powinny się znaleźć Churchillowskie "krew, pot i łzy", Marek Belka odpowiedział:
Nie, ani krwi, ani łez. Może troszkę nam, że tak powiem, pot na czoło wystąpi. Jestem w tej superkomfortowej sytuacji jako szef banku centralnego, że nie muszę się wypowiadać na temat konkretnych działań.
Na temat trzeciego scenariusza budżetowego ministra Rostowskiego zakładającego spadek PKB o 1 procent:
To strachy na lachy. (...) Polska gospodarka, podkreślam, jest bardzo żywotna i nie sądzę, żebyśmy wpadli w recesję, albo żebyśmy się zbliżyli nawet do tego stanu. Będzie mniej niż cztery procent, ale ja mam nadzieję, że nasza prognoza NBP-owska się sprawdzi - 3,1 procent.
Belka dodał, że widzi w premierze Tusku i ministrze Rostowskim zapędy reformatorskie i chęć do zaciskania pasa.