Spór dotyczy środków, które stanowiły zabezpieczenie wygranych w loterii znanego youtubera Buddy. Nagrodami w niej było siedem luksusowych aut (w tym warte 1,6 mln zł Porsche GT3 RS) i dom w Zakopanem. Zwycięzcy zostali wylosowani w 2024 r., ale nigdy nie otrzymali swych nagród, bo zarówno organizatorów loterii, jak i samego Buddę zatrzymano, stawiając zarzuty dotyczące m.in. prania brudnych pieniędzy i oszustw VAT-owskich. Auta zostały zabezpieczone i trafiły na policyjny parking.

Niedługo po tych zatrzymaniach Izba Administracji Skarbowej w Krakowie wystąpiła o wypłatę środków, które stanowiły zabezpieczenie loterii. Choć członkom zarządu spółki Influi Publishing zarzuca się zorganizowanie nielegalnej gry hazardowej, to twierdzą oni, że mieli wymagane zezwolenie na loterię, a żeby je uzyskać, musieli ustanowić zabezpieczenie na wypadek, gdyby nie przekazali zwycięzcom loterii nagród. Tym zabezpieczeniem była właśnie gwarancja bankowa na kwotę ok. 7,7 mln zł, odpowiadającą wartości nagród rzeczowych.

Czytaj więcej

Loteria Buddy. Skarbówka nie chce oddać pieniędzy dla zwycięzców

Skarbówka nie wypłaca pieniędzy zwycięzcom loterii Buddy

Pieniądze z gwarancji trafiły na konto skarbówki, ale nigdy nie zostały wypłacone zwycięzcom. To z tego powodu przedstawiciele spółki Influi Publishing, która organizowała loterię, złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora IAS w Krakowie. Prokuratura Rejonowa w Opatowicach odmówiła wszczęcia śledztwa. Sąd Okręgowy w Krakowie niedawno nakazał jednak jego prowadzenie.

„Prokurator w niniejszej sprawie powinien wszcząć postępowanie i rozważyć, czy zaniechanie przez DIAS (dyrektora IAS – red.) wypłaty ekwiwalentu nagród laureatom loterii, mimo zgłoszenia przez nich takich żądań oraz realizacji gwarancji bankowej nie wypełniło znamion czynu zabronionego opisanego w art. 231 § 1 k.k. lub art. 231 § 3 k.k.” – zauważył sąd w swym postanowieniu (sygn. akt: III Kp 191/26).

Wskazane przepisy dotyczą niedopełnienia obowiązków ze szkodą dla interesu publicznego lub prywatnego, co zagrożone jest karą do trzech lat, a w przypadku działania nieumyślnego – do dwóch lat pozbawienia wolności.

Czytaj więcej

Kolejne zatrzymania ws. „Buddy”. 10 dziennikarzy i zawodników MMA

– Jeżeli dyrektor IAS w Krakowie nie chce wziąć odpowiedzialności za wypłatę laureatom środków z gwarancji bankowej, to w naszej ocenie takie zachowanie może wyczerpywać znamiona przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Sąd, uchylając postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, uznał, że sprawa wymaga dalszego wyjaśnienia – komentuje Julia Karcz, radca prawny z kancelarii Litigato, która reprezentuje organizatora loterii.

Zabezpieczenia zdjęte, pieniądze wciąż na koncie skarbówki

Środki z gwarancji zostały przelane na konto IAS w Krakowie w dwóch transzach: najpierw ok. 4,2 mln zł, później ok. 3,5 mln zł. Na drugiej z kwot prokuratura ustanowiła zabezpieczenie. W listopadzie 2025 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie uchylił je jednak (sygn. akt III Kp 2243/25). Prokuratura próbowała podważyć to rozstrzygnięcie, ale bezskutecznie. Ostatecznie w maju 2026 r. wydała postanowienie o zdjęciu zabezpieczenia.

Gdy „Rzeczpospolita” pytała wówczas skarbówkę, dlaczego mimo tych wszystkich rozstrzygnięć wciąż nie wypłaca pieniędzy laureatom loterii, otrzymała odpowiedź, że „sprawa ma wyjątkowy charakter” i dlatego wszelkie decyzje są podejmowane „z zachowaniem szczególnej ostrożności”.

Zaufanie do wybranych platform społecznościowych

Zaufanie do wybranych platform społecznościowych

Foto: PAP

„Sąd dostrzega, że DIAS – z racji na zastosowane pierwotnie w sprawie zabezpieczenie majątkowe – mógł mieć uzasadnione wątpliwości co do wypłaty pozyskanych środków” – przyznał SO w Krakowie w uzasadnieniu postanowienia nakazującego prowadzenie śledztwa w sprawie ewentualnego niedopełnienia obowiązków.

