Ponad 39,4 mln hl piwa kupią Polacy w 2016 r. – prognozuje firma badawcza Euromonitor International. To tylko o niespełna 2 proc. więcej niż rok wcześniej.
Mniejszymi optymistami są browary. – W ostatnich latach, oprócz roku 2012, gdy w Polsce odbywało się Euro, dynamika sprzedaży piwa waha się od -1 do 1 proc. W tym roku może być podobnie – uważa Guillaume Duverdier, prezes Grupy Żywiec i szef Związku Browary Polskie.
Branża nie liczy na przełom, ponieważ spożycie piwa w Polsce sięga już 100 l na osobę rocznie. Daje to czwarte miejsce w Europie po Czechach (144 l per capita), Niemczech (107 l) i Austrii (104 l).
Bezalkoholowe zyskuje
W 2015 r. wydatki Polaków na piwo – nie licząc gastronomii czy sklepów typu cash & carry – zwiększyły się o 0,8 proc., do ponad 15 mld zł – wynika z danych firmy badawczej Nielsen. W ujęciu ilościowym sprzedaż wzrosła natomiast o 1,4 proc., do prawie 30 mln hl.
– Rynek stał się ekstremalnie konkurencyjny, dlatego przyrost wartości sprzedaży jest mniejszy niż jej wielkości – komentuje Guillaume Duverdier.
Wynik byłby jeszcze słabszy, gdyby nie tzw. piwne specjalności, czyli np. piwa smakowe, niepasteryzowane czy bezalkoholowe. Według Nielsena przypada na nie już kilkanaście procent sprzedaży piwa w Polsce.
W 2015 r. zwiększyliśmy wydatki na nie o 15,3 proc. (najszybciej w tej grupie rosła sprzedaż piw niepasteryzowanych i bezalkoholowych). W tym samym czasie wartość sprzedaży najpopularniejszych u nas lagerów spadła o 0,8 proc., a piw mocnych o 5,4 proc.
Utrzymania dotychczasowych trendów rynkowych spodziewa się Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.
– W dalszym ciągu na popularności zyskiwać będą piwa specjalne, głównie te z wyższej półki cenowej. Z drugiej strony możemy się spodziewać wzrostu sprzedaży piw najtańszych, czyli tzw. produktów piwopodobnych. Oba te segmenty będą rosły kosztem piw ze średniej półki cenowej – uważa Andrzej Olkowski.
Dalszego kurczenia się udziałów masowych lagerów spodziewa się firma PwC. Do 2020 r. mogą spaść do 78,9 proc. Jeszcze w 2010 r. wynosiły 90 proc.
Pomysłów nie brakuje
W dużym stopniu przyczynią się w do tego właśnie piwa z browarów rzemieślniczych i regionalnych, które notują wyniki znacznie lepsze od średniej dla całej branży.
Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich szacuje, że łączna sprzedaż należących do niego browarów zwiększyła się w 2015 r. nawet o 6 proc.
– Polscy piwowarzy mają coraz lepsze umiejętności i nieskrępowaną wyobraźnię. Cały czas ma miejsce wyścig o najciekawsze piwo, najbardziej zwariowany dodatek. Rok temu mieliśmy premierę pierwszego kwaśnego piwa, dziś są już ich dziesiątki – mówi Paweł Leszczyński, współorganizator Warszawskiego Festiwalu Piwa (jego kolejna edycja odbędzie się od 7 do 9 kwietnia tego roku). – Pojawia się pełno piw leżakowanych w beczkach, a jeszcze niedawno nikt czegoś takiego w Polsce nie robił – dodaje.
Coraz więcej piwnych specjalności wprowadzają także duże firmy piwowarskie. Robią to tym chętniej, że np. radlery czy piwa smakowe gwarantują im większe przychody w przeliczeniu na hektolitr niż zwykłe lagery.
Opinia
Marek Skrętny, dyrektor ds. marketingu Browaru Amber
Sytuacja na polskim rynku piwa od kilku lat sprzyja rozwojowi małych, rzemieślniczych browarów. Ciekawość konsumentów i odradzająca się kultura piwna pozwalają kreować nowe smaki i zaspokajać wymagania piwoszy. Nasza działalność wpisuje się w ten trend, ponieważ browar Amber od samego początku koncentruje się na warzeniu piw metodą tradycyjną przy użyciu surowców najwyższej jakości, w miarę możliwości polskich, szczególnie od lokalnych dostawców. Dzięki temu nasza sprzedaż nadal rośnie i to kilka procent rocznie. Jednym z naszych ostatnich projektów są limitowane edycje piw pod marką „Po godzinach". W 2015 roku wprowadziliśmy pod nią na rynek sześć różnych stylów piwnych. Będziemy kontynuować ten projekt. Nie jest wykluczone, że w tym roku po raz kolejny pojawi się kilka różnych stylów piw.