Nałęcz komentował:
Jak słucham takich słów, to myślę, że rzeczywiście niektórzy ludzie się kończą i wyczerpują. To mruganie okiem do tych ludzi, którym się nie udało, są zawiedzeni. Ale to plucie do własnej zupy.
Doradca prezydenta do spraw dziedzictwa narodwego znany jest z tego, że komentuje przede wszystkim "bieżączkę polityczną". Po raz tysięczny przyznał np., że jest "zaskoczony" wypowiedzią prezesa PiS:
Jarosław Kaczyński też ma prawo być dumny z tego, co zrobiono w Polsce ponad 20 lat temu - a nie pastwić się nad Balcerowiczem. To już wykorzystał Andrzej Lepper i całe stado polskich populistów. Moim zdaniem politykowi tej klasy, co Kaczyński, nie wypada być w ogonie peletonu.
Doradca prezydenta skierował swoje słowa do Jarosława Kaczyńskiego:
Dziś prezes PiS trochę stroi się w grecki peplos i jeździ tam, gdzie jest wiele rozczarowania. I mówi ludziom rzeczy, które chcą usłyszeć. Ale przestrzegam go, żeby nie popadł do końca w scenariusz grecki. Tam ci, którzy najwięcej obiecywali, nie chcieli tworzyć rządu, bo tyle naobiecywali, że nie są w stanie rządzić.
Bo naturalnie zdaniem Tomasza Nałęcza, rządzić jest w stanie tylko Platforma Obywatelska. W Polsce, w Grecji, wszędzie.