„Należy przyznać rację skarżącym, że co najmniej od 22 maja 2026 r. nie istnieje w niniejszej sprawie stan »ostrożności procesowej« po stronie DIAS, z racji na niewzruszalne rozstrzygnięcie SO w Szczecinie w przedmiocie uchylenia zabezpieczenia majątkowego, następnie wykonane przez prokuratora” – zaznaczył.

„Rzeczpospolita” ponownie spytała IAS w Krakowie, dlaczego nie wypłaca środków zwycięzcom loterii. – Kwestia zasadności wypłaty (ewentualnym) laureatom środków z gwarancji stanowi przedmiot postępowania sądowego i będzie podlegać ocenie sądu powszechnego. Sprawa jest wielowątkowa i niezmiennie czynności w tym zakresie prowadzi również prokuratura – odpowiedziała nam Joanna Drużyńska, kierownik Referatu Komunikacji IAS w Krakowie.

Czytaj więcej

"Budda" i "Grażynka" wychodzą na wolność. Jest decyzja prokuratury

Groźba wypłaty wysokich odsetek

Rzeczywiście przynajmniej niektórzy laureaci, po bezskutecznym zgłaszaniu żądań wypłaty środków, zdecydowali się pozwać Skarb Państwa. Pytanie, czy rzeczywiście ich prawo do nagród musi potwierdzić sąd? Pełnomocnik organizatora loterii uważa, że nie.

– W mojej ocenie działanie Izby jest nie tylko bezprawne, ale także niezrozumiałe. Jedynym celem przyjęcia środków z gwarancji bankowej mogła być wypłata ich laureatom loterii, bo przecież po to ta gwarancja została ustanowiona i w takim celu została pobrana przez dyrektora IAS. Pieniądze te nie mogą być wykorzystane w jakikolwiek inny sposób. Nie mogą służyć na pokrycie ewentualnych kar czy grzywien, nawet gdyby hipotetycznie zostały one orzeczone wobec moich klientów – mówi mec. Julia Karcz.

– Co więcej, każdy kolejny dzień zwłoki w wypłacie oznacza straty dla Skarbu Państwa, bo zwiększa kwotę odsetek, które trzeba będzie wypłacić laureatom – dodaje prawniczka.

Czytaj więcej

Proces w sprawie Collegium Humanum odroczony do grudnia

Spółka organizująca loterię Buddy złożyła we wrześniu do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o przeprowadzenie kontroli doraźnej w IAS w Krakowie, wskazując na możliwość narażenia Skarbu Państwa na konieczność wypłacenia laureatom odsetek za zwłokę. Według jej wyliczeń odsetki te przekroczyły już 1,1 mln zł.

Śledztwo w sprawie loterii Buddy wciąż w toku

Dodatkowo przedstawiciele spółki zgłosili też zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokurator prowadzącą sprawę loterii Buddy.

– Skoro w komunikatach prasowych IAS w Krakowie powołuje się na wytyczne prokuratury, mogę przypuszczać, że prokurator prowadząca sprawę wydała polecenie, do którego wydania nie miała uprawnień. Administracja skarbowa działa na podstawie przepisów prawa, a nie poleceń prokuratora, i to Izba, a nie prokuratura, odpowiada za to, co dzieje się ze środkami z gwarancji. Nie może być tak, że prokuratura bez podstawy prawnej ingeruje w wykonywanie zadań przez organ administracji publicznej. Stąd nasze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez prokurator prowadzącą sprawę – wyjaśnia mec. Julia Karcz. 

Tu również prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Sąd rozpozna zażalenie na to postanowienie 24 listopada.

Czytaj więcej

Nawet 30 tys. zł grzywny za wykroczenie. Kary mają mocno wzrosnąć

W samej sprawie dotyczącej  prania brudnych pieniędzy i oszustw VAT-owskich w związku z loterią Buddy (losy sprzedawano w formie e-booków obłożonych niższym niż standardowy podatkiem w wysokości 5 proc.), śledztwo wciąż trwa i – jak informowała „Rzeczpospolitą” w maju Prokuratura Krajowa – nie zakończy się w tym roku. W maju prokuratura zawiadomiła spółkę Influi (powiązaną z firmą organizującą loterię), by odebrała auta. Nie oznacza to jednak, że zostało z nich zdjęte zabezpieczenie.

– A nawet gdyby zostało zdjęte, to i tak nie moglibyśmy ich przekazać w formie nagród laureatom loterii. Po półtora roku stania na policyjnym parkingu ich wartość mocno bowiem zmalała. A była ona określona w regulaminie loterii na podstawie faktur zakupu z października 2024 r. – mówił w maju „Rzeczpospolitej” Tomasz Chmielewski, prezes spółki Influi Publishing, która organizowała loterię.

– Moglibyśmy wypłacić równowartość nagród rzeczowych ze środków spółki, tyle że one zostały również zabezpieczone przez prokuraturę. W tej chwili jedną możliwością jest więc wypłata pieniędzy z gwarancji bankowej, które od półtora roku znajdują się na koncie Izby Administracji Skarbowej w Krakowie – zaznaczał.