Filar tłumaczy rosnące bezrobocie:
Mamy do czynienia z głębokim niedopasowaniem strukturalnym, czyli kogo innego szukają pracodawcy, a co innego mają do zaproponowania pracobiorcy. (...) Zaryzykowałbym tyle, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo przebicie granicy 13 procent bezrobocia.
Ekonomista mówi o wydatkach Polaków:
To ewidentnie oznacza, że Polacy zaczynają ostrożniej poczynać sobie ze swoimi portfelami. Ale to jest normalne. Jeżeli mamy ogólny klimat spowolnienia gospodarczego, do tego pogarsza się sytuacja na rynku pracy, to wszyscy podchodzą do wydatków ostrożniej.
Zapytany na co musimy być przygotowani, odparł:
To zabrzmi nieprzyjemnie, ale uważam, że jest taki moment, w którym trzeba być przygotowanym na spadek poziomu życia, ostrożność w finansach osobistych i konstruowanie poduszek finansowych na trudne czasy.
Ponura wizja ekonomisty nie wróży dobrze naszej przyszłości.