[b]Rz: Aż 21 proc. badanych widzi pana w roli potencjalnego następcy Donalda Tuska w fotelu przewodniczącego PO, jeśli ten zostanie prezydentem. Jest pan zaskoczony?[/b]
[b]Andrzej Olechowski:[/b] Raczej nie. Cały czas wiele osób pamięta mnie jednak jako jednego z twórców Platformy Obywatelskiej.
[b]Ale od kilku lat pozostaje pan praktycznie poza tą partią. Choć formalnie jest pan jej członkiem.[/b]
Rzeczywiście. Mam jednak nadzieję, że wynik tego sondażu jest też merytoryczny.
[b]Co ma pan na myśli? [/b]
Chciałbym po prostu wierzyć, że badanie to pokazuje tęsknotę wyborców za partią spójną wewnętrznie. Taką, która jest kreatorem polityki, a nie tylko jej bieżącym administratorem, bo taka właśnie jest obecnie Platforma Obywatelska.
[b]Dlaczego pan uważa, że Platforma nie jest spójna?[/b]
Powstawała jako partia skupiająca ludzi środka o umiarkowanych poglądach liberalnych i konserwatywnych. A w tej chwili skupia najróżniejsze środowiska, od Mariana Krzaklewskiego po Danutę Hübner.
[b]Proszę szczerze powiedzieć, czy byłby pan w ogóle zainteresowany ponownym objęciem przywództwa w Platformie, gdyby Donald Tusk z niego zrezygnował po wygranych wyborach prezydenckich? [/b]
Jak każdy człowiek, który poważnie myśli o polityce, ja też stawiam sobie w niej pewne cele, mam zadanie do wykonania. Kiedy powstawała Platforma, chodziło o stworzenie takiej siły politycznej, która by była skupiona na modernizacji państwa. Mało jednak w tej dziedzinie osiągnęła. Na tyle mało, że odczuwam coraz większą potrzebę zrobienia czegoś w tej sprawie i ponownego zintensyfikowania swojej działalności politycznej.
[b]Ale w Platformie czy raczej w Stronnictwie Demokratycznym? Bo coraz częściej mówi się, że stojący na jego czele Paweł Piskorski namawia pana, by w przyszłym roku był pan kandydatem na prezydenta właśnie tej partii.[/b]
Rzeczywiście rozważam, czy Platforma jest teraz dobrym miejscem dla mnie i mojego zadania politycznego. I ze względu na jej nijakość programową i niespójność osób obecnie wcale nie mam takiej pewności. Ale proszę pozwolić, że sobie to jeszcze porozważam.