Reklama

Tomasz Nałęcz o Święcie Niepodległości: Powinno być trochę jak szwedzki stół

Doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego w przeddzień Święta Niepodległości mówił w TVN24 o połączeniu patosu i radości podczas obchodów
Tomasz Nałęcz o Święcie Niepodległości: Powinno być trochę jak szwedzki stół

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Mimo wielu krytycznych komentarzy dotyczących nazywania kokardy narodowej kotylionem, prezydent dalej używa tej nazwy. Nałęcz tłumaczył dlaczego:

Prezydentowi zależy, żeby uniknąć 11 listopada patosu. Sam stara się go unikać i dlatego - mimo, że niepoprawnie względem historycznym i heraldycznym - nazywa okolicznościową kokardę narodową przypinaną z okazji Święta Niepodległości - kotylionem. Kokarda narodowa to, coś strasznie koturnowego, a kotylion to jest karnawał, to jest zabawa.

Prezydencki doradca zapowiada, że podczas pochodu będzie radosna atmosfera:

Miejscem, gdzie prezydent pozwali sobie na patos jest Grób Nieznanego Żołnierza. Ale potem w pochodzie "Razem dla Niepodległej" będzie dużo zabawy, będzie dużo radości. Będzie nie tylko wojsko i orkiestra, ale też oddziały rekonstrukcyjne, a elementem patosu będzie ten czołg, który udało się sprowadzić z Afganistanu.

I dodał:

Reklama
Reklama

Nie powinniśmy tego święta obchodzić tylko patetycznie. Taka jest propozycja prezydenta, żeby była zabawa, żeby były te kotyliony, czy te kokardy narodowe, jak chcą heraldycy. (...) To powinno być trochę jak szwedzki stół.

Publicystyka
Marek Kutarba: Estonia grozi Rosji atakiem rakietowym. Co może być jego celem?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Czy Zbigniew Ziobro ma na siebie pomysł
Publicystyka
Jędrzej Bielecki: Orędzie Donalda Trumpa o stanie państwa. Jak prezydent USA mijał się z prawdą
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Światowy chaos z cłami Trumpa
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama