Właśnie po raz drugi pokonał Brytyjczyka Anthony’ego Joshuę. Ich walka odbyła się w Arabii Saudyjskiej tylko dlatego, że Saudowie przebili wszystkich i za prawo jej organizacji zapłacili 80 mln dol. A przecież jeszcze nie tak dawno wydawało się, że takie pojedynki toczyć się będą już tylko na wielkich stadionach, w krajach, gdzie boks ma najwierniejszych kibiców. Joshua, mistrz olimpijski wagi superciężkiej z Londynu (2012), zapełniał na Wyspach Brytyjskich największe sportowe obiekty, a kiedy dołączył do niego ekscentryczny Tyson Fury, mówiono, że „Bitwa o Wielką Brytanię” między nim a Joshuą przebije wszystko, co było wcześniej, trzeba tylko powiększyć Wembley.